Strefa Koszykówki
Strona Główna > Aktualności > Problemy Polskiego Cukru Toruń

Problemy Polskiego Cukru Toruń

fot. Andrzej Romański - plk.pl

Trzykrotny medalista mistrzostw Polski tradycyjnie najdłużej czeka z zatrudnieniem trenera. Ale w przeciwieństwie do poprzednich lat musi też uporać się z problemami finansowymi. Wcześniej klubowi z Torunia zaległości się nie zdarzały.

Już tylko dwa zespoły Energa Basket Ligi nie mają trenerów. O ile w Anwilu Włocławek najprawdopodobniej pozostanie Igor Milicić, to zupełnie inaczej wygląda sytuacja w Polskim Cukrze Toruń. Wśród kandydatów do roli szkoleniowca wymieniano wiele nazwisk, ale żadna koncepcja jeszcze nie okazała się zwycięska. W przeszłości bywało tak, że trener przychodził na „gotowe” i miał już do dyspozycji większą część składu. W tym roku może być inaczej, bo na razie Polski Cukier nie zatrudnił żadnego nowego koszykarza.



Prawdopodobnie w tym tygodniu będziemy wykonywali pierwsze ruchy. Na początku musimy zdecydować, kim chcemy grać. Z obcokrajowcami obecnie będzie problem i moim zdaniem kontraktowanie Amerykanów może stwarzać duży problem logistyczny. W ciągu najbliższego tygodnia, dwóch coś powinno się zmienić z lotami z USA i obowiązkiem kwarantanny. Poza tym my jako liga startujemy jako pierwsi, więc zawodnicy – i polscy, i zagraniczni – zastanawiają się, co w tej sytuacji zrobić. Mogą podpisać u nas i mieć pewność, ale mogą poczekać na inne ligi – zauważa prezes Maciej Wiśniewski dodając, że w związku z pandemią koronawirusa wpływy od małych sponsorów obniżą się o 80%, a cały budżet będzie mniejszy o 1/3.

Ważne kontrakty z Polskim Cukrem mają Karol Gruszecki, Bartosz Diduszko i Jakub Schenk, ale to wcale nie musi oznaczać, że wszyscy zostaną. Wysoko na liście priorytetów znajduje się przedłużenie umów z reprezentantami Polski Aaronem Celem i Damianem Kuligiem, ale to też nie jest przesądzone. Powód? Można go nazwać sensacyjnym, bo to zaległości finansowe, które nigdy w tym klubie się nie zdarzały. – Z moich doświadczeń i opowieści kolegów wynika, że od debiutu w ekstraklasie nie było nawet tygodniowych opóźnień – zauważa jeden z zawodników.

Obecnie sytuacja wygląda inaczej. – Czy klub zalega z płatnościami? Tak, tyle mogę powiedzieć – mówi Gruszecki. – To prawda, że są zaległości, ale wszyscy wierzymy, że prezesowi uda się szybko rozwiązać problemy – podkreśla Cel. Nieoficjalne informacje mówią, że gracze nie dostali pieniędzy od kilku miesięcy i sprawa dotyczy także okresu przed pandemią koronawirusa. Zimą koszykarzy poinformowano, że mogą być przejściowe kłopoty, ale wtedy nikt się tym szczególnie nie przejął, bo spodziewano się, że chodzi o kilka tygodni. Można się domyślać, że pandemia miała wpływ na to, iż sprawa ciągnie się dłużej.

Prezes Wiśniewski nie ukrywa, że kłopot jest i bierze winę na siebie. – Koronawirus zablokował nam pewne działania, szczególnie moje jako sponsora. Pewne rzeczy powinny się wydarzyć, ale się nie wydarzyły i nie mogliśmy w ostatnich miesiącach uruchomić środków. Problemem nie jest to, że nie chcemy zapłacić, ale płynność. Od dwóch miesięcy staję na głowie, żeby uruchomić te środki i wkrótce powinno się udać. Rozumiem zniecierpliwienie zawodników. Wiem, że tak się nie powinno dziać, bo stawia to w złym świetle mnie jako sponsora i dobro koszykarskiej społeczności – przyznaje dodając, że na pewno nie będzie tak, że należności z sezonu 2019/2020 klub będzie regulował środkami z budżetu na kolejne rozgrywki.

Więcej w Przeglądzie Sportowym

źródło: Przegląd Sportowy

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, Energa Basket Liga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2020-06-23

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Koszykówki All rights reserved