Strefa Koszykówki
Strona Główna > Aktualności > Powrót NBA: Orlando Magic

Powrót NBA: Orlando Magic

Do powrotu NBA pozostało półtora miesiąca. Do tego czasu będziemy prezentować dotychczasowe podsumowanie występów każdej drużyny, która zagra w Orlando, wprowadzając was powoli w nastrój emocji związanych z rozgrywkami najlepszej ligi świata.

Wczoraj w tym miejscu pisaliśmy o Kings, które od 13 lat czeka na awans do play-off. Dziś przenosimy się do Konferencji Wschodniej przyjrzeć się bliżej Orlando Magic, które w zeszłym sezonie przełamało sześcioletnią niemoc. W tym roku Magicy mają dużą szansę na znalezienie się w decydującej fazie, żeby bowiem wypaść z „ósemki”, najpierw musieliby przegrać przynajmniej o 3 mecze więcej od Wizards w 8 pierwszych meczach w Orlando, a później ewentualnie w dwumeczu przegrać oba spotkania z Czarodziejami.



Orlando Magic:
Bilans spotkań: 3035,
Miejsce w Konferencji Wschodniej – 8

Podsumowanie sezonu

Zespół Steve’a Clifforda był już blisko awansu do play-off drugi rok z rzędu, kiedy koronawirus pokrzyżował wszystkim plany i rozgrywki zostały przerwane. Magicy nie grali porywająco w sezonie zasadniczym, ale za to konsekwentnie. Solidna obrona i niezła ofensywa bez konkretnej, wyróżniającej się gwiazdy wystarczyły do okupowania ósmego miejsca. Magic brak wybitnych koszykarzy nadrabiają ciężką pracą i zespołowością. Początek sezonu Orlando miało słaby. Pierwsze dziesięć spotkań to bilans 3-7. Później jednak zawodnicy z Florydy opanowali sytuację i pewnie kontrolowali ósmą pozycję w tabeli Konferencji Wschodniej. Teraz też wydaje się, że tylko kataklizm może odebrać Magikom  awans do decydującej fazy. Mają sporą przewagę nad Wizards i prawdopodobnie korzystniejszy terminarz. Do tego Waszyngton musiałby sporo nadgonić, a w ewentualnym dwumeczu przegrać oba spotkania, żeby wypaść poza ósemkę. W obecnej sytuacji bardziej prawdopodobne jest, że Orlando wyprzedzi Brooklyn, niż że przegra rywalizację z Czarodziejami. Sytuacja jest dla Orlando tym bardziej korzystna, że przed przerwą Evan Fournier borykał się z kontuzją łokcia, Terrence Ross miał obniżkę formy, a Al-Farouq Aminu w styczniu miał operację łąkotki i dzięki przerwie miał czas dojść do siebie.

Wyróżniający się zawodnik

Markelle Fultz przypomniał wszystkim w końcu dlaczego Philadelphia wybrała go z numerem 1 w 2017 roku. Pokazał, że umie grać z piłką i bez niej. Dobrze rozgrywał i potrafił efektownie wykańczać akcje. Jego umiejętność utrzymywania się przy piłce była bardzo przydatna w grze defensywnej. Koszykarz odnalazł się i odbudował fizycznie w Orlando. Wcześniej w Sixers popadał w konflikty w drużynie z powodu słabych występów, spowodowanych kontuzjami, w które nie wszyscy wierzyli. Teraz jego rozwój wygląda bardzo obiecująco, a jego potencjał jest bezdyskusyjny.

Ważne zwycięstwo

16 stycznia Magicy grali w Staples Center przeciwko Jeziorowcom. Lakers byli wtedy na fali, wygrywając dziewięć kolejnych spotkań. Wtedy właśnie w ich hali pojawili się koszykarze Magic z Fultzem na czele. Triple-double tego zawodnika (21 punktów, 11 zbiórek, 10 asyst), twarda walka z LeBronem Jamesem i dwie skuteczne akcje w ostatniej minucie, ustalające wynik na 119:118 były klasą samą w sobie. Orlando wykorzystało nieobecność Anthonego Davisa, ale ten sukces był im niewątpliwie potrzebny, a sam Fultz po meczu powiedział, że marzył o takim meczu.

Najbardziej ekscytujący mecz 

Ostatni mecz przed przerwaniem rozgrywek dostarczył wiele emocji. Magic mierzyli się z Grizzlies. Ross w końcu rozegrał świetne spotkanie zdobywając 24 punkty, z czego 18 w ostatniej kwarcie, co pozwoliło Magikom wygrać ten mecz, mimo że musieli odrabiać w meczu 17-punktową stratę. Orlando wygrało trzeci kolejny mecz z rzędu i będzie na pewno z optymizmem przystępował do wznowienia sezonu.

Najważniejsze chwile

Ważnym punktem zwrotnym było kolejne niepowodzenie Aarona Gordona w konkursie Slam Dunk, którego już dwukrotnie powinien być mistrzem. Rozgoryczony Gordon przekuł frustrację w sportową złość i w kolejnych dziewięciu meczach po feralnym występie w Chicago, zanotował średnio 15,4 punktu i 6,8 asyst w meczu. Istotną, choć pechową chwilą była natomiast kontuzja Jonathana Isaaca. Pozbawiła ona Orlando najlepszego obrońcy. Mimo nie do końca przekonujących statystyk, wpływ Isaaca na grę Magic był większy, niż się wydaje.

Gwiazda drużyny

Nikola Vucević już się wpisał na listę najlepszych centrów w lidze. Nie jest to jeszcze co prawda format Nikoli Jokica, czy Joela Embiida, ale jest tuż za ich plecami, jeżeli chodzi o znaczenie dla drużyny. Ma pole do popisu, bo drużyny prowadzone przez Clifforda są często budowane wokół wysokiego centra. Vucevic jest najskuteczniejszym zawodnikiem w drużynie jeżeli chodzi o punkty (19,5 na mecz) i zbiórki (11,5 na mecz).

źródło: inf. własna, nba.com

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, NBA

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2020-06-16

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Koszykówki All rights reserved