Strefa Koszykówki
Strona Główna > Aktualności > Wojciech Kamiński: Ten mecz to bardzo dobra dla nas lekcja

Wojciech Kamiński: Ten mecz to bardzo dobra dla nas lekcja

fot. legia.com

– Wydawało się, że po drugiej kwarcie wszystko będzie wyglądało tak jak chcieliśmy – zagraliśmy dobrze w obronie natomiast później za bardzo skoncentrowaliśmy się na ataku i na szybkich akcjach, a to nie jest nasza gra – powiedział Wojciech Kamiński po finałowym meczu legionistów w II memoriale Karola Gutkowskiego w którym zmierzyli się z Eneą Astorią Bydgoszcz.

– Trochę za dużo indywidualnej gry w trzeciej i czwartej kwarcie. Wydawało się, że po drugiej kwarcie wszystko będzie wyglądało tak jak chcieliśmy – zagraliśmy dobrze w obronie natomiast później za bardzo skoncentrowaliśmy się na ataku i na szybkich akcjach, a to nie jest nasza gra. W takim sposobie gry byliśmy minimalnie gorsi. Ten mecz to bardzo dobra dla nas lekcja, bo nie możemy tak grać. Cieszymy się z wygranych sparingów, ale nie robimy tragedii z porażek w meczach towarzyskich – mówił po meczu trener Wojciech Kamiński.



– Nie zawsze ci którzy zdobywają najwięcej punktów wpisują się w to co powinniśmy grać. Mam duży szacunek zarówno do Justina Bibbinsa, jak i Jamela Morrisa, bo w ataku zagrali bardzo dobrze, ale zespół czasem musi funkcjonować bez nich  i bez tych zawodników graliśmy dobrze. Szkoda, że w końcówce nie pociągnęli tego, bo w decydującym momencie meczu powinni pobronić, mądrze rozegrać akcje w ataku i po prostu mecz wygrać – dodał szkoleniowiec Legii.

– Jesteśmy zadowoleni z Jamela Morrisa, na pewno nie jest jeszcze w swojej optymalnej formie. Liczę na to, że może więcej nam dać na pozycji rozgrywającego. Musi też poznać mocne strony każdego z zawodników, aby dobrze je wykorzystywać. Idzie w dobrym kierunku, ale jeszcze trochę pracy przed nim – przyznał Kamiński. – Jeśli chodzi o przedsezonowe przygotowania to jesteśmy w momencie w którym powinniśmy być, wszystko idzie zgodnie z planem z wyjątkiem kontuzji Earla Watsona, tu jest duża dziura, którą łatamy – dostają szansę Jakub Sadowski i Adam Linowski i radzą sobie nieźle. Nie oczekuję od nich tego samego co od Grzegorza Kulki czy Dariusza Wyki, ale  jestem zadowolony z ich pracy – zakończył trener warszawskiej drużyny.

– Zabrakło konsekwencji w czwartej kwarcie, w całym spotkaniu nie graliśmy złe, wykonywaliśmy swoje zadania. Trochę gorzej spisaliśmy się w obronie podczas czwartej kwarty – może zabrakło trochę sił, mamy sporo treningów, sparingów więc może to wszystko zadecydowało o tej porażce. W ostatniej części meczu złapałem swój rytm, lubię gdy pierwszy rzut wpadnie, wtedy czuję pewność siebie. Wpadły mi dwa rzuty za trzy z trudnych pozycji, bardzo się z tego cieszę, ale jako drużyna niestety przegraliśmy. To już trzeci nasz sparing z Astorią, myślę, że będziemy gotowi na kolejne starcie z nimi, już podczas nowego sezonu. Nie możemy grać kosz za kosz, bo to nie jest nasz sposób gry. Musimy spokojnie konstruować akcje, mocno bronić i być cierpliwym – mówił z kolei Przemysław Kuźkow.

– Justin jest naszym liderem, jest pomocną osobą, służy radą każdemu, na pewno bardzo mi pomoże na ścieżce mojej kariery. Jamel Morris również jest bardzo dobrym zawodnikiem, gdy złapie swój rytm trudno go powstrzymać, co było widać dzisiaj. Miał swój dzień, ale chyba w czwartej kwarcie za mało go szukaliśmy. Myślę, że cała drużyna będzie miała z niego dużo pożytku. Kontynuujemy przygotowania do sezonu, przebiegają w określonym wcześniej rytmie, panuje wśród nas bardzo dobra atmosfera, myślę, że do sezonu będziemy przygotowani bardzo dobrze – dodał zawodnik stołecznej drużyny.

źródło: legiakosz.com

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, Energa Basket Liga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2020-08-09

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Koszykówki All rights reserved