Strefa Koszykówki
Strona Główna > Aktualności > Sylwetki naszych olimpijczyków w koszykówce 3×3

Sylwetki naszych olimpijczyków w koszykówce 3×3

fot. FIBA

Koszykówka od 1936 r. jest jedną z dyscyplin igrzysk olimpijskich, ale jej nowa formuła, w której na boisku będzie przebywało w jednym momencie zaledwie sześciu graczy z obu reprezentacji, dopiero w tym roku zadebiutuje na IO w Tokio. W stolicy Japonii Polska będzie mieć swoich przedstawicieli w tej nowej rywalizacji. Kadra narodowa w składzie Michael Hicks, Przemysław Zamojski, Szymon Rduch i Paweł Pawłowski będzie jednym z faworytów olimpijskiego turnieju.

W pierwotnym terminie igrzyska olimpijskie w Tokio miały rozpocząć się 24 lipca 2020 r., ale ze względu na pandemię COVID-19 zostały przesunięte o 12 miesięcy. Jest to sytuacja bezprecedensowa w całej historii IO. Podobnie jak na poprzednich imprezach, w tym roku w Tokio również zadebiutują nowe dyscypliny i konkurencje sportowe, wśród nich jest także koszykówka 3×3.



Polska kadra ma za sobą występy na wielu międzynarodowych turniejach. Jak Biało-Czerwoni wypadali na dużych imprezach?

Mistrzostwa świata

2014 – 7. miejsce
2016 – 20. miejsce
2017 – 10. miejsce
2018 – 4. miejsce
2019 – brązowy medal

Mistrzostwa Europy

2016 – 8. miejsce
2018 – 5. miejsce
2019 – 5. miejsce
Igrzyska europejskie

2019 – 4. miejsce

Sylwetki naszych reprezentantów w koszykówce 3×3

Michael Hicks

Amerykanin, który posiada również polskie obywatelstwo. Jego żona jest Polką, a on sam przyznał kiedyś, że w naszym kraju chce zostać do końca życia. Jeszcze w sezonie 2020/21 rozgrywał mecze w TS Wisła Chemart Kraków. Ma za sobą karierę na parkietach koszykarskich lig w Polsce, występował m.in. w Polpharmie Starogard Gdański.

Jego talent w reprezentacji 3×3 najjaskrawiej zaświecił w trakcie mistrzostw świata w 2019 r. To jego rzut na 3 s przed końcem zapewnił Polsce wygraną w meczu o 3. miejsce przeciwko Serbii. Hicks został przy okazji wybrany do najlepszej trójki turnieju, a także był najlepszym strzelcem MŚ.

Sympatię kibiców w Polsce zaskarbił sobie swoim podejściem do życia. Zawsze można zobaczyć go z uśmiechem na ustach, jest świetnym zawodnikiem, a przy okazji z pokorą przyjmuje wszystko, co daje mu los. Gdy w wypadku samochodowym zginęła jego mama, najważniejsza osoba w jego życiu, postawił sobie za cel, że zrobi wszystko, co w jego mocy, aby była z niego dumna.

Koszykówkę ma w genach, wszyscy w jego rodzinie, w tym mama, uprawiali ten sport. Hicks jest świetnie wyszkolonym zawodnikiem, z piłką w rękach potrafi wyczyniać cuda. Nie ma problemów z kreowaniem swoich pozycji rzutowych. Jest indywidualistą, który w najważniejszych momentach meczu bierze odpowiedzialność na swoje barki. Nikt nie wyobraża sobie kadry 3×3 bez Hicksa. Stąd też ksywka „Money in the Bank” – rzuty Hicksa są pewne jak pieniądze w banku.

Po wywalczeniu kwalifikacji olimpijskiej na turnieju w Graz w Austrii Hicks w pomeczowym wywiadzie powiedział: – Moja mama zmarła cztery lata temu, a ostatnia wiadomość, jaką od niej dostałem, brzmiała: „Do zobaczenia na igrzyskach olimpijskich, synu”. Spełnił jej oczekiwania i choć mamy fizycznie w Tokio nie będzie, to z pewnością Hicks odczuje jej obecność.

