Strefa Koszykówki
Strona Główna > Aktualności > Noworoczny mecz na szczycie w Warszawie

Noworoczny mecz na szczycie w Warszawie

fot. Piotr Koperski/Legia

W Nowy Rok, na Bemowie rozegrany zostanie mecz na szczycie Energa Basket Ligi. Niepokonana dotąd na własnym parkiecie Legia, podejmować będzie lidera – zdecydowanie najmocniejszą drużynę w obecnym sezonie, która bardzo dobrze radzi sobie również w międzynarodowej rywalizacji, w rozgrywkach VTB.

Dla zielonogórzan będzie to kolejne spotkanie rozgrywane w krótkim odstępie czasu. Zaledwie we wtorek wieczorem, ich zespół grał w Stargardzie z Kingiem, a już 70 godzin później mają przed sobą kolejną rywalizację, właśnie z Legią. Z kolei dwa dni po meczu w Warszawie, Zastal czeka wyjazdowe spotkanie z GTK Gliwice, a następnie trzy dni później wyjazdowy mecz w Kazaniu w ramach Ligi VTB. Jak podopieczni Žana Tabaka poradzą sobie z takim natężeniem spotkań, kiedy trzeba porządnie rotować składem, aby nie przeciążyć zawodników? Przekonamy się w piątkowy wieczór, ale zielonogórzanie musieli przywyknąć do takiego tempa rywalizacji. Ze względu na rozgrywki VTB, gdzie zespół czekają dalekie podróże, taka intensywność gry nie jest dla Zastalu niczym nowym.



Spora intensywność gier nie ma negatywnego wpływu na wyniki osiągane przez głównego pretendenta do tytułu mistrza Polski w obecnym sezonie. Zastal w obecnych rozgrywkach przegrał tylko dwukrotnie – raz na wyjeździe (w Toruniu), raz na własnym parkiecie. Tej drugiej porażki doznali 17 grudnia w rywalizacji ze Śląskiem (80:84). Później natomiast zaliczyli trzy kolejne wygrane. Również w rozgrywkach VTB mają trzy kolejne wygrane na swoim koncie. Najpierw Zastal pokonał zespół z kazachskiej stolicy 110:86. Zielonogórzanie zwyciężyli także w dwóch kolejnych, tym razem wyjazdowych spotkaniach VTB – w Permie 85:79 oraz w Saratowie z miejscowym Awtodorem 91:90, po decydującym rzucie za 3 punkty równo z syreną. Mecz w Saratowie, Zastal rozgrywał dzień przed Wigilią, kiedy legioniści grali w Toruniu. W ostatni wtorek, najbliższy rywal stołecznych koszykarzy udał się na bliski wyjazd do Stargardu, gdzie mierzył się z Kingiem Szczecin. Wygrana 99:80 ani przez moment nie była zagrożona.

Zastal jest jednym z niewielu zespołów, który w obecnym sezonie niewiele zmieniał w kadrze. Kris Richard, z doświadczeniem z Bundesligi, dołączył do drużyny w drugiej połowie października. Wcześniej zawodnik grał w Rumunii. W drużynie jest jednym z sześciu graczy, notujących średnio powyżej 10 punktów na mecz. Wcześniej, bo jeszcze pod koniec września zakontraktowano z kolei Łotysza, Rolandsa Freimanisa, który wcześniej grał m.in. w Anwilu. W jedenastu rozegranych spotkaniach, Freimanis notuje średnio 12 punktów na mecz. Najlepszym strzelcem zespołu jest Gabriel Lundberg, notujący 17,5 punktu na mecz oraz 6,4 asysty. Niewiele mniej (16,3) oraz 4,9 wymuszonego przewinienia plus 8,5 zbiórki daje Geoffrey Groselle. Ten ostatni gracz jest jednym z niewielu w drużynie z woj. lubuskiego, który nie rzuca za 3. Aż sześciu zawodników trafia jednak za trzy punkty ze skutecznością powyżej 40 procent. Najlepiej pod tym względem spisuje się Kris Richard (56,1% za 3!), który trafił 23 z 41 prób. Pozostali wybitni „trójkowicze” w Zastalu to Blake Reynolds (46,2%), Janis Berzins (46,8%), Lundberg (43,7%), Freimanis (40,4%) oraz Cecil Williams (43,6%). Jeśli dodać do tego zestawienia bardzo dobrego, doświadczonego rozgrywającego, Łukasza Koszarka, silnego skrzydłowego Filipa Puta oraz zmiennika Koszarka w prowadzeniu gry – Marcela Ponitkę – najlepiej widać, jak silną kadrą dysponuje trener Tabak.

