Strefa Koszykówki
Strona Główna > Aktualności > Robert Witka: Wymagam od zawodników, by byli odpowiedzialni za to, co robią

Robert Witka: Wymagam od zawodników, by byli odpowiedzialni za to, co robią

fot. Dorota Murska/MKS

HydroTruck Radom nie dał rady we własnej hali pokonać Stali Ostrów Wielkopolski. – Rywale zagrali solidny mecz. My zagraliśmy statystycznie patrząc na podobnym poziomie, zrobiliśmy jednak zbyt dużo prostych błędów. Mieliśmy złe podania i takie proste błędy nie mogą nam się zdarzać jeśli chcemy wygrywać z drużynami będącymi na tym poziomie, na jakim jest Stal – mówił po tym spotkaniu trener radomian, Robert Witka.

– Gdy już złapaliśmy jakiś rytm, w obronie i w ataku wróciliśmy do meczu, rywale trafili dwie takie „trójki”, które nieco podcinają skrzydła. Gdy gra się przez 23 sekundy doskonale w obronie, nie popełniając żadnego błędu, a ktoś rzuca w ostatniej sekundzie z ósmego metra i piłka się pięć razy odbija od obręczy i wpada, to takie rzeczy podcinają skrzydła. Nie możemy mieć o to pretensji jednak, bo na to nie mamy żadnego wpływu. Mamy jednak wpływ na nasze błędy, które musimy wyeliminować, jeśli chcemy wygrywać takie mecze – przyznał szkoleniowiec HydroTracku.



Robert Witka po meczu pytany był o Dayona Griffina, który na boisku spędził tylko niewiele ponad dwie minuty i został zmieniony. – Ja wymagam od zawodników, by byli odpowiedzialni za to, co robią na boisku. Gdy rysuję zagrywkę, a zawodnik oddaje rzut taki, jaki mógłby sobie oddać na rozgrzewce lub treningu, to coś jest nie tak. Następna akcja w obronie, był bardzo mocno spóźniony i postanowiłem, że nie będę z niego korzystał gdy nie wywiązuje się ze swoich obowiązków i nie robi tego, czego od niego oczekuję – ostro skomentował występ swojego podopiecznego Witka. Kibice martwią się również o zdrowie Danilo Ostojicia, który grał z ortezą na kolanie. – Jest w pełni zdrów. W jednym meczu z Legią pauzował, bo naciągnął sobie ścięgno, orteza chroni go przed pogłębieniem urazu, który jednak nie wyklucza go z gry – przyznał trener radomskiego zespołu.

Dobry występ przeciwko Stali zaliczył Jakub Zalewski, który zdobył dla swojego zespołu 10 punktów. – Najważniejsza jest porażka zespołu, nie liczy się, kto ile rzuci. Na pewno najlepiej, gdyby każdy rzucił po równo, ale żebyśmy wygrywali mecze. Na wynik tego spotkania na pewno miała wpływ pierwsza kwarta, daliśmy się zaskoczyć agresywną wysoką obroną, popełnialiśmy błędy, które po przechwytach przeciwnik zamieniał na łatwe punkty i nam odskoczył. Musieliśmy gonić wynik, gdy próbowaliśmy ich dojść, oni trafiali. Mieli też dużo ponowień, ale to wiąże się z ryzykiem postawienia obrony strefowej, przy której zbiórki są słabym punktem. Dobrze graliśmy ostatnie mecze i szkoda, że nie udało się nam zagrać w tym spotkaniu na takim poziomie, bo wtedy moglibyśmy podjąć walkę nawet o zwycięstwo – przyznał zawodnik HydroTrucku.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, Energa Basket Liga

Tagi przypisane do artykułu:
, , , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2021-01-01

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Koszykówki All rights reserved