Strefa Koszykówki
Strona Główna > Aktualności > Nikola Jokić wyrasta na faworyta do nagrody MVP

Nikola Jokić wyrasta na faworyta do nagrody MVP

fot. nba.com

Do tego, że Nikola Jokić jest świetnie podającym środkowym zdążyliśmy się już przyzwyczaić. Ale w tym sezonie jego asyst jest jeszcze więcej niż w poprzednich latach, a na dodatek nie miało to wpływu na liczbę zdobywanych punktów, bo ich też dostarcza Denver Nuggets najwięcej w karierze. Czy Serba można nazwać liderem wyścigu po nagrodę MVP obecnych rozgrywek NBA?

Nie wypominając nic Nikoli Jokiciowi można mimo wszystko być zaskoczonym tym, że akurat on tak świetnie przygotował się na początek sezonu po wyjątkowo krótkim odpoczynku. Nuggets dotarli w bańce na Florydzie do finału Konferencji Zachodniej i po raz ostatni wystąpili 26 września. Niecałe trzy miesiące później znowu byli na parkiecie w meczu o stawkę. Jokić długo był znany z tego, że lubi dobrze zjeść i się zabawić, ale z drugiej strony już przed finiszem poprzedniego sezonu okazało się, że nie zmarnował wolnego czasu. Wtedy między marcem a lipcem nie tylko nie przytył, lecz nawet stracił kilka(naście?) kilogramów. W październiku wziął ślub ze swoją wieloletnią dziewczyną, a z nagrań w internecie wynika, że nie nowożeńcy nie zrezygnowali z wesela, więc zabawy pewnie nie zabrakło. Ale świętowanie małżeństwa nie oznaczało kilku tygodni laby i nie odbiło się na jego przygotowaniu do nowych rozgrywek.



Jego nie do końca sportowy tryb życia to zdecydowanie przeszłość, co podkreślają koledzy z zespołu. – Ciężko pracuje. Każdego dnia jest na siłowni. Regularnie dodaje cal lub dwa do swojego wyskoku. Oglądanie tego jest niewiarygodne. Nawet jako tak dobry zawodnik wciąż przychodzi na treningi i pracuje każdego dnia – powiedział w Denver Post Paul Millsap. Bez względu na to, czy gra dobrze czy źle, to po meczu zawsze jest na siłowni i zawsze przed opuszczeniem hali zajmuje się regeneracją. Na początku kariery był krytykowany, ludzie mówili, że nie wiedzą, jakiego Jokera spodziewać się w kolejnym meczu. To już nie jest prawda – dodał Michael Porter. A trener Michael Malone zauważył, że podejście Jokicia pozytywnie wpływa na resztę. – Jest wiele drużyn, które są dysfunkcyjne, które się nie dogadują, które mają gwiazdy walczące o pierwszy plan. Nie mamy tego i wszystko zaczyna się od Nikoli. Bycie bezinteresownym jest częścią naszej kultury – podkreślił.

Jest również oczywiście druga strona medalu. Jokić na parkiecie bywał aż za bardzo bezinteresowny i przesadzał z podaniami do kolegów. Trener przed tym sezonem chciał, by Serb częściej niż w przeszłości kończył akcje sam i oddawał więcej rzutów. – Pewnego dnia zamknąłem go w moim biurze i biłem poduszką wypełniony puszkami krzycząc, że musi zdobywać więcej punktów – śmiał się Malone. To prawdopodobnie tylko żart, ale niezależnie od zastosowanego sposobu namowy szkoleniowca Nuggets pomogły. W sezonie 2020/2021 Jokić oddaje najwięcej rzutów z gry w karierze (17.5) i najwięcej rzutów wolnych (przeciętnie 6). A skoro na dodatek trafia z najwyższą skutecznością (56%), to nic dziwnego, że jego średnia punktowa zdecydowanie skoczyła. 25.8 to prawie 6 więcej niż w najlepszym do tej pory sezonie 2018/2019.

Żeby było ciekawiej – średnia asyst Jokicia także jest najwyższa w karierze. Już w poprzednich latach rozdawał ich absurdalnie dużo jak na środkowego, ale teraz wskoczył na kolejny poziom. Jeszcze kilka dni temu miał dwucyfrową średnią, teraz trochę spadła do 9.6, co daje mu drugie miejsce w całej lidze między Jamesem Harden, Luką Donciciem i Chrisem Paulem. Warto dodać, że osiągnięcia Jokicia są jeszcze lepsze niż w znakomitych dla niego play-off w bańce, gdy razem z Jamalem Murrayem przeciągnął zespół przez dwie siedmiomeczowe serie w pierwszej i drugiej rundzie. Teraz Nuggets nie idzie jak z płatka – po sześciu spotkaniach mieli nawet fatalny bilans 2-4. Teraz z dorobkiem 9 zwycięstw i 7 porażek są w zdecydowanie lepszym położeniu. A przecież w przerwie międzysezonowej odeszli m.in. Jerami Grant i Mason Plumlee.

Skoro wspomniany Murray nie zrobił kroku do przodu, to można się domyślać, czyją zasługa są w największym stopniu dobre wyniki Nuggets. – Wszyscy mówią o Durantach, LeBronach i Giannisach. A my gramy tutaj z zawodnikiem, który trafi do Galerii Slaw. Nie cieszy się tak dużym uznaniem jak powinien. Może dlatego, że nie jest efektowny z wsadami i innymi rzeczami. Ale robi równie dużo – jeśli nie więcej – niż ktokolwiek w NBA. Jestem zdumiony w każdym meczu – powiedział o Jokiciu rezerwowy Nuggets Monte Morris. Nazwisko Jokicia wśród kandydatów do nagrody MVP pojawiało się po cichu w poprzednich sezonach, ale teraz może mieć realną szansę. Wątpliwe, by Janis Andetokunmbo mógł wygrać trzeci raz z rzędu, skoro w poprzednich dwóch przypadkach zawodził w play-off. Gwiazdy Los Angeles Lakers (LeBron James/Anthony Davis), Los Angeles Clippers (Paul George/Kawhi Leonard) czy Brooklyn Nets (Kevin Durant/James Harden/Kyrie Irving) zapewne podzielą się chwałą i głosami. To oczywiście nie oznacza, że Jokić jest pewniakiem, bo są przecież Doncić, Joel Embiid czy Stephen Curry. Ale obecnie wyrasta na faworyta.

Jeśli nie nagroda MVP, to może także jako drugi center w historii wygrać klasyfikację asyst. Poprzednim był w sezonie 1967/1968 słynny Wilt Chamberlain ze średnią 8.6. „Szczudło” w statystykach miał również ponad 24 punkty i 23 zbiórki. Spędzał na boisku niemal całe mecze – prawie 47 minut, czyli 11 więcej niż obecnie Jokić, który i tak gra długo jak na dzisiejsze standardy. Koledzy Chamberlaina z boiska przyznają, że pod względem wizji i kreatywności nie dorównywał Serbowi. Cytowany przez Denver Post Bob Weiss słusznie zauważył, że trudno jednak porównywać obu zawodników, bo pół wieku temu gra wyglądała inaczej i to trochę jak zestawianie jabłek z pomarańczami. Co nie zmienia faktu, że do dzisiejszej koszykówki Jokić ze swoim rozumieniem gry pasuje znakomicie. A to jest obecnie najważniejsze.

źródło: Przegląd Sportowy

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, NBA

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2021-01-27

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Koszykówki All rights reserved