Dla Legii będzie to pierwsze w historii (wszystkich drużynowych sekcji), ligowe spotkanie rozgrywane 1 stycznia. W dotychczasowych dziewięciu meczach w roli gospodarza, legioniści nie ponieśli ani jednej porażki i mogą pochwalić się efektownym bilansem 9-0. W Warszawie liczą zresztą, że twierdza przy Obrońców Tobruku nadal pozostanie niezdobyta i seria domowych wygranych zostanie przedłużona. Wygrana pozwoli także legionistom zbliżyć się na dwa punkty w ligowej tabeli do Zastalu, a ponadto zrobić nieznaczną przewagę nad goniącym Śląskiem.

Legioniści po dwóch pechowych porażkach na wyjazdach, w Radomiu i Dąbrowie Górniczej, pokazali się z bardzo dobrej strony w przedświątecznym spotkaniu w Toruniu. Zawodnicy Legii kapitalnie dzielili się piłką (31 asyst) oraz niesamowicie trafiali z dystansu (19 trójek), a zdobycz punktowa rozłożyła się na kilku graczy. Nawet spora liczba fauli Dariusza Wyki nie stanowiła tym razem problemu, bowiem pozostali zawodnicy, byli świetnie dysponowani. W tym środkowy, Earl Watson, który doskonale kończył większość akcji, w których koledzy z drużyny dogrywali mu piłkę w pole trzech sekund. Nie mamy wątpliwości, że przy takiej dyspozycji drużyny jak w Toruniu, wygrać z Legią, byłoby ciężko każdemu zespołowi, z Zastalem włącznie. Za trzy na fantastycznej skuteczności trafiali w Toruniu m.in. Medford i Neal, których odpuszczali na obwodzie torunianie. Warszawskich kibiców na pewno cieszyć mogła coraz lepsza współpraca nowych w zespole obwodowych Amerykanów, którzy coraz lepiej rozumieją taktykę przygotowywaną przez sztab szkoleniowy Legii, a także coraz lepsze wykorzystywanie w ataku, będącego w świetnej formie Jakuba Karolaka.

Już w pierwszym meczu obecnego sezonu, Legia mogła sprawić niespodziankę i zwyciężyć w Zielonej Górze. Jeszcze na pięć minut przed końcem wrześniowego spotkania był remis, a pamiętać należy, że stołeczny zespół wówczas przez 20 minut bez kontuzjowanych Morrisa i Bibbinsa, choć jeszcze z Michałem Sokołowskim w składzie. Ostatecznie spora liczba fauli w ostatniej minucie sprawiła, że końcowy wynik (-15) nie do końca oddaje przebieg spotkania. Jeszcze skromniej (89:97) legioniści przegrali ze Stelmetem w styczniu 2020 roku, przy okazji meczu, który był pierwszym po dłuższej przerwie spotkaniem Legii w odnowionej hali na Bemowie. W tamtym meczu niesamowitą skutecznością popisywał się kapitan zielonogórzan, Łukasz Koszarek. Od powrotu warszawskiej drużyny do ekstraklasy w 2017 roku, Legia jeszcze ani razu nie pokonała zespołu z Zielonej Góry. Stelmet, bowiem pod taką nazwą przez ostatnie lata występował zielonogórski zespół, wygrał osiem kolejnych meczów z Legią (w tym jedno w turnieju finałowym Pucharu Polski).

źródło: legiakosz.com

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, Energa Basket Liga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2021-01-01

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Koszykówki All rights reserved