Strefa Koszykówki
Strona Główna > Aktualności > Trudne zadanie przed koszykarzami Legii – to Oradea będzie faworytem

Trudne zadanie przed koszykarzami Legii – to Oradea będzie faworytem

fot. Legia Kosz

W środę w rumuńskiej Oradei koszykarze Legii rozpoczną rywalizację w europejskich pucharach. Na inaugurację, legioniści zagrają z trzecim zespołem ostatniej edycji FIBA Europe Cup, Clubul Sportiv Municipal (CSM) Oradea. – Oradea to jeden z lepszych przeciwników w naszej grupie. Mocny, doświadczony zespół, który ma w swoich szeregach zawodników, którzy grali w przeszłości w polskiej lidze, m.in. Holt, Richards, Marković – to bardzo dobrzy zawodnicy świetnię radzący sobie w rumuńskiej lidze – mówi Maciej Jamrozik, asystent trenera Wojciecha Kamińskiego.

Koszykarski klub w Oradei został założony przed 18. laty, w 2003 roku. Już po dwóch latach zespół świętował pierwszy w historii awans do najwyższej klasy rozgrywkowej w swoim kraju. Na dołączenie do krajowej czołówki potrzebowali jeszcze kilku lat. Najpierw w 2012 roku dotarli do półfinału krajowego pucharu, a rok później zdobyli pierwszy medal (brązowy) w historii klubu. Po sezonie zasadniczym, w którym zanotowali 23 wygrane i 7 porażek, przystąpili do fazy play-off, pokonując zespół z Kluż-Napoki, a w walce o finał musieli uznać wyższość przyszłego mistrza, Asesoft Ploieşti. W rywalizacji o brąz zwyciężyli 2:1 Gaz Metan Mediaş.



Po tym sukcesie, w kolejnych rozgrywkach po raz pierwszy wystartowali w europejskich pucharach – EuroChallenge oraz awansowali do finału Pucharu Rumunii i zdobyli srebrny medal na krajowej arenie. Pierwszy tytuł mistrzowski zdobyli w roku 2016, kiedy wygrali w finale BC Mureș. Jako mistrz Rumunii, w sezonie 2016/17 po raz pierwszy przystąpili do rywalizacji w Basketball Champions League. Obecnie drużyna z Oradei może pochwalić się sześcioma medalami na krajowym podwórku – do wcześniej wymienionych dołożyli jeszcze srebro (2017) oraz dwa złote medale (2018 i 2019), jak również Superpuchar Rumunii (2020).

Rumuni w ostatnim sezonie doskonale spisywali się w rozgrywkach FIBA Europe Cup. W 1/8 finału pokonali Dnipro Dniepropietrowsk 78:72, a w ćwierćfinale zwyciężyli Unahotels Reggio Emilię 71:64. W półfinale, turnieju finałowego rozgrywanego w Tel Awiwie, CSM przegrał 66:77 ze Stalą Ostrów, w dużej mierze przez słabą dyspozycję rzutową w drugiej kwarcie (8:25). W spotkaniu o trzecie miejsce pokonali z kolei BC Parma z rosyjskiego Permu 85:76.

W zespole z Oradei są zawodnicy, którzy jeszcze niedawno występowali w rozgrywkach Energa Basket Ligi. Zespół prowadzi rumuński szkoleniowiec Cristian Achim, któremu pomaga Serb, Radovan Makrović. W kadrze Oradei znajduje się m.in. silny skrzydłowy, mogący grać również na pozycji środkowego, mierzący 208 centymetrów Serb, Nikola Marković. W Oradei występuje od dwóch lat, ale wcześniej spędził parę lat w naszej lidze – w Treflu, Stelmecie i Stali Ostrów (2018/19). Na pozycjach 2-3 występuje Garlon Green, który w ostatnim roku grał w Anwilu Włocławek, a wcześniej miał okazję występów m.in. w Chimkach i Hapoelu Tel Awiw. Kolejnym graczem z przeszłością w naszej lidze jest obwodowy, Martynas Paliukenas. Litwin w EBL występował od 2015 roku kolejno w Polpharmie, Wilkach Morskich Szczecin, a ostatni sezon spędził w Treflu. Również od obecnego sezonu graczem CSM-u jest Kris Richard, zazwyczaj występujący jako rzucający obrońca. Richard występował już w Oradei w latach 2018-20, po czym trafił do Zastalu Zielona Góra, gdzie był czołową postacią naszej ligi. Po zakończeniu ostatniego sezonu w Polsce, gdzie zdobył srebrny medal mistrzostw Polski, Kris Richard przeniósł się w drugiej połowie maja do SIG-u Strasbourg z najwyższej klasy rozgrywkowej we Francji. Oradea szybko, bo już w pierwszych dniach lipca podpisała kontrakt ze swoim byłym zawodnikiem.

