Strefa Koszykówki
Strona Główna > Aktualności > Jaka przyszłość czeka Wisłę Kraków?

Jaka przyszłość czeka Wisłę Kraków?

fot. Bartek Ziółkowski - basketligakobiet.pl

Koszykarek Wisły, po latach sukcesów, zabraknie na parkietach ekstraklasy. – Trzeba budować wszystko od początku. Czy komuś to było na rękę? – pyta rozgoryczona Ewelina Kobryn, była wieloletnia zawodniczka krakowskiego klubu. Co dalej?

Do niedawno to wszystko byłoby nie do pomyślenia. Bo do niedawna Wisła rządziła na krajowych parkietach, miała pieniądze i sukcesy. Krakowianki regularnie zdobywały medale mistrzostw Polski, do których dołożyły kilka porywających bojów w Europie. Najbardziej spektakularne były te z 2010 r., kiedy zajęły 4. miejsce w Eurolidze.



Czarne chmury nad najbardziej utytułowaną sekcją TS-u zbierały się jednak od dawna. Problemy zaczęły kumulować się przed ubiegłym sezonem. Firma Can-Pack, która przez lata wpompowała miliony w drużynę koszykarek, przykręciła kurek z pieniędzmi, więc klub musiał zacząć szukać funduszy koniecznych do zachowania miejsca w ekstraklasie. Ratował się najprostszymi środkami, zorganizował m.in. akcję „Dorzuć do kosza” (kibice wpłacali datki), ale niewiele wskórał.

Ze względu na finansowy bałagan krakowianki rozpoczęły ligowe zmagania dopiero po przełożeniu dwóch pierwszych meczów. Koniec końców dokończyły sezon. Więcej: zajęły przyzwoite 7. miejsce. Próba utrzymania ekstraklasy na sezon 2020/21 już się jednak nie udała. Trzeba było wycofać drużynę z rozgrywek.

Nie będzie jej na najwyższym szczeblu rozgrywek po raz pierwszy w historii. Zamiast tego zespół czeka nowa rzeczywistość: gra w 1. lidze. – Nasz pomysł na odrodzenie? – zastanawia się Wisłocki, prezes TS-u. – Będziemy kontynuować szkolenie poprzez akademię, która od kilku lat nabiera właściwego kształtu. Coraz więcej trenerów o wysokich kwalifikacjach szkoli coraz lepsze zawodniczki. Pierwsze efekty tego szkolenia przyszły już w ostatnim sezonie. Dobre występy Bożeny Puter w ekstraklasie były dowodem pracy, jaką wykonuje akademia i jej dyrektor Dorota Gburczyk-Sikora. Pierwszoligowa drużyna będzie najstarszą grupą szkoloną w akademii. Chcemy, by miała ona jasny cel: podnosić poziom sportowy w starciu z dorosłymi zawodniczkami, by w przyszłości trafić do ekstraklasy.

Wisłocki zwraca też uwagę na straty, z jakimi klub przystępował do sezonu 2019/20. Tłumaczy, że przed startem rozgrywek zaległości sięgały 600 tys. zł. Na tę kwotę składały się zadłużenie kobiecej sekcji koszykówki czy koszty sporu z byłą zawodniczką klubu Dominiką Owczarzak. Według prezesa TS-u straty wymusiły znaczącą redukcję wydatków, trzeba było m.in. zmniejszyć płace koszykarek i sztabu szkoleniowego. Z powodu problemów finansowych klub zdołał zakontraktować tylko 10 zawodniczek.

W lipcu 2019 r. zarząd niejednogłośnie postanowił dać sobie rok na znalezienie sponsora, który pomógłby w utrzymaniu zespołu w ekstraklasie. Nie udało się, choć Wisłocki twierdzi, że klub zrobił w tej kwestii tyle, ile mógł: – Oczywiście można było podjąć pewne ryzyko, ale widzimy teraz, że pewne rzeczy są nie do przeskoczenia.

Byłe zawodniczki Wisły zgodnie sugerują, że działacze przespali czas na znalezienie koła ratunkowego. – O możliwym odejściu Can-Packu mówiło się w klubie od lat. Według mnie firma zachowywała się w porządku, stopniowo zmniejszając fundusze. Klub miał jasne przesłanki, że ta współpraca się skończy i że skończy się już wkrótce – podkreśla Justyna Żurowska-Cegielska, trzykrotna mistrzyni Polski z Wisłą.

