Strefa Koszykówki
Strona Główna > Aktualności > Robert Witka: Marzeniem jest faza play-off

Robert Witka: Marzeniem jest faza play-off

fot. Szymon Wykrota/HydroTruck

Jedenastokrotny medalista mistrzostw Polski jako zawodnik zrobił kolejny krok w karierze trenerskiej. Robert Witka przeniósł się z Radomia do Gliwic. – Nie była to łatwa decyzja. Chcę się rozwijać. Na Śląsku będę miał do tego lepsze warunki – mówił w rozmowie z TVPSPORT.PL. – Marzeniem jest faza play-off i do niej chcemy dążyć. Jednak jest za wcześnie na deklaracje, bo konkurencja na pewno będzie duża – dodał.

Zamienił pan HydroTruck Radom (14. miejsce) w tabeli na GTK Gliwice (12). Co skłoniło trenera do podjęcia takiej decyzji?



Robert Witka: – Przede wszystkim to, że klub z Gliwic ma większe możliwości walki o znacznie wyższe cele. Była to dla mnie trudna decyzja, bo spędziłem wiele lat i mocno zżyłem się z ludźmi i całym środowiskiem koszykarskim w Radomiu. Ja też chcę się rozwijać jako trener. W Gliwicach będę miał do tego lepsze warunki.

W Radomiu spędził pan osiem lat. To był odpowiedni moment na zmiany? Formuła pracy się wyczerpała?

– Nie wyczerpała. Po prostu nigdy nie wiadomo, kiedy przychodzi odpowiedni moment. To się okaże dopiero za jakiś czas. Czasami w życiu jest łatwiej, jak nie masz żadnego wyboru. Bierzesz jedną opcję i nie podejmujesz ryzyka. Miałem bardzo dobrą propozycję z Radomia. Klubowi mocno zależało, abym pozostał. Wybrałem inną drogę. Czy okaże się słuszna? Tego dowiem się może za rok, dwa lub trzy.

Trzyletni kontrakt oznacza długofalowe realizowanie swojego pomysłu na ten klub?

– Tak, ale wszyscy wiemy, jakie są realia, jeżeli chodzi o trenerów w sporcie. Będę musiał spełnić pewne warunki, żeby umowa została wypełniona do końca. Podoba mnie się to, że klubowi zależy na długoterminowym projekcie. Chcę zbudować zespół, który będzie niezmienny przez kilka sezonów. To mocno ułatwia pracę.

Jakie cele stawiacie sobie przed kolejnym sezonem? Ambicje są na pewno wyższe, niż miejsce, które klub zajął w zakończonych niedawno rozgrywkach.

– Najpierw musimy poczekać na to, w jaki sposób inne kluby zbudują swoje składy. Zobaczymy, jak personalnie będą wyglądali nasi rywale. Chcemy wygrać możliwie najwięcej, ale najpierw musimy dokończyć kompletowanie drużyny. Na razie jesteśmy dopiero w trakcie. Marzeniem jest faza play-off i do niej chcemy dążyć. Jednak jest za wcześnie na deklaracje, bo konkurencja na pewno będzie duża.

Zabrał pan z Radomia Roberta Stumbrisa. Możemy spodziewać się kolejnych transferów na linii Radom–Gliwice?

– Zobaczymy. Rob był jednym z dwóch graczy, których chciałem ściągnąć do Gliwic. W tym momencie raczej ciężko będzie o tego drugiego. Prawdopodobnie zakończy się tylko na Łotyszu.

 Macie już siedmiu zawodników w składzie. Kiedy możemy spodziewać się kolejnych ruchów?

– Oglądamy wielu koszykarzy, a niektórzy z nich jeszcze nie zakończyli sezonu. Polska liga finiszowała jak jedna z pierwszych w Europie. Z niektórymi graczami oraz agentami cały czas prowadzimy rozmowy. Myślę, że na kilku będziemy musieli poczekać minimum dwa-trzy tygodnie.

Filip Put ma być jedną z ważniejszych postaci w drużynie?

– Nikomu nie mogę obiecać minut, ale potrafię opowiedzieć o swoim planie na danego zawodnika. Filip jest ambitną osobą i to zaakceptował. Liczę, że będzie bardzo ważną częścią naszego zespołu. W ostatnich latach mocno się rozwinął. Dzięki temu trafił do silnego zespołu. Tam miał ogromną konkurencję i nie mógł liczyć na dużą liczbę minut. Mam nadzieję, że zebrane tam doświadczenie zaprocentuje u nas.

Najmocniej zależy wam na koszykarzach o jakiej charakterystyce?

– Szukam zawodników szybkich, mobilnych, silnych i potrafiących grać fizycznie. Zależy nam na dobrych strzelcach i wokół nich ma się opierać gra mojej drużyny. Mamy mieć mobilny zespół, szybko przemieszczający się z ataku do obrony. Zmierzamy do tego, aby nasza koszykówka wyglądała nowocześnie. Chcemy iść za światowymi standardami.

Rzuty za trzy punkty mają być waszą najgroźniejszą bronią?

– Między innymi też. Tak wygląda teraz koszykówka. Gra się szybko i doprowadza do sytuacji rzutowych. Mój zespół nie może kombinować, tylko ma prezentować prosty basket. Będziemy chcieli kreować sytuacje dla strzelców. Oczywiście nie zamierzamy opierać się tylko na „trójkach”. Zawodnik ma mieć swobodę do podejmowania decyzji. Do tego potrzebna jest przestrzeń. Gdy ją zdobędziemy, to nasi strzelcy będą bardzo groźni.

Cele i ambicje klubu są znacznie wyższe. To oznacza, że budżet klubu również się zwiększy?

– Nie wiem, jaki był budżet w poprzednim sezonie. Dołączyłem do klubu dopiero teraz. Ciężko jest mi odpowiedzieć na to pytanie. Wiem, że chcemy zbudować ciekawy i konkurencyjny dla rywali skład.

Do kiedy założył sobie pan deadline na podpisanie wszystkich zawodników? Zależy wam na czasie czy niekoniecznie?

– Chciałbym mieć cały skład w pierwszym dniu przygotowań do nowego sezonu. Jeżeli okaże się, że na graczy zajmujących wysokie miejsce na naszej liście życzeń trzeba będzie poczekać dłużej, to tak się stanie.

GTK w najlepszej ósemce kolejnego sezonu. Bierze pan ten wynik w ciemno?

– Na pewno. Zbudujemy zespół najlepszy, na jaki będzie nas stać. Mamy grać na maksimum swoich możliwości. Teraz możemy wróżyć z fusów, bo nie wiemy, jak wzmocnią się inne drużyny. Gliwice długo czekają na fazę play-off. Będę bardzo szczęśliwy, jeżeli uda się nam awansować do grona najlepszych ekip w Polsce.

Rozmawiał Jakub Kłyszejko – sport.tvp.pl

źródło: sport.tvp.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, Energa Basket Liga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2021-05-25

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2022 Strefa Koszykówki All rights reserved