Strefa Koszykówki
Strona Główna > Aktualności > Spójnia ma czego się obawiać przed pierwszym meczem sezonu

Spójnia ma czego się obawiać przed pierwszym meczem sezonu

fot. Tadeusz Surma/PGE Spójnia

Po ponad pięciu miesiącach koszykarze PGE Spójni Stargard zagrają ponownie mecz o punkty. W okresie przygotowawczym biało-bordowi nie wygrali żadnego meczu. Zremisowali z Arged BM Slam Stalą i przegrali pięć spotkań (najwyżej różnicą ośmiu punktów). Na pewno PGE Spójnia nie ma łatwego terminarza. Już na inaugurację zmierzy się z wicemistrzem Polski.

W Stargardzie odbędzie się inauguracja Energa Basket Ligi. Zwykle ten zaszczyt przypadał beniaminkowi, ale w tym roku nie ma żadnych nowych drużyn. Akurat PGE Spójnia od awansu do EBL nie zaczynała dobrze sezonu. W 1. kolejce przegrała z Kingiem Szczecin 64:95, a rok później z Asseco Arką 65:76. Do trzech razy sztuka? Niestety bardziej prawdopodobna jest przykra powtórka.



Rywalem podobnie, jak na zakończenie poprzedniego sezonu będzie Pszczółka Start Lublin. W meczu, który odbył się 8 marca w Stargardzie bez kibiców goście zwyciężyli pewnie 83:71. Teraz kibice w połowie powinni wypełnić trybuny hali OSiR. To oraz rekordowo szybki powrót do gry można uznać za sukces.

Jak pokazały jednak ostatnie sparingi można obawiać się o poziom spotkań w Energa Basket Lidze. Do tego możliwe są komplikacje w terminarzu. Już wiadomo, że 1. kolejka nie odbędzie się w całości. Przełożono mecz Asseco Arki Gdynia z Polpharmą. W zespole ze Starogardu jest co najmniej sześciu koszykarzy zmagających się z Covid-19. W Asseco Arce jest dwóch takich graczy, ale team z Gdyni już wystąpił w ostatnim turnieju we Włocławku.

W towarzyskich zawodach dla czterech najlepszych drużyn grał też oczywiście Start, który odniósł dwa zwycięstwa. Lubelski zespół nie zachwycał w początkowych sparingach, ale ostatnio pokazał, że forma rośnie. Tego samego nie można napisać o PGE Spójni. Oczywiście nikt do sparingów nie przykłada wielkiej wagi, ale stargardzianie lepiej prezentowali się tydzień wcześniej na turnieju w Toruniu. Z Kingiem Szczecin mieli tylko momenty dobrej gry, choć przez większość spotkania trzymali wysoki poziom w defensywie. W okresie przygotowawczym biało-bordowi nie wygrali żadnego meczu. Zremisowali z Arged BM Slam Stalą i przegrali pięć spotkań (najwyżej różnicą ośmiu punktów).

Czas na naukę i zgrywanie się właśnie się kończy. Czy został właściwie wykorzystany? To ocenimy w najbliższych tygodniach. Na pewno PGE Spójnia nie ma łatwego terminarza. Już na inaugurację zmierzy się z wicemistrzem Polski. Pszczółka Start Lublin był największym wygranym przedwczesnego zakończenia sezonu. W momencie przerwania rozgrywek ekipa prowadzona przez trenera Davida Dedka zajmowała w tabeli drugie miejsce. Prawdopodobnie rundę zasadniczą zakończyłaby w czołowej czwórce, ale czy na drugiej lokacie? Innym może najważniejszym pytaniem bez odpowiedzi pozostanie, czy utrzymałaby to, co osiągnęła w play-offach, które zdecydowanie różnią się od sezonu zasadniczego.

Start jednak osiągnął sukces, który może zmienić historię klubu. Już mówi się o większym budżecie, a zespół ma zagrać w Lidze Mistrzów i to od fazy grupowej. We wtorek klub natomiast ogłosił nawiązanie współpracy z nowym sponsorem tytularnym. Drużynę z Lublina będzie wspierać fabryka cukierków, dlatego obecnie to już Pszczółka Start. Pomimo takiego rozwoju klubu nie udało się zatrzymać czołowych postaci. Brynton Lemar ma grać w Turcji, Jimmie Taylor we Francji, a Tweety Carter wybrał Benficę Lizbona. Nie będzie, zatem wielkiego powrotu do Stargardu byłych koszykarzy PGE Spójni.

Czy trener David Dedek znalazł odpowiednich zastępców? Duże oczekiwania są wobec Lestera Medforda (rozgrywający). Strzelcem ma być Sherron Dorsey-Walker, a nowym centrem Adam Kemp, który najpóźniej dołączy do drużyny. Nie jest nawet pewne, że były podkoszowy Polpharmy i Enei Astorii już zagra w Stargardzie. Medford i Dorsey-Walker nie mieli wielkiego wejścia w zespół, ale wszystko wskazuje na to, że będzie coraz lepiej. Ciekawym i dużym wzmocnieniem może okazać się Armani Moore. Amerykanin grał już w Polsce w Stelmecie Enea BC Zielona Góra i Asseco Arce. Tam był jednak głównie ceniony za pracę, jaką wykonywał dla drużyny. W Pszczółce Starcie może do tego również dołożyć większe zdobycze punktowe. Planowane są jeszcze dwa wzmocnienia. Na celowniku jest między innymi A.J. Slaughter. To już jednak zmartwienia dla kolejnych rywali.

Mimo wszystko goście nawet w obecnym składzie będą faworytem. PGE Spójnia Stargard pozyskała łącznie siedmiu nowych koszykarzy. Szymon Walczak i Filip Siewruk będą uzupełniać rotację, ale Filip Matczak powinien być dużym wzmocnieniem. W sparingach jednak było bardzo różnie. Zaskakująco dobre były debiuty zagranicznych koszykarzy, ale z czasem pojawiało się coraz więcej wątpliwości, czy rzeczywiście skuteczność transferowa będzie lepsza niż w ostatnich latach. Na ostateczną ocenę zawsze potrzeba czasu, ale już po pierwszym meczu o stawkę będzie można się przekonać o rzeczywistej wartości tych koszykarzy. W odróżnieniu od sparingów w lidze rywale koncentrują się nie tylko na swoich założeniach, a również na wyeliminowaniu mocnych stron przeciwnika. PGE Spójnia może mieć problem jeżeli nie będzie trafiała za trzy punkty, bo to sprawi, że również inne opcje będą bardziej odcinane. Tak było właśnie w meczu rozgrywanym 8 marca, gdy biało-bordowi trafili zaledwie 5/26 prób z dystansu.

źródło: e-stargard.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, Energa Basket Liga

Tagi przypisane do artykułu:
,

Więcej artykułów z dnia :
2020-08-27

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Koszykówki All rights reserved