Ewelina Kobryn, czterokrotna mistrzyni kraju i wychowanka Wisły: – Nie wiem, czy komuś jest to na rękę, że tak się dzieje, że nikt nie zareagował i oddaje ekstraklasę tak łatwo po wycofaniu się sponsora. Są to oczywiście tylko moje przypuszczenia, bo nie wiem, czy tak jest na pewno. Nie ma mnie w zarządzie klubu ani nie rozmawiam ze sponsorami i działaczami. Według mnie jednak jest to trochę niezrozumiałe, jeżeli przez dwa lata ktoś mówi, że nadejdzie w końcu moment, kiedy sponsor odejdzie z klubu i nikt z tym nic nie robi. Wysyłanie maili na zasadzie „kopiuj-wklej” i czekanie na potwierdzenie całkowicie mija się z celem. Dzisiaj trzeba walczyć o sponsorów. Trzeba więc zapomnieć o tych mistrzostwach, które zostały zdobyte. Myślenie tylko o tym, że gram w Wiśle, która ma na koncie 25 tytułów mistrza Polski, też nie jest dobre. Tak nie powinno to wyglądać. Zresztą podobno swego czasu znalazł się jakiś sponsor, ale nie został wysłuchany.

Co dalej z Wisłą? Na razie klub przygotowuje się do gry w 1 lidze, złożył na czas niezbędną dokumentację. Wiadomo tyle, że o powrót do ekstraklasy nie będzie łatwo. – Na szczęście młodzież ciągle jest na dobrym poziomie, ma szansę się rozwijać i zaczerpnąć trochę tej poważnej koszykówki. Trzeba jednak budować wszystko od początku. Będzie to polegało przede wszystkim na tym, by tę młodzież wdrażać i być może uda się dzięki temu powrócić do dawnych sukcesów – ocenia Kobryn.

Żurowska-Cegielska uważa podobnie: – Tyle że powrót do sukcesów to raczej melodia przyszłości. Jeżeli były sygnały z Can-Packu i nie zostało nic zrobione, nie sądzę, by ktoś z dnia na dzień był w stanie to odbudować. Wycofanie się Wisły z ekstraklasy to dla niej duży krok do tyłu, ale może w przyszłości budowanie zespołu na bazie krakowskiej młodzieży da możliwość powrotu do elity. Nie jest to na pewno kwestia sezonu, być może nawet dwóch. Natomiast jeśli zespół nie będzie budowany na bazie młodzieży, to wtedy w klubie musiałby się pojawić duży sponsor, który swoją pracą i siłą woli przywróciłyby ekstraklasę. Jedyna osoba to teraz Dorota Gburczyk-Sikora, która kieruje akademią. Ale potrzeba więcej pasjonatów, którzy byliby w stanie pomóc klubowi wyjść z tej sytuacji.

Wisłocki mówi natomiast o „procesie budowy”. Chce, by w przyszłości kadra drużyny w ponad 50 proc. składałaby się z jej wychowanków. I, jak tłumaczy, ma to dotyczyć też innych sekcji. – Obecnie w klubie mamy trzy zawodniczki „od nas”, a według mnie potrzebujemy mniej więcej 6-7 koszykarek, które wychowały się pod naszymi skrzydłami i spełniają wymogi gry na najwyższym szczeblu. Poszukiwania sponsora dla drużyny nadal będą trwały. Dojdzie też do kilku zmian w klubie. Jesteśmy świeżo po spotkaniu z osobami, które będą budować dział marketingu. Niedawno w Warszawie spotkałem się z liderem jednej z czołowych agencji marketingu sportowego, która zna rynek, specyfikę i zna też oczekiwania naszego klubu. Dzięki temu być może uda się znaleźć sponsorów marzących o koszykówce. Ważne jest także to, aby postrzeganie klubu było bardziej pozytywne. Myślę, że sporo czasu zajmie poprawienie wizerunku. Dużą trudność sprawia też to, że nasza infrastruktura ma już swoje lata. Potencjalni sponsorzy chcieliby zapewne wynajmować przestrzenie VIP czy skyboxy. W naszej hali takiej możliwości niestety nie ma,

źródło: krakow.wyborcza.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, I liga kobiet

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2020-07-31

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Koszykówki All rights reserved