Strefa Koszykówki
Strona Główna > Aktualności > Spore oczekiwania wobec New York Knicks

Spore oczekiwania wobec New York Knicks

fot. New York Knicks

W poprzednim sezonie kibiców New York Knicks cieszyło praktycznie wszystko, co działo się wokół zespołu, bo wreszcie nie był ligowym pośmiewiskiem. Teraz oczekiwania będą większe.

Siedem sezonów bez play-off – to była bardzo długa przerwa, szczególnie w przypadku zespołu z takimi tradycjami grającego w tak wyjątkowym mieście. Właściciel Knicks James Dolan najadł się wstydu (tylko czy go to cokolwiek obchodzi?), ale nie jest bez winy, bo w wielu kwestiach podejmował złe decyzje i mamy oczywiście na myśli nie tylko budowę zespołu. W końcu udało mu się sprowadzić trenera, który już wcześniej doprowadził do porządku Chicago Bulls, czyli Tom Thibodeau. W Nowym Jorku też mu się to udało, bo Knicks wygrzebali się z dna, stworzyli czołową defensywę ligi i zajęli czwarte miejsce po rundzie zasadniczej. Na koniec przyszło rozczarowanie w postaci porażki z Atlanta Hawks. Być może fani długo jej nie rozpamiętywali ciesząc się z poprzednich miesięcy, ale w sezonie 2021/2022 już nie zadowolą się po prostu fajną grą.



Tym bardziej, że międzysezonowe ruchy wskazują na to, że nowojorczycy chcą iść w górę. Może niekoniecznie w tabeli rundy zasadniczej, ale jest potencjał ku temu, by tym razem nie pożegnać się z play-off po pierwszej rundzie. Ofensywę na obwodzie poważnie wzmocnią Kemba Walker i Evan Fournier, którzy poprzedni sezon kończyli wspólnie w Bostonie. W ten sposób do roli drugoplanowej zepchnięty został dobry znajomy trenera Thibodeau były MVP ligi Derrick Rose, a jeszcze mniej minut niż w udanym debiutanckim sezonie (a było ich przecież tylko 19.4) może otrzymywać Immanuel Quickley. Chyba że przekona wszystkich dalszym rozwojem nieprzeciętnego talentu.

Duże wyzwanie przed dotychczasowymi liderami – Julius Randle i R.J. Barrett po obwodowych wzmocnieniach nie będą musieli aż tak wiele znaczyć w grze Knicks, ale jak odnajdą się w nowej dla siebie sytuacji? Czy nieco mniejsza odpowiedzialność nie przeszkodzi im w wykonaniu kolejnego kroku do przodu? Inne ważne pytanie w Nowym Jorku to jakość strefy podkoszowej. Na pozycji centra bez zmian, czyli przeciętnie i defensywnie. Najbardziej przyszłościowy z wysokich Mitchell Robinson w poprzednim sezonie rozegrał tylko 31 meczów, więc teraz znakiem zapytania będzie też zdrowie.

źródło: Przegląd Sportowy

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, NBA

Tagi przypisane do artykułu:
,

Więcej artykułów z dnia :
2021-10-10

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Koszykówki All rights reserved