Strefa Koszykówki
Strona Główna > Aktualności > Oliver Vidin: Zostaliśmy nieco wybici z rytmu

Oliver Vidin: Zostaliśmy nieco wybici z rytmu

fot. wks-slask.eu

Jak po przerwie związanej z koronawirusem wygląda sytuacja w Śląsku i na kogo warto mieć oko? Z poprzedniego sezonu w składzie zostali dobrze znani wrocławskiej publiczności Aleksander Dziewa, Michał Gabiński i Jakub Musiał oraz – przede wszystkim  – trener Oliver Vidin.

– Na pewno to, co się wydarzyło nie było dla nas łatwe. Jako drużyna straciliśmy około 10 dni przygotowań, ale od kiedy jesteśmy w stanie trenować, robimy to na 110%, zagraliśmy też dwa sparingi. Trzeba pokazać charakter, nie można patrzeć wstecz za siebie i wygrać ten mecz – komentuje bieżącą sytuację przed pierwszym meczem z Astorią Michał Gabiński.



– Po kilku dniach kwarantanny robimy wszystko, co możemy, by jak najlepiej przygotować się do pierwszego meczu sezonu. Z pewnością nie jesteśmy w 100% gotowi,  bo zostaliśmy nieco wybici z rytmu, ale jestem pewien, że damy z siebie absolutnie wszystko i zaprezentujemy pełną energię, by wygrać to spotkanie. Stosujemy podobny system gry. Zmienili się niektórzy zawodnicy, niektórych wymieniliśmy na młodych polskich graczy z I ligi, jak Gordon, Zagórski, Tomczak czy Wójcik. Niektórzy obcokrajowcy są podobni do tych z minionego roku, inni grają inaczej i mają inne umiejętności, Ale koncepcja jest mniej więcej podobna, choć z pewnością wprowadzimy też w tym sezonie trochę zmian. Nie sądzę, by w naszym zespole był jeden lider. W poprzednim sezonie było ich dwóch  – Devoe Joseph i Kamil Łączyński. W tym będzie ich dwóch lub trzech. Myślę, że Aleksander Dziewa jest bardzo ważnym elementem naszej drużyny i będzie jednym z nich. Niestety w najbliższym meczu z Astorią go zabraknie. W tych rozgrywkach będziemy mieli kilku zawodników, których odpowiedzialność za wynik będzie większa niż w przypadku pozostałych – mówi przed meczem trener Oliver Vidin.

Serbski szkoleniowiec tym razem mógł skompletować ekipę według własnej wizji i w pierwszej kolejności sięgnął po serbskiego rozgrywającego Strahinję Jovanovicia, który rozegrał właśnie bardzo dobry sezon w rumuńskiej Steaule Bukareszt. Kolejnymi ruchami było zatrudnienie mającego za sobą grę w uznanych klubach europejskich reprezentanta Węgier, centra Akosa Kellera, czy ściągnięcie z NCAA zawodnika na pozycję 2/3 – Artura Łabinowicza. W międzyczasie ogłoszone zostały dwa najważniejsze transfery: pozyskanie gracza z pozycji 1/2, Garreta Nevelsa, zawodnika doświadczonego m.in. na poziomie ligi włoskiej, Eurocup czy ligi ACB (śr 11,6 pkt, 4,3 zb, 1,9 ast w sezonie 2018/2019) oraz Elijaha Stewarta – uniwersalnego, wyszkolonego technicznie i atletycznego skrzydłowego, jednego z najlepszych zawodników ligi fińskiej w barwach tamtejszej czołowej drużyny Helsinki Seagulls (śr. 18 pkt, 5,2 zb, 1,5 ast, EVAL 18,8), który w drużynie Śląska rozegra dopiero drugi zawodowy sezon.

– Garrett jest bardzo mocny fizycznie, jest dobrym strzelcem i ma doświadczenie. Zobaczymy, w jaki sposób zaadaptuje się do naszej drużyny, bo jest z nami tylko od dwóch tygodni, to niezbyt wiele czasu. Astoria gra podobnie do tego, co prezentowała w poprzednim sezonie. Bardzo dużo biegają, starają się doprowadzić do jak największej ilości posiadań. Wysocy zawodnicy zawsze walczą o ofensywne zbiórki, nie grają zbyt wiele na low-poście, ale mają swoje umiejętności. Kluczowym zawodnikiem i generałem parkietu jest u nich Michał Chyliński. Z Corey’em Sandersem i Tomislavem Gabriciem tworzą bardzo groźny tercet. Pozostali zawodnicy jak Loncar, Frąckiewicz, Aleksandrowicz, Nizioł, Krasuski itd. podążają za ich przywództwem i wszyscy spełniają swoje role. Myślę, że to dobra drużyna i będą w tym sezonie prezentować niezłą koszykówkę, tak jak w poprzednim – dodaje serbski szkoleniowiec Śląska.

Dużo nowych twarzy, jeszcze więcej znaków zapytania. Jak w drużynie i wizji Olivera Vidina odnajdą się nowi zawodnicy? Czy Nevels i Stewart mogą okazać się graczami na miarę gwiazd naszej ligi? A może w trakcie sezonu „odpalą” inni Trójkolorowi? W klubie liczą na to, że niezależnie od tego, kto będzie liderem ekipy WKS-u, Śląsk powalczy w tym sezonie o jeszcze więcej niż w poprzednim, a pierwszy krok ku temu czas postawić już w piątek. – Astoria to bardzo groźny zespół, grający bardzo szybko, bardzo niewygodnie, agresywnie. Jest w nim trzech zawodników wiodących i bardzo dobrzy zadaniowcy. Na pewno czeka nas niełatwe zadanie ze względu na to, że Astoria jest w komplecie od początku lipca i mieli całe dwa miesiące, żeby się przygotować do tego meczu. My pomimo swoich problemów postaramy się odpowiedzieć i wygrać to spotkanie – dodaje Michał Gabiński.

źródło: wks-slask.eu

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, Energa Basket Liga

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2020-08-28

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Koszykówki All rights reserved