Strefa Koszykówki
Strona Główna > Aktualności > Zuzanna Sklepowicz: Była szansa walczyć o medal

Zuzanna Sklepowicz: Była szansa walczyć o medal

fot. Maciej Biały - basketligakobiet.pl

Zuzanna Sklepowicz w nadchodzącym sezonie nadal będzie bronić barw Pszczółki Polski Cukier AZS UMCS Lublin. Jak sama przyznaje, w Pszczółce jest jej dobrze, Lublin jest pięknym miastem, a UMCS wyjątkową uczelnią. –  Pokazałyśmy, że możemy wygrać z każdym. Mecze z czołówką tabeli grałyśmy naprawdę dobrze. Play-off rządzą się swoimi prawami dlatego myślę, że była szansa walczyć o medal – mówi koszykarka zespołu z Lublina.

Za tobą jeden sezon w barwach Pszczółki, przed tobą kolejny. Chyba dobrze czujesz się w zespole z Lublina?



Zuzanna Sklepowicz:To prawda, dobrze się czuję w drużynie! Stąd też moja decyzja, aby zostać na kolejny rok. Gdyby atmosfera nie sprzyjała i nie byłabym tu szczęśliwa, nie podjęłabym takiej decyzji.

Wiemy, że rozgrywki 2019/2020 nie były dla ciebie łatwe, bo jednak przychodziłaś do AZS-u z Hiszpanii, gdzie tego czasu na parkiecie dużo nie spędzałaś. Po roku spędzonym w Lublinie czujesz się pewniejszą siebie i lepszą zawodniczką?

– Tak, czuję się! Było kilka budujących momentów w zeszłym sezonie. Momenty te sprawiały, że pewność siebie wracała. Myślę, że poprzez ciężką pracę wraz z odrobiną zaufania jestem w stanie dać wiele dobrego zespołowi i wskoczyć na wyższy poziom.

A jak układa ci się współpraca z trenerem Krzysztofem Szewczykiem? 

– Dobrze. Myślę, że trener ceni mnie za moją etykę pracy, nastawienie oraz za to jaką jestem osobą. Rozumiem filozofię trenera i wydaje mi się, że się w niej odnajduję. 

Gdy z nim rozmawiałem wspominał, że widzi postęp, jaki dokonał się w twojej grze. Czy to oznacza, że w najbliższym sezonie twoja rola w zespole będzie większa niż w poprzednim? Rozmawialiście na ten temat?

– Bardzo się cieszę, że trener widzi postęp w mojej grze. Liczę na to i zrobię wszystko, aby moja rola w zespole była bardziej znacząca. Rozmawialiśmy, trener przedstawił mi swoją wizję na zespół w nadchodzącym sezonie. 

Ubiegłe rozgrywki były dla Pszczółki historyczne. Czwartego miejsca w lidze nie było jeszcze nigdy. Ty współtworzyłaś ten sukces. Które wydarzenie z tego sezonu zapadło ci najbardziej w pamięci?

– Myślę, że dwa mecze domowe są takimi wydarzeniami: zwycięstwo nad CCC Polkowice oraz porażka po dogrywce z Arką Gdynia. To były dwa świetne spotkania rozegrane przed naszą wspaniałą publicznością. Szkoda przegranej z Arką, ale mimo wszystko było to dobre widowisko. 

Chyba można już co nieco ocenić na chłodno zmagania 19/20. Uważasz, że był potencjał na medal, gdyby nie sytuacja związana z koronawirusem?

– Myślę, że był. Pokazałyśmy, że możemy wygrać z każdym. Mecze z czołówką tabeli grałyśmy naprawdę dobrze. Play-off rządzą się swoimi prawami dlatego myślę, że była szansa walczyć o medal.

Domyślam się, że trenując wyczynowo sport na tak wysokim poziomie, ma się zdecydowanie mniej czasu na sprawy uczelniane. Prowadzący to zawsze rozumieją i patrzą przychylnym okiem?

– Studiuje zarządzanie na I roku studiów magisterskich. Przygotowania do sesji idą dobrze, nabierają aktualnie rozpędu. Pod tym względem uczelnia jest wyjątkowa. Prowadzący zazwyczaj rozumieją sytuację i starają się pomóc. Cieszę się, bo daje mi to możliwość pogodzenia gry z nauką. 

Rok temu, gdy przychodziłaś do Pszczółki powiedziałaś, że nie lubisz wielkich zmian i będziesz chciała zostać częścią drużyny na dłużej. Teraz powtórzysz to kolejny raz? Ta przygoda z Lublinem może być znacznie dłuższa niż tylko najbliższy sezon?

– Oczywiście! Dalej będę się trzymała tych słów, lecz na razie skupiam się na nadchodzącym sezonie i cieszę się, że będę mogła po raz kolejny być Pszczółką!

źródło: azs.umcs.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, Basket Liga Kobiet

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2020-05-23

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Koszykówki All rights reserved