Strefa Koszykówki
Strona Główna > Aktualności > Radosław Piesiewicz: Zależy nam, aby iść z duchem czasu

Radosław Piesiewicz: Zależy nam, aby iść z duchem czasu

fot. plk.pl

Polska koszykówka zyskała kolejnego poważnego partnera. Związek chce jeszcze mocniej postawić na odmianę basketu 3×3. – Wiele federacji coraz mocniej stawia na 3×3. Ciężar gatunkowy będzie coraz trudniejszy. Nie chcemy przespać ważnego momentu – powiedział w rozmowie z TVPSPORT.PL Radosław Piesiewicz, prezes PZKosz i Energa Basket Ligi.

Dowiedzieliśmy się o nowym projekcie, jakim będzie Lotto Liga. Znamy już szczegóły dotyczące formuły tych rozgrywek?



Radosław Piesiewicz:Na dzisiaj umownymi terminami są październik i marzec. Cztery najlepsze drużyny z północy i południa awansują do finału. Przegrani stoczą walkę o miejsca 9–16. Rozgrywki mają się odbyć w dwóch różnych miastach. Taki jest pomysł na pierwszy sezon. Od drugiego planujemy więcej „pit-stopów”. Myślimy o czterech. Wszystko po to, aby trener reprezentacji mógł się przyglądać Polakom, na co dzień występującym w Energa Basket Lidze. Być może wtedy zobaczymy, że niektórzy z nich świetnie funkcjonują w 3×3. Najlepsi naturalnie trafią do kadry. Zależy nam, aby iść z duchem czasu. Za trzy lata chcemy awansować na igrzyska olimpijskie i powalczyć tam o medal. Same kwalifikacje na pewno nie będą takie „komfortowe i łatwe”, jak teraz. Wiele federacji coraz mocniej stawia na 3×3. Ciężar gatunkowy będzie coraz trudniejszy. Widzieliśmy już to podczas mistrzostw Europy. Utworzyliśmy również zespół Lotto Team, który wcale nie musi składać się z kadrowiczów. Każdy otrzyma swoją szansę. Są elektryzujące nazwiska, które grają w europejskich ligach, a świetnie czują się w 3×3. Prowadziliśmy już z nimi rozmowy. Rozgrywki klubowe nie pozwoliły im pojechać do Paryża.

Kluby będą zobowiązane do gry w Lotto Lidze? W nowym regulaminie znajdzie się dodatkowy zapis?

– Tak. Kluby będą miały obowiązek do wystawienia drużyny. Widzimy, że nagrody finansowe nie idą w parze z dawaniem większej szansy młodym zawodnikom. Czasami ma to nawet odwrotny skutek. Regulaminowo będzie nakaz gry w takich rozgrywkach pod rygorem kary.

Robił pan rozeznanie wśród władz klubów? Rozmawiał pan z prezesami i radą nadzorczą?

– Kontaktowałem się z prezesami niektórych klubów. Rozumieją tę decyzję. Wszystko odbędzie się w trakcie sezonu i nie jest tak, że każemy klubom przedłużać kontrakty. Jedno z drugim da się połączyć. Usłyszałem nawet takie głosy, aby może za dwa lub trzy lata uda się zrobić dodatkową ligę w 3×3. Wtedy te spotkania byłyby rozgrywane przed meczami Energa Basket Ligi. Pojawiłyby się dodatkowe koszty, ale myślę, że nagrody zachęcą do tego, aby wystawiać jak najlepszych zawodników.

Nie obawiacie się, że kluby postawią na juniorów?

– Nie mamy z tym problemu. Musi to być zawodnik zgłoszony do Energa Basket Ligi. Nasza kadra U23 wygrała Ligę Narodów. Występowali tam między innymi Sitnik, Gołębiowski, Bogucki… Za trzy lata nie będą to młodzi gracze. Może się okazać, że niektórzy z nich będą stanowić o sile seniorskiej kadry. Mamy teraz dwa challengery i dwa World Toury. Mamy zagrać tam w jak najlepszym zestawieniu. Chcemy schodzić do niższych roczników, bo nie każdy ma predyspozycje do 5×5 i też nie wszyscy gracze są stworzeni do 3×3. Dodam, że staramy się o organizację dużych imprez 3×3 w naszym kraju.

Z pana słów wynika, że coraz większa liczba zawodników myśli, aby pójść drogą Przemysława Zamojskiego i będzie chciała zamienić koszykówkę 5×5 na 3×3 lub może spróbować łączyć te dwie dyscypliny?

