Strefa Koszykówki
Strona Główna > Aktualności > Nuni Omot: Czekam na spotkania z czołowymi drużynami

Nuni Omot: Czekam na spotkania z czołowymi drużynami

fot. Piotr Biernikowicz/PGE Spójnia

– Uwielbiam mecze na szczycie. Dzięki rywalizacji z najlepszymi, sami możemy takimi się stawać. Moim głównym celem sportowym jest powrót do Stanów Zjednoczonych i gra w NBA. Zbieram doświadczenie w różnych krajach Europy i liczę, że kiedyś przyniosą korzyść – mówi Nuni Omot, który coraz lepiej radzi sobie w Energa Basket Lidze po transferze do Trefla Sopot.

Czy Anwil Włocławek był jak dotąd najbardziej wymagającym rywalem dla pana w Polsce? Koszykarskie środowisko żyło spotkaniem przez pierwszy tydzień nowego roku. Pytam, bo już w sobotę gracie kolejny mecz z trudnym rywalem w Ostrowie.



Nuni Omot: – Uwielbiam mecze na szczycie. Słyszałem, że Anwil to zasłużona polska drużyna, ale obecnie ma gorszy czas. Mimo to, ludzie dużo rozmawiali o tym starciu. Czuć było napięcie, nawet po tym, jak nie udało nam się zagrać w święta. Dzięki rywalizacji z najlepszymi, sami możemy takimi się stawać.

6, 13, 16 i 20 punktów. Z każdym meczem widzimy pański progres, ale chciałbym zapytać, czy stać pana na więcej?

– Każdego dnia ciężko trenuję, by być lepszym i lepszym. Początki nie są łatwe, bo musisz przyswoić filozofię, wszystkie zagrywki i zgrać się z drużyną. Ludzie oczekują ode mnie dobrej gry, więc robię wszystko, by ją ode mnie dostali. Od siebie również wiele wymagam, więc myślę, że z kolejnymi tygodniami będzie jeszcze lepiej.

W pierwszych meczach popisał się pan kilkoma wsadami, a i na wideo z poprzednich klubów widziałem jeszcze bardziej efektowne. To pańska domena?

– Wsady są częścią tej gry. Ludzie lubią show, a jeśli mogę im go zapewnić choć w pewnym stopniu, to czemu nie. Są widowiskowe, efektowne i czerpię z tego przyjemność. W nie każdym meczu jest ku temu okazja, ale jeśli już się pojawi to lubię „polatać”. Pokazałem już próbkę swoich możliwości, ale możecie spodziewać się jeszcze więcej.

Jak oceni pan poziom Energa Basket Ligi na tle pozostałych lig, w których pan grał?

– Czekam na spotkania z czołowymi drużynami, bo w takich starciach można realnie ocenić poziom. Kilka z nich grało w Lidze Mistrzów czy Eurocup. Myślę, że takie pojedynki będą najciekawsze.

Będąc w tureckim Tofas, mógł pan liczyć na grę w Lidze Mistrzów. Skąd decyzja o wypożyczeniu do Trefla Sopot?

– Po części przez przepisy. W drużynie mieliśmy już siedmiu Amerykanów, a w lidze tureckiej każda drużyna może liczyć sześciu w trakcie meczu. Grałem tylko w rozgrywkach europejskich. W przypadku pożegnania się z turniejem na etapie fazy grupowej, moja liczba występów mogłaby jeszcze spaść. Liczę, że w Treflu będę mógł się rozwijać, stąd decyzja o wypożyczeniu.

W Treflu są inni Amerykanie: Darious Moten i TJ Haws. Szybko złapaliście kontakt?

– Tak, siłą rzeczy. Wszyscy jesteśmy z jednego kraju, więc szybko złapaliśmy wspólny język. Po bliższym zapoznaniu się, są jeszcze bardziej fantastycznymi ludźmi i świetnie grają w koszykówkę

Jak długo trwały negocjacje? Ile czasu trwały całe kulisy?

– Na początku miałem wiele ofert, dlatego musiałem wszystko dobrze przemyśleć, by wybrać najkorzystniejszą. Od podjęcia decyzji do mojego przylotu do Polski minął tydzień.

Rozmawiał Daniel Konwent – cały wywiad w serwisie sport.trojmiasto.pl

źródło: sport.trojmiasto.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, Energa Basket Liga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2021-01-09

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Koszykówki All rights reserved