Strefa Koszykówki
Strona Główna > Aktualności > Ten sezon EBL może należeć do młodzieży

Ten sezon EBL może należeć do młodzieży

fot. pzkosz.pl

Duża grupa zawodników młodego pokolenia powinna dostać szansę w najbliższym sezonie Energa Basket Ligi. Analiza sytuacji kadrowej pokazuje, że młodzieży może być trochę więcej niż w ostatnich latach. Wpływ na to ma kilka czynników, w tym także gorsza sytuacja finansowa wielu klubów, które nie mogą sobie pozwolić na dużą liczbę obcokrajowców.

EBL wbrew obiegowej opinii niekoniecznie jest ligą, gdzie utalentowani gracze nie dostają szansy, ale nie są to też rozgrywki, w których po parkiecie biega tłum nastolatków. W ostatnich pięciu sezonach za każdym razem było w nich mniej niż 10 zawodników, którzy w dniu rozpoczęcia rywalizacji mieli nie więcej niż 20 lat, a potem zagrali średnio co najmniej 5 minut w połowie spotkań.



Teraz ta liczba może się okazać dwucyfrowa, co widać już w trakcie przygotowań. Oczywiście, mecze towarzyskie nie są ostatecznym wyznacznikiem tego, co będzie działo się w spotkaniach o stawkę. Po pierwsze trenerzy teraz mogą eksperymentować i dać szansę wszystkim, po drugie niektórzy nie mają do dyspozycji pełnego składu. Ale analiza sytuacji kadrowej pokazuje, że młodzieży może być trochę więcej niż w ostatnich latach. Wpływ na to ma kilka czynników, w tym także gorsza sytuacja finansowa wielu klubów, które nie mogą sobie pozwolić na dużą liczbę obcokrajowców.

Tak się stało np. w warszawskiej Legii, gdzie z Gdyni sprowadzono błyszczącego w rozgrywkach młodzieżowych, ale w seniorskiej Arce grającego tylko epizodycznie 20-latka Grzegorza Kamińskiego. Jego rówieśników z mniejszymi lub większymi szansami na minuty znajdziemy w HydroTrucku Radom (Aleksander Lewandowski, Patryk Stankowski), Polpharmie Starogard Gdański (Sebastian Walda), Anwilu Włocławek (Andrzej Pluta junior), Starcie Lublin (Bartłomiej Pelczar), a także w Enea Astorii Bydgoszcz, gdzie gra Michał Krasuski. Ten ostatni po sparingach – nawet biorąc pod uwagę ich charakter – wydaje się kandydatem do miana rewelacji ligi. Wychowanek Polonii Warszawa trafił do Astorii rok temu po ukończeniu SMS-u w Cetniewie, ale sezon 2019/2020 spędził głównie na końcu ławki. W sumie zdobył w nim ledwie 18 punktów, a latem w dotychczasowych meczach towarzyskich przeciętnie ponad 14, w tym np. 25 w ostatni piątek na turnieju w Radomiu.

Nastolatków, którzy powinni zadebiutować w elicie mają we Wrocławiu (18-letni Kacper Gordon), Gliwicach (17-letni Aleksander Wiśniewski, aktualnie niestety kontuzjowany), Włocławku (18-letni Wojciech Tomaszewski), a regularnie zaczną teraz grać – taki przynajmniej jest plan – 19-latkowie Mateusz Kaszowski (rozgrywający z Arki Gdynia) oraz Sebastian Rompa (center z Trefla Sopot). Inna sprawa, że znając realia można się obawiać, iż po kilku nieudanych meczach w niektórych zespołach może dojść do zmiany koncepcji.

Więcej w Przeglądzie Sportowym

źródło: Przegląd Sportowy

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, Energa Basket Liga

Tagi przypisane do artykułu:

Więcej artykułów z dnia :
2020-08-11

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Koszykówki All rights reserved