Strefa Koszykówki
Strona Główna > Aktualności > Śląsk uległ MKS-owi Dąbrowa Górnicza, 35 punktów Killeya-Jonesa

Śląsk uległ MKS-owi Dąbrowa Górnicza, 35 punktów Killeya-Jonesa

fot. wks-slask.eu

Pierwsze trzy kwarty meczu towarzyskiego pomiędzy Śląskiem a MKS-em Dąbrowa górnicza kończyły się remisem. Dopiero w czwartej podopieczni trenera Alessandro Magro zostawili Wojskowych daleko w tyle i ostatecznie wygrali różnicą 15 punktów. W zespole MKS-u świetne spotkanie rozegrał Sacha Killeya-Jones, który zdobył 35 punktów.

W niedzielny mecz Śląska z MKS-em dużo lepiej weszła drużyna z Dąbrowy Górniczej. Goście rozegrali kilka ładnych akcji w ataku, Trójkolorowi z kolei zanotowali kilka strat w – wydawałoby się – niegroźnych sytuacjach. Po pierwszych minutach MKS prowadził 11:2. Przez pozostałą część kwarty WKS stopniowo odrabiał jednak straty – dwoma dobrymi akcjami popisał się Nevels, akcję 2+1 zanotował Keller, chwilę po wejściu z ławki zza łuku trafił Strzępek. Tym samym po pierwszej kwarcie na tablicy wyników widniał remis 18:18.



W drugiej kwarcie w poczynania obu drużyn wkradło się nieco chaosu. MKS na sporo pozwalał Akosowi (kolejna akcja 2+1), a Wojskowi dwa razy stracili piłkę przy rozpoczęciu akcji i tym samym MKS wrócił na kilkupunktowe prowadzenie (31:24), a po trójce Konrada Dawdy był nawet 10 punktów „na plusie” po stronie gości. Wtedy do akcji wkroczył jednak Garrett Nevels – trzykrotnie trafił zza łuku, a do tego dołożył łatwe punkty po przechwycie. Trójkę rzucił też Jovanović i po drugiej kwarcie obie ekipy remisowały 40:40.

Zły początek kwarty w wykonaniu Śląska, kilka punktów straty, skuteczny pościg za przeciwnikiem i remis na koniec kwarty – tak wyglądały dwie pierwsze części gry i nie inaczej było w trzeciej. Kolejne 9 punktów dołożył Nevels, z dobrej strony pokazał się Tomczak, z kolei u gości szalał Sacha Killeya-Jones, który już po trzech kwartach był o jedną zbiórkę od double-double (30 pkt, 9 zb). Po trzeciej kwarcie był remis 66:66.

Ostatnie 10 minut znów źle rozpoczęło się dla Trójkolorowych. W ataku doszło do zbyt dużej ilości nieporozumień, które skutkowały stratami i aż 11 punktami rywali. Ci nakręcali się kolejnymi udanymi akcjami, złapali dobry rytm gry i nie dawali wrocławianom dojść do głosu w ataku. Tym razem nie byli oni w stanie odrobić strat – w całej kwarcie rzucili tylko 8 punktów i musieli pogodzić się z przegraną 74:89.

WKS  Śląsk Wrocław – MKS Dąbrowa Górnicza 74:89
(18:18, 22:22, 16:16, 8:23)

Składy zespołów:
Śląsk: Łabinowicz (1), Keller (14), Nevels (27), Jovanović (12), Gabiński (4) oraz Strzępek (7), Musiał (3), Tomczak (6) i Janczak
MKS: Mazurczak (5), Piechowicz (5), Killeya-Jones (35), Wilson (13), Nowakowski (3) oraz Bigaj (3), Moore (9), Ratajczak (4), Motylewski (4), Paduch, Dawdo (6) i Kroczak (2)

źródło: wks-slask.eu

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, Energa Basket Liga

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2020-08-24

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Koszykówki All rights reserved