Strefa Koszykówki
Strona Główna > Aktualności > Przemysław Frasunkiewicz: Nie planujemy wzmocnień

Przemysław Frasunkiewicz: Nie planujemy wzmocnień

fot. plk.pl

– Nie planujemy wzmocnień. Jesteśmy dobrze przygotowani do sezonu, ale grając przeciwko drużynom z czołówki, czasem może zabraknąć nam sił w jakimś momencie meczu. Mimo to nie kalkulujemy. Nie oglądamy się na przeciwników – zapewnia Przemysław Frasunkiewicz, trener Asseco Arki Gdynia. Żółto-niebiescy w derbach Trójmiasta będą zapewne musieli sobie poradzić w 10-osobowym składzie.

Już drugi mecz w tym sezonie obnażył słabości Asseco Arki Gdynia. Po świetnym występie z Agred BMSlam Stal Ostrów Wielkopolski, żółto-niebiescy zmierzali w kierunku zwycięstwa nad kolejnym kandydatem do medali – Pszczółką Start Lublin. Wszystko wyglądało dobrze do końca trzeciej kwarty, ale w ostatniej gdyńscy koszykarze zwyczajnie opadli z sił i oddali inicjatywę rywalom.



Tylko 10 zawodników znalazło się w kadrze na ostatni mecz. Trener Przemysław Frasunkiewicz robi co może, by „wycisnąć” z polskiego składu jak najwięcej, dlatego kluczowa w najbliższych miesiącach ma być rotacja i odpowiednie zarządzanie zasobami ludzkimi. Nie zawsze przynosi to jednak zamierzony efekt, bo brak nawet jednego zawodnika jest w stanie wiele pozmieniać. Kontuzjowany jest Igor Wadowski. Wąska kadra naszego zespołu to zwykły fakt. Kontuzja Igora bardzo skomplikowała nam rotację i na dobrą sprawę nikt nie wie, kiedy on wróci. Jesteśmy dobrze przygotowani do sezonu, ale grając przeciwko drużynom z czołówki czasem może zabraknąć nam sił w jakimś momencie meczu. Mimo to nie kalkulujemy – mówi szkoleniowiec Asseco Arki.

Ponad 38 minut – aż tyle czasu na boisku spędził Krzysztof Szubarga. Ambicji i woli walki kapitanowi nigdy nie można odmówić, ale i jemu zapasy siły musiały się wyczerpać. Jest Mateusz Kaszowski, który miał być zmiennikiem dla 35-latka, ale należy podkreślić, że tak naprawdę jest to jego pierwszy poważny sezon w EBL.

19-latek błyszczał formą w rozgrywkach młodzieżowych, ale to dobry przykład na to, że koszykówka juniorska i seniorska to dwa różne światy. W obu spotkaniach popełniał proste błędy, dlatego wydaje się, że tylko ciężka praca nad sobą pozwoli mu otrzymać pełen pakiet zaufania od trenera. Mimo to w Gdyni nie zamierzają nikogo pozyskać, a przynajmniej na razie. – Nie planujemy wzmocnień. Chciałbym, aby ten zespół zagrał najpierw kilka meczów w pełnym składzie. Natomiast nie ma czegoś takiego jak szansa, bo każdy musi zasłużyć na grę, a przede wszystkim dać siebie wszystko, gdy na tym boisku już jest. Niestety, młodzi zawodnicy mają z tym problem – wyjaśnia trener żółto-niebieskich.

W najbliższą niedzielę Asseco Arkę czeka kolejny trudny mecz, gdyż w Ergo Arenie zmierzą się z Treflem Sopot. Żółto-czarni ostatnim zwycięstwem nad Anwilem dali sygnał, że w tym sezonie chcą walczyć o wysokie cele. Skład sopockiej drużyny jest bardziej wyrównany od żółto-niebieskich, co może ponownie być kluczowe w decydujących minutach meczu, ale warto podkreślić, że budżety obu klubów różniły się tego lata. Trener Frasunkiewicz zdaje sobie z tego sprawę, ale pokazał już, że jego drużyna potrafi napsuć krwi najlepszym. – Układ sił w Trójmieście nie ma dla nas znaczenia. Trefl ma bardzo mocny skład w tym sezonie i widać, że chce powalczyć o medale, ale nie oglądamy się na przeciwników. Chcemy wygrać jak najwięcej meczów w tym sezonie PLK – kończy szkoleniowiec.

źródło: sport.trojmiasto.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, Energa Basket Liga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2020-09-19

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Koszykówki All rights reserved