Strefa Koszykówki
Strona Główna > Aktualności > Wraz z odejściem Żana Tabaka skończy się w Zastalu pewna era

Wraz z odejściem Żana Tabaka skończy się w Zastalu pewna era

fot. Andrzej Romański - plk.pl

Mistrz NBA, wybitny koszykarz, charyzmatyczna postać i wielki trener. Żan Tabak był największą osobowością w Energa Basket Lidze. Chorwat osiągnął w Polsce wiele. Zastal osiągał dobre wyniki w silnej lidze VTB. W tym sezonie zabrakło tylko mistrzostwa Polski…

Poniedziałek, 22 lipca 2019 roku. Wtedy jeszcze Stelmet organizuje konferencję prasową, podczas której chwali się pozyskaniem nowego trenera. Został nim Chorwat Żan Tabak, sława europejskiej koszykówki. Poprzedni sezon był dla klubu z Zielonej Góry wielkim rozczarowaniem. Czarnogórzec Igor Jovović miał zostać następcą uwielbianego Saso Filipovskiego. Zbudował skład za ogromne pieniądze, przegrywał mecz za meczem w lidze VTB i skończył sezon w Polsce bez medalu.



Stelmet zastanawiał się nad kandydaturami Sebastiana Machowskiego, Stefano Sacripantiego i Tabaka. Negocjacje nie należały do najłatwiejszych, bo Chorwata chciało mieć u siebie wiele klubów między innymi Polski Cukier Toruń. Ostatecznie gra na dwóch frontach przekonała 51-latka do pracy w Zielonej Górze. – Jestem podekscytowany nową przygodą, która mnie czeka i cieszę się, że znów jestem w Polsce. Stelmet rozmawiał z pięcioma, sześcioma trenerami, podobnie jak ja negocjowałem z pięcioma, sześcioma zespołami, w tym także polskimi. Uważam, że będę mógł budować ciekawy zespół i moja praca będzie widoczna – mówił Tabak na swojej pierwszej konferencji prasowej.

Właściciel klubu Janusz Jasiński podkreślał, że za przyjściem wielkiego trenera mają iść również zmiany w funkcjonowaniu klubu. Stelmet rozpoczął realizowanie planu naprawczego. Mówiło się o kilku milionach złotych długu i wielu przegranych sprawach z byłymi koszykarzami w sądzie arbitrażowym. Klub znalazł się na skraju przepaści. Tabak miał budować skład w inny sposób. Oszczędny, bez wielkich gwiazd i „spasionych kotów”, lecz z zawodnikami, którzy potraktują Zieloną Górę jako trampolinę do dalszej kariery.

Joe Thomasson, Jarosław Zyskowski, Ludde Hakanson, Tony Meier, Marcel Ponitka, Gabriel Lundberg, Rolands Freimanis, Geoffrey Groselle – co łączy tych wszystkich koszykarzy? Najlepszy sezon w karierze rozegrali właśnie pod wodzą Chorwata. W głównej mierze ze względu na pracę z nim chcieli trafić do Zielonej Góry. Lundberg obecnie jest gwiazdą wielkiego CSKA Moskwa i zagra w Final Four Euroligi. Freimanis został najlepszym rezerwowym ligi VTB, Ponitka trafił na świetny kontrakt do Rosji, a Hakanson i Zyskowski mogli rywalizować w najsilniejszej lidze w Europie.

Koszykarze zgodnie podkreślali, że Chorwat był surowy, wymagający, ale przede wszystkim sprawiedliwy. To w trenerach sportowcy cenią najbardziej. Tabak potrafił sprawić, że nawet doświadczony Łukasz Koszarek stał się lepszym obrońcą i pod jego skrzydłami poprawił niektóre elementy w swojej grze.

Zastal mimo pandemii koronawirusa, braku wpływu z biletów i problemach w relacji z miastem, spłacił sporą część zadłużeń. Pomogła w tym też sprzedaż najlepszych koszykarzy, ale przede wszystkim umiejętność zbudowania ekonomicznego, ale nie słabszego składu przez Tabaka. Chyba nawet sam trener nie spodziewał się, że jego gracze tak szybko przyswoją sobie jego metody, w pełni poświęcą się ciężkiej pracy, a klub błyskawicznie wróci na mistrzowską ścieżkę. Mistrzostwo Polski w poprzednim sezonie zostało zdobyte dzięki zwycięstwom w rundzie zasadniczej. Przez trudną sytuację pandemiczną w kraju, liga została zakończona przedwcześnie. Było wiele różnych opinii, że tytuł nie powinien zostać przyznany. Faktem jest to, że Zastal zdominował rozgrywki i nie miał sobie równych w Polsce.

