Strefa Koszykówki
Strona Główna > Aktualności > Warszawskie Dziki zagrają w I lidze mężczyzn

Warszawskie Dziki zagrają w I lidze mężczyzn

fot. Dziki Warszawa

– Celem na najbliższy sezon jest pierwsza piątka I ligi – zapowiada Michał Szolc, prezes Dzików, nowej koszykarskiej siły w Warszawie, która zatrzymać chce się jednak dopiero w ekstraklasie. Wiadomo już na pewno, że drużynę poprowadzi Piotr Bakun. Znany w Warszawie szkoleniowiec wyrasta na specjalistę od awansów – wcześniej awansował z Legią do z III do II ligi i z I ligi do ekstraklasy.

Legia i długo nic. Tak do niedawna wyglądała koszykarska hierarchia w stolicy. Legioniści już trzeci rok występują w ekstraklasie, ale za nimi była przepaść. Tylko na chwilę, w 2018 r., do I ligi awansował KK Warszawa, ale szybko z niej zleciał. Szansę, by być drugą siłą w Warszawie, dostały Dziki Warszawa. Drużyna, którą powołano do życia ledwie trzy lata temu, otrzymała od władz PZKosz zaproszenie na zaplecze ekstraklasy. I z niego skorzystała.



Czuję się nieco ograbiony z emocji. Jestem typem prezesa, który w trakcie meczu zamienia się w kibica, żyje koszykówką. Pandemia zabrała nam sól sezonu, czyli play-offy. Ale z drugiej strony jestem też pragmatyczny, a koniec końców jesteśmy w I lidze. Cel został zrealizowany – mówi Michał Szolc, prezes warszawskiego klubu.

Epidemia koronawirusa przerwała rozgrywki przed decydującą fazą sezonu, czyli play-off. O ile władze piłkarskiej Ekstraklasy uznały, że zdołają dograć sezon w późniejszym terminie, o tyle szefowie Polskiego Związku Koszykówki ogłosili koniec sezonu. Dziki, które w sezonie zasadniczym wygrały 21 meczów, a przegrały tylko dwa, wygrały rozgrywki II ligi. To jednak nie oznaczało, że należał im się awans. PZKosz zwlekał z decyzją i ostatecznie przyznał Dzikom… dziką kartę.  Klub przyjął zaproszenie i w przyszłym sezonie zagra na zapleczu Energa Basket Ligi.

Szolc zdaje sobie sprawę, że w trakcie epidemii kluby koszykarskie prędzej starają się chronić przed bankructwem, niż zwiększać sobie cele. O istnienie Dzików jest jednak spokojny. – Problemy dotyczą głównie organizacji, które w większości są finansowane tylko z jednego źródła – albo jest to lokalny samorząd, albo jeden duży sponsor. Teraz walczą o byt, bo pieniędzy na sport będzie mniej. Albo w ogóle. Łatwiej będzie organizacjom, które dywersyfikują swoje źródła dochodów – tłumaczy Szolc.

Nie wiadomo jeszcze, w której hali zagrają Dziki. To odwieczny problem warszawskich klubów, które muszą tułać się po mieście w poszukiwaniu odpowiedniego obiektu. Drużyna może zagrać w halach przy Obozowej bądź w OSiR Włochy przy Gładkiej. – Budując nasz budżet, również liczymy na pomoc miasta, choć z uwagi na okoliczności musimy być gotowi na to, że jej wysokość może ulec zmniejszeniu. Być może rozwiązaniem byłoby obniżenie opłat za wynajem hali – proponuje Szolc.

Wiadomo już na pewno, że drużynę poprowadzi Piotr Bakun. Znany w Warszawie szkoleniowiec wyrasta na specjalistę od awansów – wcześniej awansował z Legią do z III do II ligi i z I ligi do ekstraklasy. – Nie stawiamy przed trenerem celu awansu do elity już w pierwszym sezonie. Na razie kompletujemy skład. Chcielibyśmy, by trzon z poprzedniego sezonu pozostał z nami – kończy Szolc.

 

źródło: warszawa.wyborcza.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, I liga mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2020-05-04

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Koszykówki All rights reserved