Biorąc pod uwagę szeroki skład i jakość nazwisk jakimi dysponuje trener Cristian Achim, możemy być pewni, że Oradea mierzyć będzie w co najmniej wyrównanie wyniku z poprzedniego sezonu, a więc Final Four rozgrywek FIBA Europe Cup. Po okresie przygotowawczym, w trakcie którego mierzyli się m.in. z Crveną Zvezdą Belgrad, gracze z Oradei pierwsze oficjalne spotkanie obecnych rozgrywek rozegrali 24 września w rozgrywkach krajowego pucharu. W dwumeczu z SCM U Craiova, górą byli rywale. W lidze jednak zespół z Oradei wygrał pewnie – najpierw na wyjeździe z Dinamo Bukareszt (+16), a następnie na własnym parkiecie z CSM Târgu Jiu (+19). W tym meczu do gry, po urazie doznanym w pucharowym spotkaniu z Craiovą, wrócił Kris Richard, który na parkiecie spędził 26:34 minuty. Najwięcej punktów dla drużyny zdobył Alex Gavrilovic (24), ale najwięcej do gry zespołu wniósł Cătălin Baciu (20 pkt., 8/11 z gry i 8 zbiórek). W kadrze meczowej zabrakło tym razem Paliukenasa.

We wcześniejszym meczu z Dinamo, czterech graczy CSM-u miało dwucyfrowe zdobycze punktowe – Garlon Green (16), Alexandre Gavrilovic (15), Stephen Holt (15) i Nicolae Nicolescu (13). Sporą niespodzianką był z kolei ostatni ligowy wynik CSM-u – w niedzielę w wyjazdowym meczu w Cluj, najbliższy rywal Legii przegrał aż 55:82. Przez całe spotkanie wyraźną przewagę mieli gospodarze – ta w pewnym momencie osiągnęła nawet 35 punktów. Spory wpływ na tak dotkliwą przegraną miała bardzo słaba skuteczność podopiecznych Cristiana Achima – trafili zaledwie 39 procent rzutów za 2, 6/21 za 3 (29%), co przełożyło się na skuteczność z gry na poziomie 36 procent. Zespół z Oradei również wysoko przegrał walkę na tablicach (27-39). Jedynym zawodnikiem z dwucyfrową zdobyczą punktową w tym meczu był Garlon Green, który zdobył 14 punktów (tylko 4/12 za 2).

Rumuni w obecnym sezonie bardzo słabo rzucają rzuty osobiste – trafili 26 z 41 prób, co daje wynik 63,4 procent skuteczności. W żadnym z dotychczasowych meczów ligowych nie zdołali przekroczyć 70 procent w tym elemencie. Ważną postacią zespołu jest mierzący 206 centymetrów Francuz, Alexandre Vladimir Gavrilovic, zdobywający średnio 15 punktów w meczu, do tego notujący średnio 6 zbiórek, z bardzo dobrą skutecznością za 2 pkt. (72,2%). Najskuteczniejszym zawodnikiem z dystansu jest z kolei Stephen Jeffrey Carino Holt – urodzony w Oregon 29-letni Amerykanin trafia 44,4 procent rzutów za 3. Choć akurat w niedzielę w Cluj spudłował wszystkie trzy próby z dystansu.

