Strefa Koszykówki
Strona Główna > Aktualności > Zuzanna Sklepowicz: Nasza drużyna wygląda ciekawie

Zuzanna Sklepowicz: Nasza drużyna wygląda ciekawie

fot. Maciej Biały - basketligakobiet.pl

– Ciężko jeszcze porównywać się do innych drużyn, bo poza nami, Gorzowem i Gdynią, mało który zespół jest już skompletowany. Nie można więc mówić o ich sile. Nasza drużyna wygląda ciekawie – będzie to młoda i waleczna drużyna. Pewnie taką ambicją i zadziornością będziemy chciały sprawić kilka niespodzianek – mówi koszykarka Pszczółki AZS-u UMCS Lublin, Zuzanna Sklepowicz.

Jak spędziła pani ostatnie miesiące? Sportowcy mieli utrudnione zadanie, żeby zbudować i utrzymać formę…



Zuzanna Sklepowicz:Na pewno było ciężko, ale warunki, które mam w domu, pozwoliły mi pozostać w formie. Potem, kiedy już można było wychodzić, czyli od dwóch lub trzech miesięcy, regularnie ćwiczę i przygotowuję się do początku sezonu.

Cofnijmy się na chwilę do ostatniego sezonu. Żałuje pani, że rozgrywki zakończyły się przedwcześnie?

– Oczywiście, bo miałyśmy coś jeszcze do udowodnienia. Chciałyśmy pograć, zakończyć ten sezon w normalnych warunkach i walczyć o wyższe miejsce (Pszczółka zakończyła rozgrywki na 4. lokacie – dop. red.). Niestety, sytuacja zmusiła nas do tego, żeby zakończyć przedwcześnie rozgrywki. Cieszyłyśmy się z tego, jak one się zakończyły, ale żałowałyśmy też, że nie mogłyśmy dokończyć ich w lepszym stylu.

Była pani zadowolona ze swojej gry?

– Myślę, że jakieś tam małe cele zostały zrealizowane. Były gorsze i lepsze momenty, ale mogę powiedzieć, że generalnie byłam zadowolona. Chcę się dalej rozwijać, stąd moja decyzja o pozostaniu w Lublinie.

Czym trener Krzysztof Szewczyk panią przekonał?

– Podobała mi się współpraca z trenerem. On zna moje słabe i mocne strony, wie, nad czym muszę pracować. Przedstawił mi swoją wizję budowania zespołu, moją rolę w tym zespole i przez to podjęłam taką, a nie inną decyzję.

Wolałaby pani, żeby tym razem sezon zaczynał się wcześniej? Początkowo mówiło się o tym, że rozgrywki mogą ruszyć 19 września, a tymczasem wystartują na początku października.

– Jeśli chodzi o mnie, to nie ma to większego znaczenia. Przygotowuję się już od pewnego czasu na ten nadchodzący sezon. Czekam z niecierpliwością na to, żeby pojawić się już w Lublinie i trenować z zespołem. Tych kilka dni więcej pozwoli mi na to, żeby się jeszcze zresetować przed samym przyjazdem. Będę przygotowana, ale również wypoczęta.

Co możemy powiedzieć o tegorocznym składzie, w którym są niemal same nowe twarze?

– Jest dużo nowych twarzy, jesteśmy bardzo młodym zespołem. Jeżeli trener fajnie to poukłada, to myślę, że możemy namieszać w lidze. Ciężko jeszcze porównywać się do innych drużyn, bo poza nami, Gorzowem i Gdynią, mało który zespół jest już skompletowany. Nie można więc mówić o ich sile. Nasza drużyna wygląda ciekawie – będzie to młoda i waleczna drużyna. Pewnie taką ambicją i zadziornością będziemy chciały sprawić kilka niespodzianek.

Zaskoczyło panią to, że w tym sezonie nie zobaczymy Wisły Kraków w Energa Basket Lidze Kobiet?

– Oczywiście. Myślę, że to ogromna strata dla Energa Basket Ligi, z racji tego, że jest to utytułowany klub z bogatą historią. Zawsze jadąc do Krakowa, był taki dodatkowy dreszczyk emocji. Niestety, takie jest życie. Mam nadzieję, że Wisła szybko wróci na ten najwyższy poziom.

Rozmawiał Krzysztof Kurasiewicz – Dziennik Wschodni

źródło: Dziennik Wschodni

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, Basket Liga Kobiet

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2020-08-11

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Koszykówki All rights reserved