Strefa Koszykówki
Strona Główna > Aktualności > Rafał Walczyk: Spokojnie powinniśmy pokazać dużą jakość

Rafał Walczyk: Spokojnie powinniśmy pokazać dużą jakość

fot. azs.umcs.pl

– Ciężko wskazać jedną zawodniczkę. Na pewno różnice w tej lidze może zrobić Morgan Bertsch, która ma doświadczenie nie tylko z gry w Stanach Zjednoczonych, ale również ze Spartaka Moskwa. Silnym punktem powinna być także włoska rozgrywająca Ilaria Milazzo oraz sprawdzona na polskich parkietach Jennifer O’neill – mówi o silnych punktach zespołu Pszczółki prezes AZS UMCS Lublin, Rafał Walczyk.

O co będzie walczyć Pszczółka Polski-Cukier AZS UMCS w nadchodzących rozgrywkach?



Rafał Walczyk:Patrząc na turnieje towarzyskie, które rozegraliśmy przed sezonem, to myślę, że nawiązujemy składem oraz formą do tego, co było dotychczas, czyli walki o play-offy. I to raczej z wyższych miejsc, aniżeli z niższych. Mam nadzieję, że nie będzie gorzej niż rok temu, ale wszystko zweryfikują parkiet oraz niepewna rzeczywistość. Żyjemy przecież w takich czasach, że niczego nie można być pewnym. Staramy się, żeby zespół w stu procentach funkcjonował skupiony na tym, by rywalizować w lidze. Dlatego wdrożyliśmy pewne rozwiązania i procedury. Mamy nadzieję, że uda nam się bez większych przeszkód rozegrać sezon do końca.

Głównym faworytem do tytułu mistrza Polski są koszykarki VBW Arki Gdynia, ale chyba trudno sprecyzować, kto jeszcze na pewno będzie bił się o medale? Czy można powiedzieć, że Energa Basket Liga Kobiet jest jeszcze większą niewiadomą, niż w poprzednich latach?

– Faktycznie, liga wydaje się bardzo wyrównana, patrząc de facto na pierwszą ósemkę. Oczywiście Arka jest niezaprzeczalnym pretendentem do tytułu, natomiast reszta drużyn na papierze ma bardzo zbliżony poziom, co różni rozpoczęte rozgrywki od poprzednich lat. Zawsze była bowiem bardzo mocna czwórka i w naszych starciach z tymi zespołami w play-offach, to rywale byli faworytami. Wierzę, że drużyna trenera Szewczyka jest na tyle dobrze przygotowana, że spokojnie powinniśmy pokazać dużą jakość.

Czy z powodu pandemii należy się spodziewać niższego poziomu w Energa Basket Lidze Kobiet? Transfery wielu klubów nie były szczególnie imponujące.

– Myślę, że nie. Do ligi wróciła część bardzo dobrych polskich zawodniczek, jak chociażby Angelika Stankiewicz, która występuje teraz w KS Basket 25 Bydgoszcz. U nas pojawiły się zawodniczki inne pod względem budżetowym, ale jakościowo nie jest to o wiele gorszy skład od tego, który był do tej pory. Co prawda, nie sądzę, że doczekamy się takiej sytuacji, jak w zeszłym sezonie, gdy nasza koszykarka rzucała 40 punktów w meczu. Jednak patrząc na całość zespołu i inne różne czynniki, to wyniki mogą być podobne.

Na kogo z zespołu najbardziej liczycie w nadchodzącym sezonie?

– Na kolektyw. Ciężko wskazać jedną zawodniczkę. Na pewno różnice w tej lidze może zrobić Morgan Bertsch, która ma doświadczenie nie tylko z gry w Stanach Zjednoczonych, ale również ze Spartaka Moskwa. Silnym punktem powinna być także włoska rozgrywająca Ilaria Milazzo oraz sprawdzona na polskich parkietach Jennifer O’neill. To klasowa, znana z występów w naszym kraju koszykarka, którą zastąpiliśmy młodą Amerykankę Juicy Landrum.

O’neil dotarła do was późno i nie grała w sparingach. Czy jest odpowiednio przygotowana do sezonu?

– Oczywiście. Gdy okazało się, że pierwszy transfer nie był trafiony, to nie szukaliśmy zawodniczek, które będą do sprawdzenia, tylko raczej ogranej koszykarki, które mogła zadeklarować i pokazać, że sumiennie pracowała przez okres pandemii. Jennifer była na tyle dobrze przygotowana, że zdecydowaliśmy się ją pozyskać.

źródło: sportowy24.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, Basket Liga Kobiet

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2020-10-08

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Koszykówki All rights reserved