Strefa Koszykówki
Strona Główna > Aktualności > Oliver Vidin: Zapominamy o tym meczu i szykujemy się na następny

Oliver Vidin: Zapominamy o tym meczu i szykujemy się na następny

fot. Enea Zastal BC Zielona Góra

Koszykarze Enei Zastalu BC Zielona Góra we wtorek (14 września) pokonali rywali z Radomia 92:89. – Jako drużyna jesteśmy bardzo zmęczeni, nie mamy siły grać co trzy dni – przyznał trener Oliver Vidin. – To był bardzo wymagający mecz. Cieszę się, że pokazaliśmy swoją najlepszą koszykówkę, że pokazaliśmy charakter. Jestem z tego dumny – mówił Devoe Joseph.

Na początku drugiej kwarty Zastal wyszedł na 12-punktowe prowadzenie, by pod koniec trzeciej ćwiartki… przegrywać 17 „oczkami”. To niemal cud, że mimo fatalnej postawy przez wiele minut, zdołał jeszcze „wrócić do meczu”, doprowadzić do dogrywki i zwyciężyć.



– Jako drużyna jesteśmy bardzo zmęczeni, nie mamy siły grać co trzy dni. Nie jesteśmy na to gotowi fizycznie, a taktycznie jeszcze mniej – to żadna tajemnica – tłumaczył Oliver Vidin, trener Enei Zastalu BC Zielona Góra. – Różnica między nami a Radomiem jest taka, że my mamy siedmiu zawodników, a oni dwóch-trzech. Z dużym szacunkiem dla nich, bo supermecz zagrali, walczyli i trener Marek Popiołek dobrze to przygotował. My potrzebujemy czasu, żebyśmy się poukładali, nauczyli ze sobą grać, co nie jest łatwe. I tylko to chcę powiedzieć, co dotyczy drużyny, dlaczego tak gra. Być na +11 (30:19 dla Zastalu w 11 min), a później na -16 (66:50 dla HydroTrucka w 28 min) i wrócić z tego? To jest niemożliwe. To jest rollercoaster. A to tylko pokazuje, że my jeszcze nie jesteśmy zespołem. Wygraliśmy charakterem.

Devoe Joseph, który we wtorek zdobył 10 punktów dla Zastalu, mówił króciutko: – To był bardzo wymagający mecz. Cieszę się, że pokazaliśmy swoją najlepszą koszykówkę, że pokazaliśmy charakter. Jestem z tego dumny.

– Gratuluję drużynie przeciwnika, bardzo dobrze zagrali – dodał trener Vidin. – Myślę, że zaczęliśmy nieźle. Pod koniec pierwszej kwarty i na początku drugiej, jak było już 11 punktów przewagi, kontrolowaliśmy grę. Potem straciliśmy siły i koncentrację. Przeciwnik złapał moment, zaczęły wpadać trójki, trafiali zawodnicy, którzy nie są shooterami (strzelcami). To pokazuje, że na nas każdy się szykuje – i wiemy o tym, to nic nowego. Ale tu wychodzi wielkość drużyny, gdy trzeba pokazać, że jesteś ponad sytuacją. Ostatnie pięć minut drugiej kwarty i cała trzecia – mało powiedzieć, że to była tragedia. To armagedon! Wygraliśmy i chwała Bogu… Zapominamy o tym meczu i szykujemy się na następny.

źródło: Gazeta Lubuska

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, Energa Basket Liga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2021-09-16

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Koszykówki All rights reserved