Strefa Koszykówki
Strona Główna > Aktualności > Skład kadry na wyjazd do Walencji może ustalić… koronawirus

Skład kadry na wyjazd do Walencji może ustalić… koronawirus

fot. fiba.basketball

Trzon kadry koszykarzy borykał się lub nawet nadal boryka się z różnymi problemami, a do meczów eliminacji mistrzostw Europy z Rumunią (28 listopada) i Izraelem (30 listopada) w Walencji już tylko dwa tygodnie.

Jeśli nie koronawirus, to kwarantanna. Jeśli nie kwarantanna, to koronawirus u rywali i nagle odwołane mecze. Jeśli spotkania są rozgrywane zgodnie z planem, to problemy zdrowotne. Nie ma wśród zawodników z szerokiego 24-osobowego składu drużyny Mike’a Taylora (przybył już do Warszawy, izoluje się w hotelu) na listopadowe mecze eliminacyjne nikogo, kto mógłby powiedzieć, że jego sezon przebiega bez perturbacji.



Koszykarze z klubów krajowych są w o tyle dobrej sytuacji, że ligę rozpoczęli już w sierpniu, więc większość – nawet ci pauzujący przez koronawirusa jak np. Łukasz Koszarek czy ewentualny debiutant Aleksander Dziewa – ma już za sobą po kilkanaście spotkań o stawkę. Co innego gracze z klubów zagranicznych. Inna sprawa, że sytuacja Polaków jest dużo lepsza niż chociażby ich pierwszych rywali Rumunów. Tam liga jeszcze nie ruszyła, w ostatni weekend grano mecze Pucharu, a prawie wszyscy kadrowicze (poza Krisem Richardem z Zastalu Zielona Góra i Emanuelem Cate z hiszpańskiej Murcji) występują u siebie.

Wśród reprezentantów Polski na końcu pod względem liczby poważnych meczów są w sezonie 2020/2021 A.J. Slaughter i Michał Michalak, a szczególnie ten pierwszy. Problemy kardiologiczne latem spowodowały, że jego kontrakt z Herbalife Gran Canaria został rozwiązany. Po kilku tygodniach pobytu w USA dostał od lekarzy zgodę na powrót do gry, więc na Wyspach Kanaryjskich też dali mu kolejną szansę. W Gran Canarii spotkał kolegę z kadry Aleksandra Balcerowskiego, który miał po zmianie trenera z Fotisa Katsikarisa na Porfirio Fisaca dostać więcej minut, ale stracił miesiąc przez koronawirusa i znowu prawie nie gra. Herbalife przed przerwą na kadrę czekają jeszcze tylko trzy spotkania, ale wątpliwe, by Slaughter wystąpił w niedzielę, więc pozostaną mu ledwie dwa.

Będący od tego sezonu koszykarzem niemieckiego Syntainics Mitteldeutscher BC Michał Michalak jest w trochę lepszej sytuacji, chociaż dopiero w ten weekend zacznie przygodę z Bundesligą. Wcześniej inaugurację odwołano z powodu zakażeń u przeciwnika, ale na szczęście w październiku jeszcze przed sezonem ligowym odbyły się spotkania Pucharu Niemiec. Inna sprawa, że patrząc na ich przebieg i charakter (w ostatnim Michalak i spółka wygrali bez dogrywki 123:114 z medi Bayreuth) można je uznać za sparingi z lepszą otoczką.

Klasyczne sparingi rozgrywa natomiast ostatnio ESSM Le Portel, czyli klub Mathieu Wojciechowskiego. 28-letni skrzydłowy ustrzelił w tym sezonie swoistego hat-tricka nieszczęść – najpierw wraz z większością kolegów z zespołu walczył z koronawirusem, następnie był kontuzjowany, a gdy już wyzdrowiał, to ligę zawieszono. Obecnie w Pro A odbywają się tylko pojedyncze mecze na potrzeby telewizji, zespół z Le Portel nie znalazł się w planach transmisyjnych, więc tydzień temu i wczoraj zagrał towarzysko.

Wojciechowski w normalnej sytuacji miałby raczej iluzoryczne szanse na powołanie do Walencji, ale teraz skład może ustalić… koronawirus. Męska kadra może się uczyć na przygodach żeńskiej. Tym bardziej, że kierownikiem zespołu jest ta sama osoba (Maciej Krupiński), a procedury FIBA też są takie same, więc ich stosowanie będzie łatwiejsze. Zgodnie z wprowadzonymi przepisami zawodnicy uczestniczący w meczach muszą przejść pierwsze testy w dniach 17-18 listopada. W przypadku polskiej reprezentacji zostaną nim poddani wszyscy, którzy nie będą mieli wtedy kontuzji (ta wyklucza na pewno Jakuba Karolaka) lub kwarantanny. Gdyby w trakcie drugiej serii testów 22 listopada okazało się, że kilku graczy jest zakażonych, to nie byłoby już możliwości rozszerzenia składu o wcześniej niebadanych. Taka sytuacja przytrafiła się kobiecej reprezentacji Białorusi, która pierwszą serię testów zlekceważyła i potem musiała odwołać wyjazd na mecz z Polską.

Większość kadrowiczów Taylora przejdzie testy w Polsce, ale jest też możliwość przeprowadzenia ich w klubach zagranicznych bez przylotu do Warszawy. Dotyczy to oprócz Michalaka, Slaughtera, Wojciechowskiego i Balcerowskiego także Jarosława Zyskowskiego (Retabet Bilbao Basket, ostatnio kontuzjowany, ale być może zagra już w ten weekend), Tomasza Gielo (MoraBanc Andora, jego drużyna pauzowała z powodu kwarantanny i koronawirusa wśród kilku graczy), Michała Sokołowskiego (zaczął sezon w Legii Warszawa, potem przeniósł się do włoskiego DeLonghi Treviso i czekał trzy tygodnie na debiut, bo mecze przekładano przez zakażenia u rywali) oraz Mateusza Ponitki (miał koronawirusa przez ponad dwa tygodnie, ale wrócił już do gry w Zenicie Petersburg).

Ten ostatni musi też trzymać kciuki za to, by Euroliga nie przełożyła zaległych spotkań na terminy kolidującymi z meczami kadry, bo wtedy nie będzie mógł przylecieć. O test na koronawirusa teoretycznie obawiać się nie powinien, ale przykład trenera kadry koszykarek Maroša Kováčika (przeszedł chorobę w Rosji, wyleciał z niej z wynikiem negatywnym, a w Polsce miał znowu wynik pozytywny) sugeruje, że wszystko możliwe i ryzyko istnieje…

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Koszykówki All rights reserved