To pytanie zadają sobie kibice, dziennikarze, eksperci i sami koszykarze. W sezonie 2020/2021 zielonogórzanie dzielili i rządzili w Energa Basket Lidze. Z powodzeniem reprezentowali Polskę w lidze VTB. Zapłacili za to najwyższą cenę. Stracili dwóch czołowych zawodników, którzy mieli ogromny wpływ na drużynę. Po wywalczeniu Pucharu Polski Tabak przyznał, że w tym momencie sezon rozpoczął się na nowo. Jak się później okazało, jego słowa były prorocze.

Klub próbował załatać dziury w składzie, był aktywny na rynku transferowym, ale takich graczy jak Lundberg i Ponitka nie można z miejsca zastąpić. Zmiennicy potrzebowali czasu, żeby móc nauczyć się taktyki i planu na grę chorwackiego szkoleniowca. Łącząc występy w dwóch ligach, nie można było go wygospodarować. Na dodatek kontuzji doznał Nikos Pappas, który miał stać się gwiazdą całej ligi… Zastal stał się innym Zastalem. Zdołał utrzymać pozycję i awansować do play-off w VTB, ale na krajowym podwórku zadanie okazało się trudniejsze, niż wcześniej mogło się wydawać. Igor Milicić i jego Arged BM Slam Stal zneutralizowali wszystkie atuty zielonogórzan, które w finałowej rywalizacji stały się… ich przewagą. Ostrowianie zasłużenie sięgnęli po historyczne mistrzostwo Polski. W środowisku słychać było głosy, że Tabak nieumiejętnie rotował składem i nie potrafił odpowiedzieć na zagrywki swojego rodaka. Sam trener szybko zdiagnozował przyczynę porażki.

– Przez całą serię finałową nie byliśmy w stanie fizycznie dostosować się do stylu, w jakim grała drużyna z Ostrowa. Do połowy sezonu pokonywaliśmy rywali właśnie fizycznością, ale po zmianach personalnych to się zmieniło, bo straciliśmy dwóch największych atletów w drużynie – przyznał Tabak. Chorwat nie uciekał od odpowiedzialności. Po jednym z przegranych meczów w serii finałowej przyznał, że bierze na siebie całą winę, bo nie potrafił dotrzeć do drużyny i odpowiednio jej zmotywować.

Żan Tabak przez niespełna dwa sezony pracy w Polsce wywalczył: mistrzostwo, wicemistrzostwo, puchar, superpuchar i dwa razy awansował do fazy play-off ligi VTB. Zrealizował cele, jakie postawił przed nim Jasiński. – Mieliśmy wrócić na dobrą finansową ścieżkę. Obniżyliśmy budżet i zatrudniliśmy tańszych zawodników. Pieniądze z transferów pomogą klubowi. Druga rzecz, o którą prosił mnie Janusz Jasiński to jeszcze większe zwrócenie uwagi na zagranicznych graczy, ponieważ nie było już przepisu o dwóch Polakach – wyliczał były już trener zielonogórzan.

Zakończyła się pewna era w nie tylko zielonogórskiej koszykówce. Polską ligę opuściła wybitna postać, od której wszyscy mogli nauczyć się wiele. Zastal zapewne opuszczą najlepsi gracze. Nowy trener stoi przed trudnym zadaniem. Ma do dyspozycji jedynie Krzysztofa Sulimę i Davida Brembly’ego. Obojętnie czy będzie nim Felix Alonso, dobry przyjaciel Tabaka Oliver Vidin lub ktoś inny, pewne jest to, że niełatwo będzie mu wejść w buty Chorwata. Tabakiem podobno interesują się Chimki Moskwa, jednak trenerowi najbardziej zależy na powrocie do ukochanej Hiszpanii. Jednak po finale przyznał, że kocha Polskę i Polaków. – Wrócę tu jeszcze! – dodał Tabak. Polska liga potrzebuje takich osób i miejmy nadzieję, że już w kolejnym sezonie Energa Basket ligi, z kibicami na trybunach, zobaczymy na parkietach jak najlepszych koszykarzy i trenerów.

źródło: sport.tvp.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, Energa Basket Liga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2021-05-16

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Koszykówki All rights reserved