Strefa Koszykówki
Strona Główna > Aktualności > Szymon Szewczyk: W naszej grze wracają stare demony

Szymon Szewczyk: W naszej grze wracają stare demony

fot. Andrzej Romański - plk.pl

W poniedziałkowym meczu Energa Basket Ligi PGE Spójnia Stargard pokonała GTK Gliwice 84:78. Goście przez długi czas odrabiali straty poniesione na początku spotkania, ale nie udało im się dogonić rywala. – W naszej grze wracają stare demony. Chodzi o to, że w końcówce każdy chce być „bohaterem ostatniej akcji”, a tak nie da się wygrać – ocenił Szymon Szewczyk, doświadczony skrzydłowy GTK.

– Nie można być zadowolonym po przegranej, bez różnicy, czy ona jest jednym punktem, czy trzydziestoma. Przegrana to przegrana. Pierwsza połowa w naszym wykonaniu nie zadowalała, sam mam do siebie też pretensje, bo nie trafiałem z otwartych pozycji, nie trafiłem chyba też trzech osobistych. Ręka mi trochę drżała – przyznał po porażce ze Spójnią Szymon Szewczyk.



– W samej końcówce mieliśmy ich „na widelcu”, ale w naszej grze wracają stare demony. Chodzi o to, że w końcówce każdy chce być „bohaterem ostatniej akcji”, a tak nie da się wygrać. W ostatniej akcji też trzeba zagrać mądrze, wyprowadzić swojego najlepszego strzelca, zrobić to, co przeciwnikowi sprawia największe problemy. Spójnia miała problem z obroną szybkiego ataku, a my tego nie wykorzystywaliśmy. To właśnie nasze przechwyty i mądry szybki atak spowodowały, że doszliśmy ich na te kilka punktów. W ostatniej akcji podchodzimy jednak do Tomka Śniega, który nie ma rzutu, a zostawiamy Młynarza (Kacper Młynarski – przyp. red.), który już w tym meczu trafił 3 na 5 i rzuca nam czwartą trójkę i rywale odjeżdżają… To jest właśnie taktyka, trzeba wiedzieć dokładnie, który zawodnik idzie w którą stronę, jak rzuca i tak dalej. Kacper nie ma rewelacyjnego kozła, ale ma bardzo dobry rzut. I to jest to, na co pozwalamy nieraz przeciwnikom. Mamy skautingi, ja z chłopakami też rozmawiam o pewnych rzeczach, a jednak to się zdarza – mówił skrzydłowy GTK Gliwice.

Do przerwy gliwiczanie mieli 14 punktów straty do rywali, w trzeciej kwarcie jednak zaczęli odrabiać straty. Co działo się w szatni GTK? – Ostrych słów może nie ma, nie wyzywamy się, staramy się podpowiadać. Staramy się nawiązać normalną współpracę i podpowiadać. Co z tego, jak ja się będę na nich darł, jeśli nic nie przekażę. To nie jest kwestia tego, że nie chcą, czasami muszą pomyśleć, co zrobić. Nasza decyzyjność zespołowa nie jest do końca taka, jaka powinna być. Cieszyłem się, gdy wracaliśmy z dalekiej podróży, goniliśmy i byliśmy już naprawdę blisko i… znowu jakaś indywidualna akcja. To są te błędy, które potem mogą nas kosztować to, o co walczymy. A walczymy o udział w play-off – zakończył Szymon Szewczyk.

źródło: opr. własne, Polsat Sport

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, Energa Basket Liga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2020-12-30

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Koszykówki All rights reserved