Strefa Koszykówki
Strona Główna > Aktualności > Start ligi już niedługo, a kluby czekają na przepisy

Start ligi już niedługo, a kluby czekają na przepisy

fot. Andrzej Romański - plk.pl

Koszykarskie kluby czekają na przepisy związane z koronawirusem. Powołana w tym celu komisja ciągle pracuje, a pierwsze mecze o stawkę już wkrótce. 26 sierpnia zaplanowano Superpuchar Polski, dzień później inaugurację ligi.

Drużyny Energa Basket Ligi trenują, rozgrywają sparingi i niepokoją się, że nie wiedzą, jak władze będą postępować w przypadku wykrycia koronawirusa u chociażby jednego z zawodników. O ile w okresie przedsezonowym w zasadzie odpowiedzialność i niebezpieczeństwo dotyczy klubów, to jednak po starcie sezonu zakażenia mogą w mniejszym lub większym stopniu zdezorganizować całe rozgrywki. A o tym, że nie można zdać się tylko na rozsądek w poszczególnych zespołach świadczy to, że nie wszyscy przed rozpoczęciem przygotowań przebadali zawodników i trenerów. Niektórzy nie testowali nawet tych przylatujących do Polski i pozwalali im na szybkie dołączenie do kolegów, udział w treningach, a nawet sparingach. Na szczęście na razie nikt nie jest chory.



PZKosz powołał Komisję ds. COVID-19, która ma opracować wytyczne i reguły postępowania, ale wiceprezes związku Grzegorz Bachański mówi, że nie będzie sztywnych zapisów mówiących o tym np. ilu graczy przez ile dni musi przebywać na kwarantannie, żeby doszło do przełożenia spotkania. W każdym przypadku mają na bieżąco decydować władze ligi podchodząc do sprawy – według zapewnień – ze zrozumieniem. Z klubów dochodzą informacje, że jednak woleliby przygotowanie jakichkolwiek zapisów, bo jeśli spojrzymy na to formalnie, to w regulaminie obecnie figuruje punkt mówiący, że kontuzja lub choroba nie są podstawą przełożenia meczu. – Dobrze, że komisja działa, ale po co nam regulacje, w których będą zapisane tylko takie rzeczy, że trzeba często myć ręce i w hali nosić maski? To wszyscy przecież wiedzą – mówi jeden z działaczy. O ile w przypadku koronawirusa i/lub trwającej kwarantanny całego zespołu nie powinno być wątpliwości, to kontrowersje mogą się pojawiać np. jeśli chora będzie jedna osoba, reszta nie będzie mogła trenować przez kilka dni, ale dostanie zwolnienie z kwarantanny tuż przed terminem meczu.

W komisji znaleźli się lekarz reprezentacji Polski seniorów Marcin Błoński, kardiolog Marcin Konopka, prawnik Marek Pałus oraz dyrektor Wydziału Sportowego PZKosz Kazimierz Mikołajec.Chcemy zrobić wszystko, żeby rozgrywki się toczyły, ale najważniejsze jest bezpieczeństwo i stąd działanie komisji. Musimy być w zgodzie z prawem i wiele zależy od tego, jakie przepisy powszechne będą obowiązywać. Nie mamy zamiaru wyważać otwartych drzwi. Ale chcemy, żeby te informacje były dostępne dla wszystkich i do sprawdzenia na stronie PZKosz. Chcemy, żeby były też wyznaczone odpowiednie osoby do kontaktu – tłumaczy Mikołajec.

Objęte przepisami ds. COVID-19 będą w sumie trzy obszary związane z aktywnościami w jurysdykcji PZKosz. Po pierwsze to funkcjonowanie kadr narodowych, po drugie organizacja zaplanowanych na jesień czterech turniejów finałowych młodzieżowych mistrzostw Polski, a po trzecie protokół restartowy rozgrywek ligowych przy wykorzystaniu doświadczeń innych dyscyplin. Kontakt między graczami a innymi osobami będzie ograniczony, więc trzeba będzie zrezygnować z pomeczowego przybijania piątek, rozdawania autografów, być może także z konferencji prasowych w dotychczasowej formie. W przypadku ligi mają zostać przygotowane procedury dotyczące sytuacji, w której pojawi się zakażenie. Wtedy sprawą i tak zajmie się sanepid, ale liga chciałaby m.in. szybkich testów, żeby mieć jasność odnośnie statusu graczy..

Część przepisów przygotowanych przez komisję będzie bezwzględnie obowiązująca, ale część rozwiązań pojawi się także w formie zaleceń. Do tych bezwzględnych należą np. procedury organizacji zgrupowań reprezentacyjnych (teraz mają się odbywać tylko w miejscach wyłączonych z użytku publicznego). Kadra seniorek i młodzieżowe już skończyły swoje letnie obozy, które przebiegły bez problemów i pokazały, że regulacji w niektórych obszarach faktycznie nie trzeba tworzyć od zera. Z Giżycka odesłano do domu dwie młode zawodniczki z gorączką – to efekt zasad panujących w COS-ie.

Inna sprawa, że mimo obostrzeń w podobnym ośrodku w Cetniewie pojawiła się lawina zakażeń wśród lekkoatletów. To właśnie w tym COS-ie mieści się koszykarska Szkoła Mistrzostwa Sportowego, której funkcjonowanie może obecnie wydawać się zagrożone. W PZKosz są raczej dobrej myśli. – Na razie nie mamy sygnałów mówiących, że SMS miałby zostać zamknięty. Toczą się normalne procedury. Żyjemy jednak teraz w takich czasach, że sytuacja jest dynamiczna. Nie mogę zagwarantować, że zaczniemy we wrześniu rok szkolny, ale planujemy to zrobić – zapewnia Mikołajec.

Więcej w Przeglądzie Sportowym

źródło: Przegląd Sportowy

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, Energa Basket Liga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2020-08-06

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Koszykówki All rights reserved