Strefa Koszykówki
Strona Główna > Aktualności > Piotr Renkiel: Ma powstać zawodowa kadra 3×3

Piotr Renkiel: Ma powstać zawodowa kadra 3×3

fot. Centrum Sportu Akademickiego PG

– Musimy zadbać o promocję, aby jak najwięcej zawodników rozpoczęło karierę w nowej konkurencji, którą można częściowo łączyć z graniem w 5×5. Ma powstać zawodowa kadra 3×3. Budujemy wokół Zamojskiego. Niebawem usiądziemy do planowania, mając na uwadze najbliższe trzy lata – mówi trener brązowych medalistów mistrzostw Europy, Piotr Renkiel.

Brąz mistrzostw Europy osłodził panu porażkę na igrzyskach?



Piotr Renkiel:Medal pozwolił nam zapomnieć – jak to nazwałem – osobistą klęskę. Wróciliśmy na właściwe tory. Cieszę się, że dokonaliśmy tego w takich okolicznościach, w tym składzie oraz w tym miejscu – w Paryżu za trzy lata odbędą się przecież igrzyska. Chcę też pogratulować moim zawodnikom, którzy potrafili wspiąć się na wyżyny na koniec tak trudnego sezonu.

Na 2:26 przed końcem spotkania o brąz przegrywaliście z Rosją 14:18, aby ostatecznie zwyciężyć 19:18. To był najlepszy moment kadry z panem w roli trenera?

– Na pewno jeden z najlepszych, ale wierzę, że jeszcze kilka lepszych przed nami. Wreszcie zagraliśmy w końcówce spokojnie i – jak widać – można było dojść przeciwnika akcjami za 1. Pojawiła się zimna głowa. Panowie na 40 sekund przed końcem przypomnieli sobie, że piłka powinna iść do Zamojskiego. Jego rzut był jednym z piękniejszych, jakie widziałem. Mało takich oglądamy, głównie w NBA. A gdy coś takiego robi Polak w mistrzostwach Europy to… po prostu czapki z głów.

 Kiedy „Zi Bo” – jak określa go komentator FIBA – wyszedł z piłką w górę, wiedział pan, że trafi?

– Wstałem, podniosłem ręce, wiedziałem, że to wpadnie. Wpadliśmy sobie w objęcia z prezesem Piesiewiczem. Niesamowite!

Zagraliście świetną końcówkę, co było bolączką w trakcie igrzysk. Zmieniły się wasze przygotowania, czy po prostu terminarz mistrzostw Europy – z mniejszą liczbą spotkań – bardziej wam odpowiadał?

– Na pewno pomogły nam covidowe kłopoty Słoweńców, które sprawiły, że zagraliśmy raz pierwszego dnia i raz drugiego, gdy mieliśmy mieć dzień wolny. Jesteśmy ekipą, która lubi grać codziennie. Igrzyska były bardzo ciężkie. Mieliśmy pięć dni grania, dwa mecze dziennie, występy rano, występy wieczorem. To nie było łatwe dla zawodników. Do mistrzostw Europy przygotowywaliśmy się trochę inaczej.

Igrzyska i mistrzostwa Europy łączy zwycięstwo z Rosją. Macie patent na Sborną?

– Lubimy z nimi grać. Mamy swój sposób na nich. Cieszyłem się, że trafiamy właśnie na Rosję. To młodzi zawodnicy, mniej doświadczeni i nieco słabsi fizycznie od nas. Wiedziałem, że akurat w tym meczu wygramy.

Pojawiają się tezy, że Przemysław Zamojski to najlepszy zawodnik koszykówki 3×3 na świecie. Zgadza się pan z tym?

– Na pewno jeden z najlepszych. Pokazał to oddający ten decydujący rzut. Do tego został najlepszym strzelcem turnieju, powinien być też wybrany MVP, ale wiadomo, że tu FIBA woli wskazać kogoś z finału.

Kadra ma nowego lidera. Wcześniej tę rolę pełnił Michael Hicks. Czy podejmował pan duże ryzyko nie powołując go na mistrzostwa Europy?

– Igrzyska olimpijskie, mistrzostwa Polski oraz turniej w Debreczynie pokazały, że muszę zmienić skład. Brakowało chemii, drużyna się wypaliła. Przemek wszedł idealnie w rolę lidera. Będę wokół niego budować reprezentację już z myślą o igrzyskach w Paryżu.

