Strefa Koszykówki
Strona Główna > Aktualności > Żan Tabak o odesłaniu do szatni Freimanisa

Żan Tabak o odesłaniu do szatni Freimanisa

fot. Tomasz Browarczyk - basketzg.pl

Zespół z Gliwic postraszył mistrza Polski, ale ostatecznie przegrał 86:92 i nie ma dobrej sytuacji w walce o play-offy. Wśród bohaterów Zastalu Enea BC Zielona Góra Rolands Freimanis, któremu wcześniej trener Żan Tabak kazał udać się do szatni. . W szatni porozmawialiśmy jak ludzie, profesjonaliści, przyjaciele, przepracowaliśmy to, wrócił na parkiet i wygraliśmy – mówi Tabak.

Chociaż przed tym sezonem GTK ani razu nie był w czołowej ósemce, to jednak ambicje w obecnych rozgrywkach były właśnie takie, by się w niej znaleźć. Po 19 meczach gliwiczanie mają na koncie tylko 8 zwycięstw w 19 spotkaniach, choć sytuacja nie jest tragiczna, bo w środku tabeli zrobiło się ciasno. W zasadzie strata do ósemki to obecnie jedna wygrana. Tę wygraną GTK mógł odnieść w niedzielę w konfrontacji z Zastalem. Byłby to sukces „bonusowy”, bo z mistrzem Polski wygrywa niewiele drużyn.



Zespół trenera Matthiasa Zollnera prowadził po 20 minutach 53:42, choć niespodziewanie w pierwszej piątce wyszedł 17-letni Aleksander Wiśniewski. – Olek pracuje bardzo dobrze w ostatnich tygodniach. W statystykach z tego meczu jest jednym z trzech naszych graczy z dodatnim wskaźnikiem +/-, co oznacza, że grał dobrze. To najlepsza odpowiedź – powiedział Niemiec pytany o powody wystawienia Wiśniewskiego od początku meczu. Będący czołową postacią kadry kadetów w poprzednich latach utalentowany obwodowy grał 23 minuty, miał 4 punkty, 3 asysty i 2 zbiórki. Jako rezerwowy zaczął podstawowy rozgrywający Josh Perkins, którym – według serbskich mediów – interesuje się Partizan Belgrad. Nawet jeśli Amerykanin chętnie przeniósłby się na Bałkany, to do jego zaangażowania w meczu z Zastalem zastrzeżeń mieć nie można. Swój występ skończył z dorobkiem 18 punktów oraz 4 asyst.

Bohaterem jednej z ważnych akcji na finiszu był łotewski podkoszowy Freimanis, po którego trójce Zastal odskoczył na 87:79. Jego obecność na boisku była trochę zaskakująca, bo wcześniej w pierwszej połowie został przez Tabaka odesłany do szatni. – To była zwykła decyzja. Nie zrobiłem tego pierwszy raz i nie ostatni – zaznaczył po meczu chorwacki trener. – Nie mówię zazwyczaj o graczach indywidualnie, ale tym razem zrobię wyjątek. Rolandsa znam od wielu lat. Grał w Sewilli, gdy byłem tam asystentem. Grał w Gironie, gdzie po raz pierwszy byłem pierwszym trenerem. Nasze relacje są wyjątkowe. W tej sytuacji nie podobała mi się jego postawa, a jemu nie podobała się moja. W szatni porozmawialiśmy jak ludzie, profesjonaliści, przyjaciele, przepracowaliśmy to, wrócił na parkiet i wygraliśmy – dodał Tabak.

źródło: Przegląd Sportowy

nadesłał:

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Koszykówki All rights reserved