Strefa Koszykówki
Strona Główna > Aktualności > Powrót NBA: New Orleans Pelicans

Powrót NBA: New Orleans Pelicans

Do powrotu NBA pozostało półtora miesiąca. Do tego czasu będziemy prezentować dotychczasowe podsumowanie występów każdej drużyny, która zagra w Orlando, wprowadzając was powoli w nastrój emocji związanych z rozgrywkami najlepszej ligi świata.

Ostatnio odwiedziliśmy Konferencję Wschodnią i najbliższy chyba polskim sercom klub – Orlando Magic, z którym Marcin Gortat święcił największe sukcesy. Dziś przenosimy się na Zachód i przyjrzymy się bliżej jednemu z najmłodszych zespołów NBA – New Orleans Pelicans. Od Pelikanów później powstała tylko drużyna Oklahoma City Thunder.



New Orleans Pelicans:
Bilans spotkań: 28-36,
Miejsce w Konferencji Zachodniej – 10

Podsumowanie sezonu

Pelikany zanotowały falstart w lidze. Nie do końca jednak wszystko było od nich zależne. Zespół trapiły kontuzje, przez co wygrał tylko 2 z pierwszych dziesięciu spotkań. Pelicans musieli sobie radzić między innymi bez Ziona Williamsona, który wrócił do składu dopiero w styczniu. Była to jedna z przyczyn fatalnej serii drużyny w listopadzie i grudniu, kiedy to New Orleans przegrali 13 meczów z rzędu. Wciąż jednak mają szanse na awans do play-off, dzięki dobrej postawie w dalszej części sezonu. Williamson po powrocie zanotował średnią 25,9 punktów na mecz w ostatnich 13 starciach. W trakcie sezonu widać było, że stworzył się zespół. Holiday, Ball, Ingram, Williamson i Favours dobrze czuli się na boisku i widać było chemię w drużynie.

 Wyróżniający się zawodnik

Nie można przejść obojętnie obok dokonań Ziona Williamsona, który zanotował 23,6 punktu na mecz w 19 meczach po wyleczeniu kontuzji przy skuteczności 58,9%. Na większe wyróżnienie zasługuje jednak Brandon Ingram. Według ekspertów powinien on w tym roku dostać nagrodę Kia Most Improved Player Award, dla gracza który w trakcie sezonu poczynił największe postępy. Do Pelikanów trafił zeszłego lata w ramach wymiany z Los Angeles Lakers i Washington Wizards. Razem z nim do zespołu przyszli Lozno Ball i Josh Hart, ale to właśnie Ingram z tej grupy wybił się ponad przeciętność i stał się najlepszym strzelcem w zespole. Dla Pelikanów priorytetem będzie przedłużenie kontraktu właśnie z niskim skrzydłowym.

Ważne zwycięstwo 

Można tu przytoczyć dwa spotkania. W Boże Narodzenie Pelikany pokonały Denver Nuggets 112-100, co było dla nich pewnym punktem przełomowym w sezonie. Później w styczniu Nowy Orlean wygrał w pięknym stylu z Memphis Grizzlies, dając tym samym rywalom sygnał, że będą chcieli od nich wyrwać ósme miejsce w konferencji. W tym meczu Williamson zdobył 24 punkty w ciągu niecałych 29 minut, a był to zaledwie piąty mecz po powrocie z rehabilitacji po operacji kolana. Dla trenera Alvina Gentry’ego było to 500 zwycięstwo w karierze, a Ingram w tym meczy dołożył 20 punktów. Było to dla Pelikanów trzecie zwycięstwo z rzędu, a jednocześnie przełamanie passy czterech wygranych Memphis.

Najbardziej ekscytujący mecz

17 stycznia do Smootihie King Center przyjechali koszykarze Utah Jazz. Również dziesięć dni wcześniej Jazzmani odwiedzili Nowy Orlean. Wtedy w dramatycznych okolicznościach Pelikany przegrały 126:128, a równo z syreną przy próbie aley-oop faulowany był Ingram. Faul nie został odgwizdany, ale później powtórki pokazały, że Rudy Gobert wyraźnie miał kontakt z Ingramem. Dlatego też mecz dziesięć dni później był szczególnie ważny dla Pelikanów, którzy mieli Jazzmanom coś do udowodnienia. Natchniony Ingram zdobył 49 punktów i wraz z kolegami przełamał serię 10 zwycięstw Utah. Ten mecz również nie był wolny od perypetii sędziowskich, ale Pelikany wygrały zasłużenie.

Najważniejsze chwile

Zdecydowanie na pierwszy plan przebija się tu powrót Williamsona po kontuzji. Zawodnik opuścił 41 meczów z powodu kontuzji kolana. Ostatnie spotkania w sezonie przed zawieszeniem rozgrywek pokazały jak istotnym graczem dla drużyny jest ten niski skrzydłowy. Warto wspomnieć, że Zion Williamson jest jednym z niewielu zawodników, którzy w debiucie zdobyli więcej punktów, niż spędzili minut na parkiecie (minimum 15 minut gry). Koszykarz zdobył 22 punkty w 18 munut.

Gwiazda drużyny

Można wymienić kilku kandydatów do tego miana. Zarówno Holiday, Williamson i Ball wiele dali drużynie, ale najbardziej wartościowym graczem zespołu był Ingram. Przyszedł do zespołu, żeby udowodnić Lakersom, że popełnili błąd oddając go do Nowego Orleanu i pokazał to w pięknym stylu. Już jest świetnym zawodnikiem, a wydaje się, że jeszcze drzemie w nim wielki potencjał.

źródło: inf. własna, nba.com

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, NBA

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2020-06-18

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Koszykówki All rights reserved