Hicks wróci jeszcze do reprezentacji? To realny scenariusz, że zagra na wspomnianych igrzyskach 2024?

– Moim zdaniem będzie w takim wieku, że jego ciało może na to nie pozwolić. Nigdy nie powiem jednak, że ktoś nie ma szans zagrać w reprezentacji. Do Paryża mamy bardzo dużo czasu, a w kadrach młodzieżowych wielu zdolnych zawodników.

A czy Paryż to możliwy temat w przypadku Pawła Pawłowskiego. Jest rok starszy od Hicka, ale w Tokio był chyba najlepiej przygotowanym fizycznie z Polaków.

– On jest genetycznie stworzony do gry 3×3. Robiliśmy badania z profesorem Gabrysiem. U Pawła wyszło, że jest niezwykle wytrzymały. Nie traci wraz z trwaniem spotkania zdolności motorycznych. To wzór do naśladowania, dla każdego sportowca w Polsce. A Pawłowski w Paryżu? To możliwe, ale sądzę, że pojawi się kilku nowych zawodników, którzy mogą okazać się lepsi. Siłą Pawła pozostanie doświadczenie. Ale na razie to gdybanie. Wiem, że zrobi wszystko co w jego mocy, aby utrzymać formę, aż do turnieju olimpijskiego.

Na mistrzostwach Europy zamiast Hicksa zagrał Łukasz Diduszko. Zdał egzamin?

– To walczak, stworzony do gry 3×3. Trenował z nami już od kilku lat, wreszcie dostał szansę, bo zawsze był rezerwowym. Odwdzięczył się z nawiązką. W debiucie w reprezentacji na turnieju mistrzowskim nie uległ presji i zdobył medal. Stalowa psychika.

 A co z Szymonem Rduchem? W pięciu meczach turnieju rzucił łącznie cztery punkty. Dlaczego w tej statystyce wypada tak blado?

– Nie każdego rolą jest punktowanie. Szymon to mózg, jeśli chodzi o taktykę w tej czwórce. Miał inne zadania. Jeśli Przemek brał piłkę i zdobywał punkty na różne sposoby, to siłą rzeczy inni dostawali ją rzadziej. Rduch oddawał w meczu dwa-trzy rzuty, więc nie dziwmy się, że zdobył cztery punkty. Myślę, że w przyszłości dostosujemy pod niego trochę inaczej taktykę.

Zamojski i Diduszko pokazali jak skutecznie przenieść się z basketu 5×5 do 3×3. Spływają już do pana kolejne zapytania od graczy koszykówki halowej?

– Tak. Sam rozmawiam z zawodnikami, podobnie Prezesi PZKosz. Widać, że po igrzyskach zainteresowanie jest coraz większe. To nawet nie musi być jakieś wielkie wyszukiwanie talentów. Po prostu trzeba sprawdzić zawodników na zgrupowaniu i wskazać, którzy są w stanie rywalizować w 3×3.

Czy pana zdaniem już w Paryżu czeka nas zmiana układu sił w baskecie 3×3 na bardziej podobny do tego w wersji klasycznej? Amerykanie będą chcieli rewanżu po nieobecności w Tokio. Na mistrzostwach Europy srebro zdobyli Litwini bazujący na swoich 1-ligowcach.

– Z biegiem czasu to nastąpi, ale nie wiem czy już do 2024 roku. Pamiętajmy o rankingach. FIBA nie pozwoli sobie na to, aby w największych turniejach nie grali koszykarze, którzy na co dzień nie występują w 3×3. Układ sił może się zmienić, ale sądzę, że niewiele. Podobne głosy słyszeliśmy przed Tokio, a ostatecznie grali tam ci, którzy liczyli się od dawna…

…w tym nasza kadra, która – jak pan stwierdził – będzie tworzona teraz wokół Zamojskiego. 

– Musimy zadbać o promocję, aby jak najwięcej zawodników rozpoczęło karierę w nowej konkurencji, którą można częściowo łączyć z graniem w 5×5. Ma powstać zawodowa kadra 3×3. Budujemy wokół Zamojskiego. Niebawem usiądziemy do planowania, mając na uwadze najbliższe trzy lata.

źródło: sport.tvp.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, koszykówka 3x3, reprezentacja mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2021-09-15

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Koszykówki All rights reserved