Lider naszej kadry nie ukrywa, że chce zdobyć medal, najlepiej złoty, brązowy już przecież ma. Jego życie nie było usłane różami, a strata matki nie jest jedyną tragedią w jego życiu. Jednak ostatecznie udało się mu przezwyciężyć przeciwności losu i teraz jest w takim, a nie innym miejscu—jedzie na igrzyska olimpijskie z realnymi szansami na krążek.

Przemysław Zamojski

Najbardziej utytułowany zawodnik w naszej kadrze, który ma na swoim koncie aż 10 mistrzostw Polski w koszykówce. Popularny „Zamoj” zakończył nawet karierę w grze 5×5, aby skupić się na ulicznej wersji koszykówki i wywalczyć awans do IO w Tokio. Można powiedzieć, że jest swego rodzaju talizmanem ekipy, bo gdzie się nie pojawi, tam coś wygrywa. Ostatecznie udało się mu również wywalczyć przepustkę na IO.

Jego kariera w kadrze narodowej 5×5 zakończyła się we wrześniu 2018 r., a ważnym ogniwem kadry 3×3 stał się już w 2019 r. Po zdobyciu brązowego medalu mistrzostw świata wiedział, że otworzyła się przed nim życiowa szansa wyjazdu na igrzyska olimpijskie. Najniższy stopień podium w MŚ gwarantował bowiem udział w turnieju kwalifikacyjnym do IO w Tokio.

Z biegiem czasu postanowił całkowicie zrezygnować z gry w koszykówkę halową. Jak sam podkreśla w rozmowie z Jakubem Wołczyńskim z „Przeglądu Sportowego”, była to najlepsza decyzja w jego życiu. Do spróbowania swoich sił w kadrze namawiał go Mirosław Noculak, a zawodnik długo nie zastanawiał się nad dalszymi krokami. Teraz, obok Hicksa, jest najważniejszą postacią tej ekipy.

Szymon Rduch

Ma za sobą grę w najwyższej klasie rozgrywkowej w Polsce, ale ostatni raz wystąpił w profesjonalnym meczu koszykówki halowej w sezonie 2018/19, kiedy był zawodnikiem STK Czarni Słupsk. Na poważnie rozpoczął swoją grę w kadrze reprezentacji Polski 3×3 po tym, jak w 2017 r. rozstał się z Polpharmą Starogard Gdański. Wtedy również postanowił w pełni skupić się na ulicznej wersji koszykówki.

Jak sam przyznaje, koszykówka 3×3 otworzyła mu drogą do wielu rzeczy, ludzi i miejsc, dzięki niej mógł zwiedzić kilka egzotycznych krajów. Koszykówka 3×3 daje zawodnikom więcej luzu, co zdecydowanie bardziej odpowiada Rduchowi. Ma za sobą udany występ na mistrzostwach świata w Japonii, po którym następnie otrzymał kontrakt w tamtejszej lidze. Występował także w Arabii Saudyjskiej.

Jak przyznaje w rozmowie z „Przeglądem Sportowym” postawił na koszykówkę 3×3, ponieważ z jego perspektywy niemożliwe było połączenie grania ulicznego i tego w hali, bo to dwa różne światy. Jednak nie żałuje podjętego wyboru, bo może rozwijać się wraz z tą – jeszcze cały czas młodą – odmianą koszykówki.

Paweł Pawłowski

39-latek jest od kilku lat niezmiernie ważną postacią reprezentacji, choć na co dzień występuje w 1. lidze mężczyzn, jest zawodnikiem Decka Peplin. Swoją przygodę z koszykówką 3×3 rozpoczął już w wieku 16 lat, początkowo w turniejach rozgrywanych w okolicach rodzinnego Trójmiasta.

Jego pierwszym większym sukcesem było wywalczenie mistrzostwa Polski w koszykówce 3×3, co w późniejszych latach poskutkowało wyjazdami na kilka turniejów rangi europejskiej. Jego wyczyny dostrzegł ówczesny selekcjoner kadry Mirosław Noculak, który powołał go na mistrzostwa Europy. Jednak ze względu na kontuzję nie był w stanie w nich wystąpić.

Jego pierwszy poważny sukces w barwach narodowych to czwarte miejsce wywalczone w trakcie mistrzostw świata z 2018 r., które odbywały się w Manili. Od tego momentu na dobre zaczęła się jego dobra passa z kadrą 3×3.

źródło: sport.onet.pl

nadesłał:

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Koszykówki All rights reserved