Strefa Koszykówki
Strona Główna > Aktualności > Nie wszyscy gracze NBA chcą wznowienia sezonu

Nie wszyscy gracze NBA chcą wznowienia sezonu

fot. blazersedge.com

Chociaż w USA codziennie regularnie przybywa około 20 tysięcy osób z pozytywnymi wynikami testów na koronawirusa, a statystyka zmarłych skacze o około 1000, to plany najlepszej koszykarskiej ligi globu się nie zmieniają. Władze NBA głośno nie mówią o szczegółach powrotu zawodników na boisko, bo najwyraźniej chcą po prostu przygotować plan od A do Z i ogłosić go w całości. Rzecznik prasowy ligi i tak mocno ugiął się w tym postanowieniu przyznając, że prowadzone są rozmowy z kompleksem Walt Disney World na Florydzie, w którym mają zostać skoszarowane wszystkie uczestniczące zespoły razem z obsługą.

Ale w amerykańskich mediach nie brakuje przecieków dotyczących tego, jak miałaby wyglądać tegoroczna walka o mistrzostwo. O ile wcześniej padały rozmaite propozycje i wstępne koncepcje, to najnowsze doniesienia są bardziej konkretne. Komisarz NBA Adam Silver na wewnętrznym spotkaniu poinformował właścicieli klubów, że przygotowuje się do rozpoczęcia rywalizacji 31 lipca i ma to być dzień rozegrania pierwszego meczu, więc treningi zespołowe (niektórzy w ośrodkach klubowych, niektórzy od razu chcą jechać do ośrodka, by zawodnicy nie podróżowali za dużo po kraju) rozpoczęłyby się dużo wcześniej. Głosowanie właścicieli w tej sprawie zaplanowano na czwartek, propozycja musi zyskać 75% poparcia, by została zaakceptowana.



Z tym przypuszczalnie nie powinno być problemu, co innego z formułą rywalizacji. Na spotkaniu z właścicielami przedstawiono cztery opcje, według których sezon miałoby wznowić 16, 20, 22 lub 30 zespołów. W tej pierwszej propozycji od razu ruszamy z play-off, w drugiej (dwie ósemki z obu konferencji plus Blazers, Pelicans, Kings, Spurs) i trzeciej (dochodzą Wizards i Suns) chodzi o to, by dać szansę na udział w nich ekipom, które są obecnie blisko ósemki, w czwartej, by zagrali wszyscy. W ubiegłym tygodniu liga przeprowadziła na ten temat sondę wśród generalnych menadżerów wszystkich klubów i wyniki były bardzo ciekawe. Aż 16 z 30 głosujących opowiedziało się, że za zaproszeniem do udziału tylko uczestników play-off. Tylko 1 poparł opcję mówiącą, że przynajmniej kilka spotkań rozegraliby wszyscy. Co prawda było to głosowanie nieformalne, doradcze, ale menadżerowie wypowiadając się jako przedstawiciele swoich zespołów przypuszczalnie w zdecydowanej większości przypadków wypowiadają się podobnie jak ich właściciele.

Lider Blazers Damian Lillard powiedział nawet wprost, że jeśli ma przyjechać tylko na mecze bez znaczenia z nierealną szansą na play-off, to on nie zamierza grać. Potem tłumaczył dokładniej swoje stanowisko argumentując, że jako zawodnik po prostu chce grać o coś, ale przesłanie można zrozumieć. Dla niego i wielu innych koszykarzy poświęcenie (zawodnicy dostali niedawno informację, że rodziny będą mogły dołączyć dopiero w późniejszej fazie po wyeliminowaniu części ekip) i ryzyko związane z zamknięciem na kilka tygodni w nawet luksusowym ośrodku i rozgrywaniem spotkań o przysłowiową pietruszkę wydają się – jak w powiedzeniu – grą niewartą świeczki.

Cały artykuł Jakuba Wojczyńskiego w Przeglądzie Sportowym

źródło: Przegląd Sportowy

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, NBA

Tagi przypisane do artykułu:
,

Więcej artykułów z dnia :
2020-06-01

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Koszykówki All rights reserved