Strefa Koszykówki
Strona Główna > Aktualności > Wojciech Kamiński: Ostatni czas nie był dla nas łatwy

Wojciech Kamiński: Ostatni czas nie był dla nas łatwy

fot. Legia Warszawa koszykówka

– Potrafiliśmy się przeciwstawić tej agresywnej, mocnej, dobrze przygotowanej na nas drużynie Kinga Szczecin. Rywale odcięli nam prawie wszystkie atuty, spowodowali trochę frustracji, natomiast w najważniejszych momentach  dyscyplina emocjonalna i egzekucja prostego planu przyniosły zwycięstwo – powiedział trener Wojciech Kamiński po meczu z Kingiem Szczecin. 

Po meczu powiedzieli:



Wojciech Kamiński (trener Legii): – Przede wszystkim gratuluję swoim zawodnikom, ostatni czas nie był dla nas łatwy – zmiany, kontuzje, powroty po urazach. Potrafiliśmy się dziś przeciwstawić tej agresywnej, mocnej, dobrze przygotowanej na nas drużynie Kinga Szczecin. Rywale odcięli nam prawie wszystkie atuty, spowodowali trochę frustracji, natomiast w najważniejszych momentach  dyscyplina emocjonalna i egzekucja prostego planu przyniosły zwycięstwo. Gratuluję Kingowi Szczecin świetnych zawodów.

Dariusz Wyka (koszykarz Legii): – Ciężkie warunki, ciężka przeprawa, wojna, tak naprawdę do ostatnich chwil losy meczu mogły się rozstrzygnąć w obie strony, ale udźwignęliśmy to, fajnie się dwóch nowych chłopaków wkomponowało w zespół. Na pewno będzie to wyglądało jeszcze lepiej po kilku tygodniach wspólnej gry. Bardzo cieszymy się z wygranej, na pewno będzie nam przyjemniej wracać do domu.

Łukasz Biela (trener Kinga Szczecin): – Gratulacje dla Legii, dla trenera Kamińskiego. Myślę, że to był mecz dwóch równych drużyn, o zwycięstwie Legii zadecydowała nasza niesamowita nieskuteczność, zwłaszcza w drugiej połowie. Zwykle, gdy traci się 70 punktów to ma się dużą szansę na zwycięstwo w meczu, ale kiedy zdobywa się tylko 60 to prawie niemożliwym jest wygrać. W zadziwiający sposób nie potrafiliśmy wykańczać akcji, nie mówię tu o rzutach trzypunktowych, bo dziś znów mieliśmy tylko 4 na 23 tylko, ale w trzeciej kwarcie, gdy wynik był remisowy nie trafialiśmy rzutów spod kosza i wiele otwartych trójek. Dobrze dzieliliśmy się piłką, tak jak w poprzednich meczach, mieliśmy dziś aż 18 asyst. W końcówce brakowało nam jednego celnego rzutu, żeby być blisko Legii, wielokrotnie mieliśmy otwarte pozycje. W końcu rywal uciekł na pięć punktów i nie byliśmy w stanie tego odwrócić. Nie wiem co powiedzieć po takim meczu, jest mi bardzo przykro, nie rozumiem dlaczego w pierwszej połowie robimy naprawdę dobrą robotę, trafiamy 13 z 16 rzutów za dwa punkty, a w drugiej połowie nie trafialiśmy i podejmowaliśmy bardzo złe decyzje. Oddawaliśmy szybko bezsensowne rzuty, kiedy wystarczyło piłkę wycofać, pograć trochę dłużej, rozrzucić i wykreować lepszą pozycję. To dla nas czwarta porażka z rzędu, musimy utrzymać koncentrację, pracować ciężko tak jak ostatnio i z tym nastawieniem udać się na następny mecz do Dąbrowy Górniczej.

Dominik Wilczek (koszykarz Kinga): – Kolejny mecz gramy tym razem troszeczkę lepiej, niż to wyglądało w ostatnich spotkaniach. Wciąż jednak czegoś brakuje, dalej nie potrafimy po prostu wziąć tego meczu w garść i wygrać, dokończyć dzieła. Gramy fajnie pierwszą połowę, zaczęło to naprawdę wyglądać lepiej niż w ostatnim miesiącu. To była jedna z lepszych naszych pierwszych połów, ale dochodzimy do czwartej kwarty i brakuje skuteczności, kilku celnych rzutów. Pracujemy dalej, w czwartek jest kolejny mecz, zagramy z MKS-em i mam nadzieję, że wygramy.

źródło: legiakosz.com

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, Energa Basket Liga

Tagi przypisane do artykułu:
, , , , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2020-12-08

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Koszykówki All rights reserved