Strefa Koszykówki
Strona Główna > Aktualności > Wyjazdy polskich koszykarzy do lig zagranicznych w przyszłości zaprocentują

Wyjazdy polskich koszykarzy do lig zagranicznych w przyszłości zaprocentują

fot. Tomasz Browarczyk - plk.pl

Energa Basket Liga jest w tej chwili za biedna, żeby zatrzymać najlepszych Polaków. Ilu naszych koszykarzy, oprócz Jarosława Zyskowskiego i Michała Michalaka, wyjedzie przed kolejnym sezonem? – Czy liga na tym straci? Na początku może i tak, ale w dalszej perspektywie powinna zyskać – przekonuje Adam Waczyński.

Wszystko wskazuje na to, że najbliższym czasie na renomę polskiej koszykówki najmocniej pracować będą ci koszykarze, którzy grają lub zaczną grę w zagranicznych klubach. Polska potrzebuje dobrych „ambasadorów”, bo na rynku europejskim zdecydowanie przebijają ją nacje, które wcale tak dużo mocniejsze od nas nie są.



Jarosław Zyskowski, czyli MVP rozgrywek 2019/20 w Polsce, zagrał znakomity turniej o mistrzostwo Niemiec i choć jego Rasta Vechta nie znalazła się w najlepszej ósemce ligi, to zapracował na propozycję klubu z Bilbao. Do niemieckiego Mitteldeutscher BC wybiera się Michał Michalak, który bardzo szybko podpisał kontrakt w tej ekipie. Znakomicie w tej chwili w turnieju o mistrzostwo kraju spisuje się Adam Waczyński w barwach Unicaji Malaga, który pozycję w Hiszpanii ma już ugruntowaną. W piątek o 18.30 jego klub zagra z Barceloną. Do wyjazdu przymierzają się kolejni. W najbliższych dniach umowę we Francji może podpisać Michał Sokołowski. Do tamtejszej ligi znów przymierza się Maciej Wojciechowski. A wyjazd prawdopodobny jest także w przypadku Marcela Ponitki.

– Jednak nie przesadzałbym z określeniem, że w ostatnich tygodniach pojawił się nowy trend w polskiej koszykówce polegający na masowych wyjazdach ukształtowanych zawodników z EBL do klubów zagranicznych, bo jak na razie wyjechaliśmy – ja i Jarek, ale mam nadzieję, że swoją postawą przyczynię się do wyrabiania sobie przez Polaków dobrej marki na europejskim rynku – przyznaje Michalak. – Wierzę, że ten wyjazd pozwoli mi wreszcie pokazać, że jestem graczem, który potrafi sobie radzić z poważnymi zadaniami także w klubach zagranicznych. Bo jeśli chodzi o wcześniejsze zagraniczne przygody – we Włoszech i w Hiszpanii nie do końca było tak, jakbym chciał. Ten wyjazd do Włoch to była raczej tylko taka okazja do tego, żeby w zagranicznej ekipie dograć przedwcześnie zakończony, bo bez awansu do play-off z Turowem sezon 2017/18 w Polsce. Rok później w Hiszpanii czułem, że miałem trochę za mało szans na to, żeby skutecznie powalczyć o przebicie się. Mimo to przeżyłem… dobrą szkołę życia – mówi Michalak, który w Polsce osiągnął sporo. Był mistrzem kraju, był brązowym medalistą, a w ostatnich rozgrywkach jako jedyny gracz przekroczył średnią powyżej 20 punktów na mecz.

– Bardzo ważne jest to, żeby wyjść ze swojej strefy komfortu, poczuć presję ze strony innych zawodników, ze strony otoczenia, bo pod presją człowiek najlepiej się rozwija, choćby dlatego, że jest zmuszony do mocniejszej pracy nad sobą – zaznacza Adam Waczyński, który do Malagi przebił się poprzez grę w znacznie słabszym klubie, Obradoiro Santiago de Compostela. Wyjeżdżając do Hiszpanii na początku zarabiał nawet mniej niż mógłby sobie wynegocjować jako czołowy polski zawodnik w krajowej ekstraklasie. O Michalaku z kolei krąży plotka, że… dla gry w Niemczech zrezygnował z czekającej na niego potężnej oferty w Polsce, gdzie proponowana kwota była siedmiocyfrowa!

– Wybrałem osobisty rozwój – mówi tylko Michalak. – Nie boję się konkurencji, mam ogromną motywację, żeby jej sprostać i wejść na wyższy poziom przede wszystkim jako koszykarz. Pobyt w Hiszpanii pokazał mi jak bardzo nie zdajemy sobie sprawy z tego, na ile konkurencyjne są dla koszykarzy europejskie rynki. Przecież na treningi z moim zespołem z Saragossy przychodzili zawodnicy z drużyn młodzieżowych i pod względem technicznym już byli wyszkoleni tak, jak… u nas pełnoprawni ligowcy. Brakowało im tylko fizyczności do gry w ekstraklasie – opowiada Michalak.

– Wyjazdy polskich zawodników do zagranicznych klubów, które wiążą się z rozwojem na pewno będą miały przełożenie na drużynę narodową. Zawsze gra zespół, ale im wyższą jakość będą prezentować występujące w nim osoby tym wyższa będzie jakość całości – zauważa Waczyński. – A czy liga na tym straci? Na początku może i tak, ale w dalszej perspektywie powinna zyskać – dodaje kapitan kadry.

Więcej w Przeglądzie Sportowym

źródło: Przegląd Sportowy

nadesłał:

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Koszykówki All rights reserved