Strefa Koszykówki
Strona Główna > Aktualności > W Toruniu nie będą się spieszyli z budową składu

W Toruniu nie będą się spieszyli z budową składu

fot. Andrzej Romański - plk.pl

Dyrektor sportowy Polskiego Cukru Toruń Ryszard Szczechowiak powiedział, że nadal nie zna budżetu klubu na kolejny sezon ekstraklasy koszykarzy. Przyznał, że znanych jest czterech zawodników, którzy zostaną w drużynie, m.in. Karol Gruszecki i Bartosz Diduszko.

– Nie będziemy się z niczym spieszyli. Nie znam jeszcze budżetu na kolejny sezon, więc mogę tyle powiedzieć, że ważne kontrakty mają Karol Gruszecki, Bartosz Diduszko, Jakub Schenk, no i jest Aleksander Perka, chłopak od nas, który z nami zostanie. Więcej nie wiem – przyznał szczerze dyrektor sportowy Polskiego Cukru.



Wskazał, że jest w stanie wyobrazić sobie każdy scenariusz, nawet ten najgorszy. Jeżeli budżet będzie zdecydowanie mniejszy niż w poprzednich latach, kwestia gry w europejskich pucharach w ogóle nie będzie rozważana… o ile te ruszą jesienią. – Niewiele na ten temat wiemy. Jasne jest jednak, że podróże kosztują, szczególnie w tych okolicznościach. Żeby myśleć o grze w Europie, musimy mieć środki takie jak w poprzednich latach albo nawet nieco wyższe – ocenił.

Niewiadomą jest także to, kto będzie zasiadał na ławce trenerskiej Polskiego Cukru. Szczechowiak nie wyklucza żadnego rozwiązania. Trener Sebastian Machowski miał kontrakt na rok. Kto go zastąpi czy też znów dostanie on szansę? W tej chwili nie ma odpowiedzi na to pytanie. Dyrektor sportowy zespołu z Torunia od lat wyznaje zasadę, że szkoleniowca dobiera się do składu. – Chciałbym, aby zostali u nas wszyscy zawodnicy. Przywiązuję się do graczy, więc pewnie, że widziałbym u nas i Aarona Cela, i Damian Kuliga. Będziemy musieli się jednak dogadać. Gdy nie wiem, ile mam pieniędzy, to bardzo trudne. Ciekawe też, jaki będzie rynek, czy oczekiwania zawodników spadną – powiedział Ryszard Szczechowiak.

Przyznał, że rozumie oczekiwania graczy, bo kariera nie trwa wiecznie i trzeba myśleć o przyszłości. Nie spodziewa się, że zejdą oni ze swoich stawek — przynajmniej na początku negocjacji. – Dlatego nic nie wydarzy się ot tak. Spadki cen mogą nastąpić przed samym startem sezonu. Przyzwyczailiśmy się w ostatnich latach do dobrego, ale jest jak jest. Widzę, co dzieje się w Polsce i na świecie. Praktycznie wszędzie budżety spadną. W lidze ważne będzie to, jak nasz budżet sytuował się będzie na tle rywali – ocenił Szczechowiak.

Dodał, że jest w stanie wyobrazić sobie w obecnych okolicznościach wszystko — nawet ligę złożoną głównie z Polaków. – Nic mnie nie zaskoczy. Wiele w życiu widziałem. Wiem jedno — nie możemy zrobić nic ponad stan. Dwa razy w życiu byłem w takiej sytuacji, że pieniądze skończyły się w trakcie rozgrywek. Nie ma nic gorszego – powiedział. Przyznał, że występ zespołu w europejskich pucharach w zakończonym przedwcześnie poprzednim sezonie był słaby, ale wpłynęło na to jego zdaniem sporo kontuzji. – Nasze cele będą takie, jakie możliwości — nasze i rywali. Ja jestem realistą i twardo stąpam po ziemi – dodał doświadczony dyrektor sportowy jednej z najlepszych drużyn w kraju w ostatnich latach.

źródło: sport.onet.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, Energa Basket Liga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2020-06-03

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Koszykówki All rights reserved