Strefa Koszykówki
Strona Główna > Aktualności > Powrót NBA: Washington Wizards

Powrót NBA: Washington Wizards

Do powrotu NBA pozostało półtora miesiąca. Do tego czasu będziemy prezentować dotychczasowe podsumowanie występów każdej drużyny, która zagra w Orlando, wprowadzając was powoli w nastrój emocji związanych z rozgrywkami najlepszej ligi świata.

Na początek prezentujemy Washington Wizards, czyli dziewiątą ekipę Konferencji Wschodniej. Czarodzieje zostali zaproszenie do dokończenia sezonu, mimo że ich szanse na awans do play-off nie były duże. Przyjęto jednak matematyczny algorytm, który pokazał, że Wizards mogli się jeszcze pokusić o awans do ósemki i powinni dostać szansę na dalszą grę. Będą jednak musieli wznieść się na wyżyny umiejętności, żeby na dystansie ośmiu spotkań zmniejszyć stratę do Orlando, a później ewentualnie wygrać oba mecze eliminacyjne z ósmą drużyną.



Washington Wizards:
Bilans spotkań: 24–40,
Miejsce w Konferencji Wschodniej – 9

Podsumowanie sezonu

To, że Wizards wciąż mają szansę zakwalifikować się do play-off jest zadziwiające, biorąc pod uwagę jak słabo spisywali się w defensywie sezonu zasadniczego. Jednak ich 9. miejsce i znalezienie się wśród 22 drużyn, które wznowią sezon jest faktem. Największa w tym zasługa lidera zespołu Bradleya Beala i pracy dyrektora generalnego Tommy’ego Shepparda. Wszyscy spisywali Czarodziejów na straty, podkreślając brak zawodników na najwyższym poziomie, jednak trener Scott Brooks postawił wszystko na jedną kartę, ufając takim zawodnikom jak  Davis Bertans, Rui Hachimura, Thomasem Bryantem, Troy Brown, Ish Smith, Moritz Wagner i innym graczom, którzy dla większości kibiców są anonimowi. Mając Beala za przywódcę udało się im walczyć o udział w play-off. Zespół, który teoretycznie powinien zbierać lanie od większości drużyn, dziś budzą często respekt i dają nadzieję na jeszcze lepszy przyszły sezon.

Wyróżniający się zawodnicy

Davis Bertans pokazał, że doskonale radzi sobie jako joker z ławki, a jakość jaką wnosi do zespołu jest niewiarygodna. Równie wielkim i pozytywnym zaskoczeniem jest sposób w jaki Rui Hachimura wpasował się do NBA. Japończyk świetnie dopasował się do Beala i innych graczy. Bardzo dobrze odnajduje się w zespole i atmosferze, którą tworzy Shepperd.

Passa przeciwko faworytom

Czarodzieje cieszyli się w styczniu serią, w której wygrywali mecze przeciwko wyżej notowanym przeciwnikom. Co prawda ta seria to jedynie dwa zwycięstwa z rzędu, ale w całym sezonie Wizards zanotowali taki wynik jedynie cztery razy. Te dwie wygrane z rzędu przeciwko faworytom to triumf nad Nuggetsami i Celtics. Te małe sukcesy podbudowały pewność siebie zawodników, a Bealowi dały sygnał, że ma wsparcie kolegów.

Najbardziej ekscytujący mecz

Kiedy Beal nie został wybrany do meczu All-Star, był na granicy wybuchu. Ten nastąpił 25 lutego w meczu z Bucks. Beal niemal samotnie walczył jak szalony przeciwko Milwaukee z Middletonem i Antetokounmpo, który w końcu wylądował na ławce z powodu ilości przewinień. Ostatecznie lider Wizards nie miał szansy na przechylenie szali zwycięstwa w dogrywce, bo Bucks zbyt dobrze go pilnowali. Wszystko to działo się dzień po pogrzebie Kobe Bryanta. Dodatkowo Beal w tym dniu stał się pierwszym od czasu Bryanta zawodnikiem, który zdobył powyżej pięćdziesięciu punktów dzień po dniu (Beal dzień przed meczem z Bucks, zdobył 53 punkty przeciwko Chicago 53 punkty). Bryant dokonał tego samego w 2007 roku.

Najważniejsza chwila w sezonie

Można określić, że najważniejszy w sezonie był Bradley Beal. Nie da się wybrać jednego jego występu, bo był gwiazdą niemal w każdym meczu (średnia 29 punktów w meczu), a po odrzuceniu go z meczu All-Star był jeszcze lepszy (36,5 punktów na mecz). Zatem najważniejszy dla Wizards był chyba moment kiedy ich lider przedłużył umowę na kolejne dwa sezony. Dał tym drużynie czas na systematyczną odbudowę. Podkreślał, że wciąż wierzy w siłę duetu Beal-Wall. Teraz nie wiadomo w jakiej dyspozycji będzie Wall po powrocie do gry, ale sternicy Czarodziejów są pewni, że wróci do swojej normalnej formy.

Gwiazda drużyny

Bezapelacyjnie jest nią Beal. Jest zdecydowanie liderem i twarzą Wizards. Gra w innej lidze, niż reszta drużyny i miał w tym sezonie okazję pokazać, jakim jest liderem bez Walla u boku. Wszyscy są zgodni, że poradził sobie w tej roli. Sheppard jest przekonany, że to właśnie wokół Beala chce budować silną ekipę z Waszyngtonu.

źródło: inf. własna, nba.com

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, NBA

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2020-06-12

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Koszykówki All rights reserved