Strefa Koszykówki
Strona Główna > Aktualności > Paweł Pawłowski: Nie chcemy być w Tokio turystami

Paweł Pawłowski: Nie chcemy być w Tokio turystami

fot. Anna Klepaczko/400mm

– Nie chcemy być w Tokio turystami, chcemy zapisać się w historii złotymi zgłoskami, zrobić to dla siebie, dla Polski i Polaków – zapowiedział Paweł Pawłowski, reprezentant Polski w koszykówce 3×3. Biało-czerwoni (oprócz Pawłowskiego w składzie są Michael Hicks, Szymon Rduch i Przemysław Zamojski) są naszą szansą medalową. Turniej olimpijski rozpoczną 24 lipca.
 
Rozmawiamy chwilę po olimpijskim ślubowaniu. Dla pana i pana kolegów to pierwszy raz, bo koszykówka 3×3 debiutuje na igrzyskach.



Paweł Pawłowski:Dokładnie, myślę więc, że przeżywamy je bardziej. Jest fajnie, jednak myślę, że dopiero po dotarciu do wioski dotrze do nas to, co się dzieje. Opadną emocje związane ze wszystkimi obowiązkami, które musieliśmy spełnić przed wylotem i będziemy mogli skupić się na tym, co przed nami.

Ograniczenia w związku z pandemią i „playbook” spędzają panu sen z powiek?

– Nie, byliśmy na bieżąco informowani, jak wygląda sytuacja w Japonii, wiemy, co oznacza tam „stan wyjątkowy”. Jesteśmy na niego przygotowani. Trudno będzie zwłaszcza pod względem psychicznym, obostrzenia nie będą pomagały, natomiast musimy te warunki zaakceptować. W trakcie turnieju kwalifikacyjnego w Graz mieliśmy zalążek, jak to może wyglądać. Przetrwaliśmy, zakończyliśmy go zdobyciem przepustki do Tokio, więc bez problemu dostosujemy się do tego, co czeka nas na igrzyskach.

W mistrzostwach świata w 2019 r. zajęliście trzecie miejsce, w turnieju kwalifikacyjnym do igrzysk przegraliście tylko jeden mecz, miesiąc temu awansowaliście na mistrzostwa Europy. Czego możemy spodziewać się na igrzyskach?

– Na pewno tego, że zostawimy na boisku serducho i będziemy dążyć do naszego celu, który postawiliśmy sobie jeszcze przed kwalifikacjami olimpijskimi, czyli zdobycia złotego medalu.

Inny nie wchodzi w grę?

– Nie chcemy być w Tokio turystami, chcemy zapisać się w historii złotymi zgłoskami, zrobić to dla siebie, dla Polski i Polaków. Chcemy być szczęśliwi do końca życia i zostać zapamiętani, że zrobiliśmy coś wielkiego.

Jaką jesteście drużyną?

– My akurat jesteśmy zgraną ekipą na boisku i poza nim. Bardzo emocjonalną, przeżywamy każdy mecz i turniej, oczywiście każdy na swój sposób, ale w danym momencie jesteśmy razem i to chyba jest klucz do tego, że po prostu stanowimy jedność. Dużo czasu spędzamy ze sobą, co jest bardzo istotne w koszykówce 3×3.

W turnieju olimpijskim weźmie udział osiem zespołów. Najpierw każdy zagra z każdym. Dwa najlepsze awansują do półfinału, cztery kolejne rozegrają baraże o awans do tej fazy.

– Dokładnie i moim zdaniem taka formuła jest bardzo sprawiedliwa. Będziemy grali każdy z każdym, dzięki czemu nie będzie przypadku, kto zdobędzie złoty medal.

Co najbardziej odróżnia zwykłą koszykówkę od 3×3?

– To zupełnie inna odmiana dyscypliny. Choć dla mnie to w ogóle jest zupełnie inna dyscyplina. Łączą się niektóre aspekty, jak piłka i kosz, ale kosz jest jeden, a piłka mniejsza, mimo że o tym samym ciężarze. Akcja rozgrywa się przez 12 sekund, nie ma martwej piłki po koszu, z defensywy płynnie przechodzimy do ataku. Akcje są wymagające, jest duże obciążenie, jeśli chodzi o fizyczność i dynamikę. Jest też mnóstwo zwrotów wyniku.

Dzięki temu gra jest bardzo widowiskowa i fajna do oglądania. Tym bardziej, że nieważne jaki jest wynik, można wyjść z niemal z każdych opresji.

– Dokładnie, trzeba grać z charakterem i do końca wierzyć w to, że się wygra. To że przeciwnik wysoko prowadzi, nawet kilkunastoma punktami, nic nie znaczy. Za chwilę trafiamy kilka ważnych „dwójek”, wracamy do gry. Ostatnia minuta, a nawet sekundy decydują o wygranej lub przegranej.

źródło: Głos Wielkopolski

nadesłał:

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Koszykówki All rights reserved