Dla Legii będzie to pierwsze spotkanie europejskich pucharów od dwóch lat. W sezonie 2019/20 legioniści prowadzeni przez Tanego Spaseva najpierw nie zakwalifikowali się do fazy grupowej BCL (pokonując Prisztinę i odpadając z Niżnym Nowogrodem), a następnie w grupie FIBA Europe Cup wygrali jedno spotkanie (z Katają Joensuu na Torwarze).

Legioniści w lidze wygrali dwa ostatnie spotkania – najpierw pewnie zwyciężyli na trudnym terenie w Radomiu, a następnie, po bardzo dobrej pierwszej połowie i nieco słabszej trzeciej kwarcie, zasłużenie pokonali Start Lublin. Trener Wojciech Kamiński ma do dyspozycji dość okrojoną kadrę, szczególnie po pożegnaniu się z Joshuą Sharkeyem. W Rumunii legioniści na pewno będą musieli sobie radzić na pozycji numer jeden z Łukaszem Koszarkiem, którego wspierać w rozgrywaniu akcji będzie Muhammad-Ali Abrud-Rahkman. Amerykanin w ostatnim meczu pokazał, że radzi sobie w tym nieźle, choć na pewno najlepiej czuje się samemu kończąc akcje. Muhammad-Ali jest zdecydowanie najlepszym strzelcem naszej drużyny i od jego dyspozycji w środowym meczu może wiele zależeć. Drugim strzelcem Legii na tym etapie rozgrywek jest Raymond Cowels, który trafia 44,7 procent rzutów za 3 punkty. Pod tym względem w naszej drużynie lepszy jest tylko Grzegorz Kulka, który mocno poprawił swoje statystyki z poprzednich rozgrywek i trafił w dotychczasowych sześciu meczach 47,1% rzutów z dystansu.

Pod tym względem na pewno więcej spodziewamy się po Jure Škificiu, który jako ostatni dołączył do drużyny. Dotychczasowe 3/16 za 3, to zdecydowanie poniżej tego, co prezentował przez całą swoją karierę. Liczymy przede wszystkim na więcej punktów tego gracza ze strefy podkoszowej, podobnie zresztą jak Adama Kempa, bo obaj warszawscy podkoszowi mieli z tym spore problemy w rywalizacji ze Startem. Możemy być pewni, że legioniści do premierowego meczu na europejskiej arenie podejdą mocno zmotywowani i pokażą się z jak najlepszej strony na tle mocnego przeciwnika. Najbardziej doświadczonym graczem pod względem występów w europejskich pucharach jest kapitan, Łukasz Koszarek, który w ciągu 25 minut na parkiecie notuje średnio 8,8 punktu (47,2% z gry) oraz 6,5 asysty. To także podczas jego obecności na placu, legioniści zyskują największą przewagę (średnio +11,2). Kolejni w tej klasyfikacji są wspomniany wcześniej Skifić (+10,8) oraz Grzesiek Kamiński (+10,8).

– Oradea to jeden z lepszych przeciwników w naszej grupie. Mocny, doświadczony zespół, który ma w swoich szeregach zawodników, którzy grali w przeszłości w polskiej lidze, m.in. Holt, Richards, Marković – to bardzo dobrzy zawodnicy świetnię radzący sobie w rumuńskiej lidze – mówi Maciej Jamrozik, asystent trenera Wojciecha Kamińskiego.

– Skupiamy się na naszej grze, będziemy egzekwować to co zostało nakreślone. Mam nadzieję, że zagramy przede wszystkim zespołowo. Zmierzymy się z rywalem, który posiada w swoim skaldzie wysokich graczy, drużyna jest doświadczona. Myślę, że Oradeę można porównać do Stali Ostrów Wlkp., to bardzo podobne zespoły – ocenił Grzegorz Kamiński.

źródło: legiakosz.com

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, Europejskie puchary

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2021-10-13

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Koszykówki All rights reserved