– Mają świadomość, że taka dyscyplina istnieje i czują się w niej dobrze. Powiem więcej, nie są to tylko gracze występujący w Energa Basket Lidze. Również Polacy, których możemy oglądać w innych ligach. Świetnie w 3×3 czuje się Marcel Ponitka. Wiem, że trener już z nim rozmawiał. Jeżeli chodzi o zagranicznych koszykarzy, to jest jeszcze jedno nazwisko, ale ten zawodnik prosił o anonimowość. Widzimy coraz większą chęć łączenia występów 5×5 z 3×3. Nie zamykałbym nikomu drogi do kadry. Gracze z Lotto Team będą opłacani przez PZKosz. Oczywiście będą mogli również wystąpić w reprezentacji. O powołaniach zadecyduje oczywiście trener. Myślę, że w najbliższym czasie w koszykówce 3×3 wydarzy się wiele dobrego.

Koszykarzom dojdzie więcej obowiązków. Wszystkie rozgrywki uda się pogodzić czasowo?

– Zawodnicy w Lotto Teamie będą na kontraktach, które pokryje związek. Oni są wykluczeni z gry w Energa Basket Lidze. Myślę, że uda się to jakoś połączyć z występami na niższych szczeblach. Tam prezesi są jeszcze bardziej elastyczni. Dla nas priorytetem jest postawa Przemysława Zamojskiego, który poświęcił się koszykówce 3×3. Szymon Rduch i Paweł Pawłowski również znajdą się w tym teamie. Wiem, że trener rozmawia z Łukaszem Diduszko i jeszcze dwoma, trzema zawodnikami. Team musi się składać z sześciu-ośmiu chłopaków. Mamy mieć dwie drużyny, które trenują ze sobą, spotykają się na zgrupowaniach i później prawdopodobnie z nich zostanie wyłoniona kadra. Etap selekcji jest dopiero przed trenerem.

Drzwi do reprezentacji są zamknięte dla Michaela Hicksa?

– Odpowiem trochę przekornie. Dla żadnego zawodnika drzwi nie są zamknięte. Jako prezes nie zamknąłem ich przed Adamem Waczyńskim, nie zrobię tego również i teraz. To wybór tylko i wyłącznie trenera. Dwa tygodnie temu miałem fajne, dwugodzinne spotkanie z Mikiem. Proszę pamiętać, że jest on cały czas twarzą naszego 3×3. To człowiek stworzony do tej dyscypliny. Dał nam wiele radości. Był kluczowy graczem w mistrzostwach świata. Osobiście nie skreślałbym go. Decyzja należy do selekcjonera Renkiela. Jeżeli uzna, że Mike nie jest potrzebny w kadrze, to myślę, żeby Polski Związek Koszykówki miał z niego dużo pociechy. Mam w głowie pewien projekt i może uda się go zrealizować już w przyszłym sezonie.

Dopytam jeszcze o kadrę 5×5. Niebawem czeka nas pierwsze, bardzo ważne zgrupowanie pod wodzą nowego selekcjonera Igora Milicicia. Co obiecujecie sobie po tym czasie?

– Chcielibyśmy zacząć od zwycięstw i to jest dla nas klucz. Zagramy z niezwykle wymagającymi rywalami. Mam nadzieję, że nasza kadra zagra z pazurem i powalczy o wygraną. Liczę, że drużyna z nowym trenerem będzie miała swój charakter. Tego od niej oczekuję. Niebawem zostaną ogłoszone bardzo ciekawe powołania. Wielu kibiców z pewnością się ucieszy.

Jak widzi pan plan odmłodzenia kadry. Dużo się o nim mówi, ale z drugiej strony wcale nie musi być on taki łatwy do zrealizowania. W „50” najlepiej punktujących zawodników w lidze znajdziemy tylko ośmiu Polaków…

– Zaskoczeń trochę będzie. Trzeba pamiętać, że trener chce skorzystać z zawodników, u których widzi wiele pokładów energii. Nie chcemy przespać ważnego momentu. Niektóre dyscypliny do dziś mają z tym spory problem. Siatkówka nie popełniła błędu, bo cały czas ma wielu świetnych młodych graczy. Mamy utalentowanych koszykarzy, którzy będą w stanie stawić czoła drużynom z Izraela oraz Niemiec. Nasz rodzynek i lider Mateusz Ponitka występuje na euroligowych parkietach. Wiem, że przyleci na mecz z Niemcami. Gdy kapitan wysyła taki sygnał, że za wszelką cenę chce być częścią tej kadry, to młodzi mają z kogo brać przykład. Mam nadzieję, że wszyscy dadzą z siebie wszystko. Reprezentacja jest nadrzędnym dobrem polskiego basketu.

Rozmawiał Jakub Kłyszejko – sport.tvp.pl

źródło: sport.tvp.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, koszykówka 3x3

Tagi przypisane do artykułu:
, , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2021-10-25

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Koszykówki All rights reserved