Strefa Koszykówki
Strona Główna > Aktualności > Wiktoria Keller: Wierzę, że nic nie dzieje się bez przyczyny

Wiktoria Keller: Wierzę, że nic nie dzieje się bez przyczyny

fot. azsajpgorzow.pl

– Chcę wrócić z większą pokorą i luzem. To dzięki koszykówce  każdy dzień walki i żmudnej rehabilitacji miał sens – mówi Wiktoria Keller. Cztery operacje, 20 miesięcy bez koszykówki, 20 miesięcy nierównej walki o powrót do zdrowia. – Sztab szkoleniowy chce pomóc mi dojść do pełnej sprawności, a ja mam nadzieję, że wkrótce powiem dziękuje na boisku, poprzez pomoc drużynie w osiągnięciu zamierzonych celów – mówi koszykarka.

Wiktoria Keller swój ostatni mecz zagrała w lutym 2020, długa rehabilitacja po kontuzji stawu skokowego i powrót do „domu”. W miejscu, gdzie rozpoczęła się jej profesjonalna kariera chce rozpocząć powrót do koszykówki. Nie ma już co zaglądać do historii, liczy się przyszłość. Wiktoria jest w ciągłym procesie rehabilitacji, rozpoczęła treningi z grupami młodzieżowymi w gorzowskim klubie i będzie na razie występować w niektórych spotkaniach I ligi. W klubie liczą, że powrót do pełni zdrowia i koszykówki będzie przebiegał pomyślnie i zgodnie z planem w niedługim czasie koszykarka wejdzie już w pełen rytm treningowy i meczowy.



– Jestem bardzo podekscytowana, wdzięczna i oczywiście zmotywowana, że powoli mogę wracać do gry. Życie nie zawsze układa się tak jak sobie zaplanujemy, ale wierzę, że nic nie dzieje się bez przyczyny.  Bóg po prostu sprawdza mnie, czy nadaje się do grania w kosza i jestem bardzo dumna z siebie, że się nie poddaje w tej nierównej walce. Minęło 20 miesięcy od kontuzji. Tego co działo się w tym okresie, nie jestem w stanie opisać i gdyby nie moja rodzina to skończyłoby się to źle – powiedziała Wiktoria Keller.

– Szukając pozytywów w całej tej sytuacji, to ten okres naprawdę wiele mnie nauczył i otworzył oczy na pewne rzeczy. Zrozumiałam, że koszykówka to nie jedyna rzecz w której mogę być dobra. Każdy z nas może być dobry w czym chce, jeśli tylko poświęci na tą odpowiednią ilość czasu i pracy. Obiecałam sobie, że nie zamknę się ponownie tylko na kosza. Chcę w wolnym czasie rozwijać też inne swoje zainteresowania – dodała koszykarka.

Wiktoria Keller cały czas przechodzi proces rehabilitacji, by w najbliższym czasie móc w stu procentach wrócić do koszykówki. Pod koniec października przejdzie ostatni etap połączony ze specjalnym zastrzykiem wzmacniającym staw skokowy, który na kilka tygodni wykluczy zawodniczkę z gry, ale później ma jej pozwolić z radością wrócić do koszykówki, bez martwienia się o swoje zdrowie. – W końcówce pojawiły się wątpliwości, czy ja w ogóle chce wracać do kosza. Przecież całe moje psychiczne cierpienie, tysiące złotych wydane na leczenie, a co najgorsze – nieodwracalna utrata zdrowia spowodowana 4 operacjami,  8 miesięcznym braniem antybiotyków i leków… stała się właśnie przez koszykówkę. Zrozumiałam jednak, że to właśnie dzięki niej każdy dzień walki i żmudnej rehabilitacji miał sens. Dlatego chce wrócić z większym luzem i pokorą. Silniejsza o te doświadczenia. Ciesząc się z każdej sekundy spędzonej na parkiecie– dodała Wiktoria Keller

– Podobno najlepszym miastem jest to w którym nam się najbardziej powodzi. Trzymając się tej zasady wybór klubu był łatwiejszy niż kiedykolwiek wcześniej. W Gorzowie czuje się jak w domu, dlatego tym bardziej cieszę się z możliwości grania tu. Sztab szkoleniowy chce pomóc mi dojść do pełnej sprawności, a ja mam nadzieję, że wkrótce powiem dziękuje na boisku, poprzez pomoc drużynie w osiągnięciu zamierzonych celów – zakończyła koszykarka. Wiktoria Keller w barwach gorzowskiego klubu wywalczyła – srebrny (2019) i brązowy (2020) medal EBLK, dwa srebrne (2017 i 2018) i brązowy (2019) medal MP U22 oraz dwa złote (2017 i 2018) medale MP U18.

źródło: azsajpgorzow.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, Basket Liga Kobiet

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2021-10-05

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Koszykówki All rights reserved