Strefa Koszykówki
Strona Główna > Aktualności > W Toruniu patrzą w przyszłość z optymizmem

W Toruniu patrzą w przyszłość z optymizmem

fot. Rose - Twarde Pierniki Toruń

To była długa i ciężka walka o zebranie budżetu i uratowanie Twardych Pierników. Udało się: w najbliższym sezonie klub ma do wydania ponad 3 miliony złotych. Powoli także znika problem słynnych „cypryjskich pożyczek”. Przypomnijmy, że w ten sposób klub zasilał poprzedni właściciel i prezes Maciej Wiśniewski. To były miliony złotych. Nie żądał zwrotu tych kwot, ale widniały w sprawozdaniu finansowym jako zadłużenie.

To było finansowe trzęsienie ziemi w Toruniu. Pod koniec czerwca Krajowa Spółka Cukrowa poinformowała o zakończeniu trwającej dekadę współpracy z toruńskimi koszykarzami. Z budżetu kluby wyparowała najpoważniejsza pozycja (wsparcie w najlepszym sezonie sięgało 2 mln zł). Nikt nie ukrywał wtedy, że nad klubem zawisło widmo upadku.



– To było ogromne wyzwanie, decyzja sponsora, a dowiedzieliśmy się o niej z mediów, była dla nas dużym rozczarowaniem. Uznaliśmy jednak, że trzeba walczyć o klub i drużynę. Dziękuję prezydentowi, sponsorom, kibicom, którzy cały czas na wspierali. Łatwo podpisać kontrakt czy zatrudnić trenera, ważna jest odpowiedzialność, którą wzięliśmy na swoje barki. Jestem dumny, że toruńscy sponsorzy nie tylko się nie wycofali, ale niemal każdy zwiększył swój udział w finansowaniu. Teraz możemy patrzeć w przyszłość optymistycznie – przyznaje prezes Piotr Barański.

Znamy już efekty mobilizacji w Toruniu. Budżet wynosi mniej więcej 80 procent wartości poprzedniego sezonu. – Warto odnieść się do wcześniejszych sezonów: to mniej więcej 30 procent tego, co wydawaliśmy, walcząc o medale i w rozgrywkach europejskich – podkreśla Barański. Ostatecznie udało się zebrać ponad 3 mln zł, a największym sponsorem klubu zostało miasto. Prezes Barański podkreśla, że w tej kwocie ujęte są także wydatki na szkolenie młodzieży.

Zrywając współpracę z Twardymi Piernikami, Krajowa Spółka Cukrowa zasłaniała się m.in. brakiem opinii biegłego rewidenta i niepewną przyszłością spółki. Barański: – Faktycznie, do pewnego momentu ten temat nie był rozwiązany. Mniej więcej miesiąc temu otrzymaliśmy opinię biegłego, wszystkie dokumenty znajdują się w KRS i każdy może sobie je obejrzeć. Opinia została wydana bez żadnych zastrzeżeń

Powoli także znika problem słynnych „cypryjskich pożyczek”. Przypomnijmy, że w ten sposób klub zasilał poprzedni właściciel i prezes Maciej Wiśniewski. To były miliony złotych. Nie żądał zwrotu tych kwot, ale widniały w sprawozdaniu finansowym jako zadłużenie. – Kilka dni temu podpisałem dokumenty, które zmniejszają owe zadłużenie o 90 procent. Maciej Wiśniewski zobowiązał się, że ten problem rozwiąże i to realizuje. Są wyznaczone kolejne terminy, w których pozostała część tych sum zostanie uregulowana. Wszystko jest uzgadniane z Maciejem Wiśniewskim – wyjaśnia Barański.

źródło: Gazeta Pomorska

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, Energa Basket Liga

Tagi przypisane do artykułu:
,

Więcej artykułów z dnia :
2021-09-03

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Koszykówki All rights reserved