Strefa Koszykówki
Strona Główna > Aktualności > Niesamowity sezon koszykarek VBW Arki Gdynia

Niesamowity sezon koszykarek VBW Arki Gdynia

fot. basketligakobiet.pl

VBW Arka w finałowej serii Energa Basket Ligi Kobiet pokonała CCC Polkowice 3:2 i obroniła tytuł z poprzedniego sezonu. Żółto-niebieskie zdobyły tym samym potrójną koronę, czyli mistrzostwo, Puchar oraz Superpuchar Polski. Śmiało można zatem rzec, że mamy w Gdyni do czynienia z odrodzeniem żeńskiej koszykówki.

Mimo że dla klubu znad morza poprzedni sezon był równie udany, zawodniczki nie kryły po nim swojego niedosytu. W marcu poprzedniego roku rozgrywki zostały przedwcześnie zakończone z uwagi na pandemię, przez co nie dane nam było obejrzeć fazy play-off. Gdynianki przystępowałyby do niej oczywiście z pole-position, ale ostatecznie musiały zadowolić się „tylko” mistrzostwem wywalczonym wyłącznie w rundzie zasadniczej. A to nie to samo, co tytuł wygrany po zaciętej, często pięciomeczowej, rywalizacji.



Zespół nie stracił jednak impetu. Przed nowym sezonem Energa Basket Ligi Kobiet z gdyńskim klubem pożegnały się co prawda liderki – Rebecca Allen, Maryia Papowa i Kayla Alexander, jednak ich brak nie był wcale odczuwalny. Kierownictwo VBW Arki latem znów popisało się błyskiem geniuszu, kontraktując dwie znakomite koszykarki zagraniczne: Litwinkę Laurę Miskiniene (średnio 14 pkt i 11 zbiórek) oraz Greczynkę Artemis Spanou (10 pkt i 5 zbiórek).

Jednak prawdziwym strzałem w „10” okazało się ściągnięcie Australijki Alice Kunek, która w przeszłości była gwiazdą swej rodzimej ligi. 30-letnia skrzydłowa szybko udowodniła, że jest jedną z najlepszych, jeśli nie najlepszą, zawodniczką w lidze. Do drużyny dołączyła również polska obwodowa Marissa Kastanek, a na kolejny rok w Gdyni pozostały Barbora Balintova, Sonja Greinacher, Angelika Slamova, Amalia Rembiszewska, Aldona Morawiec i Kamila Podgórna.

Żółto-niebieskie od samego początku rozsiadły się na fotelu lidera. I nie zamierzały z niego schodzić. Najpierw pewnie ograły PSI Eneę Gorzów Wlkp (93:42) w spotkaniu o Superpuchar, a na inaugurację EBLK rozbiły młodsze koleżanki z GTK Gdynia 101:55. Podopieczne trenera Vetry kontynuowały zainicjowaną rok temu hegemonię i imponującą serię zwycięstw. Pierwszy względnie wyrównany mecz zanotowały dopiero w dziesiątej serii gier w wyjazdowym starciu z Basketem Bydgoszcz. Nie dały się jednak zaskoczyć i znów wygrały (68:64). Szkoleniowcy innych ekip próbowali stosować wszystkie możliwe warianty taktyczne, lecz nic nie działało. Gdyński walec rozjeżdżał wszystkich, którzy ośmielili się stanąć mu na drodze.

Fazę zasadniczą mistrzynie Polski, podobnie jak w poprzedniej kampanii, ukończyły bez porażki. Drugi rok z rzędu zdobyły też Suzuki Puchar Polski, w którego finale pokonały późniejszego rywala w starciu o złoto CCC Polkowice. Marsz po potrójną koronę rozpoczęły od ćwierćfinałowego spacerku z CTL Zagłębiem Sosnowiec (112:82, 92:58, 100:60). W kolejnej rundzie gdynianki przyspieszyły nieco tempo, ponieważ stanęły naprzeciw dobrze im znanego Basketu. Bydgoszczanki ponownie postawiły się faworytkom, ale na VBW Arkę to nie wystarczyło (62:48, 65:60, 90:60). Zawodniczki znad morza błyskawicznie znalazły się w finale.

W nim (rywalizacja do trzech zwycięstw) trafiły na drugi najsilniejszy zespół w Polsce – CCC. W tamtej chwili licznik kolejnych triumfów wskazywał liczbę 54, z kolei po dwóch pierwszych meczach wzrosła ona do 56. Co nie oznacza, że żółto-niebieskie nie musiały zostawić na boisku wielu sił. Ambitne polkowiczanki w obu spotkaniach miały swoje szanse na wyrwanie wygranej z paszczy lwa. Fakty były jednak niepodważalne – na Dolny Śląsk oba zespoły udały się przy prowadzeniu Arki 2:0.

Wydawało się, że gdynianki są nie do pokonania. Premierową kwartę trzeciego meczu wygrały 26:15 i niechybnie zmierzały po mistrzostwo. Jednak wtedy dokonało się niemożliwe. Polkowiczanki, widząc ogromną pewność siebie przeciwniczek, zareagowały niczym byk na widok czerwonej płachty. Jeszcze przed przerwą odrobiły straty, a po zmianie stron odskoczyły na kilkanaście punktów. Zszokowane podopieczne Gundarsa Vetry nie zdołały się otrząsnąć i poległy po raz pierwszy od niemal dwóch lat! A finał trwał dalej.

Dzień później po gdyniankach nie widać było żadnego rozbicia mentalnego po pierwszej w sezonie porażce. Żółto-niebieskie grały uporządkowaną, konsekwentną koszykówkę. Przed czwartą odsłoną miały 11 punktów przewagi i sprawiały wrażenie maksymalnie skoncentrowanych. Niestety, przyjezdne chyba poczuły już smak mrożącego się zamrażarkach szampana, bo kompletnie zatrzymały się w ataku. Indolencja rzutowa trwała, a prowadzenie topniało. W efekcie, dzięki trafieniom Aaryn Ellenberg-Wiley i Kamile Nacickaite, doszło do dogrywki, w której gospodynie przechyliły szalę zwycięstwa na swoją stronę, mówiąc rywalkom „do zobaczenia w Gdyni!”.

Postronni kibice żeńskiej koszykówki nie mogli wyobrazić sobie lepszego scenariusza. Mistrza Polski miało wyłonić decydujące, piąte starcie i to w obiekcie, w którym gdynianki niejako wywalczyły poprzedni tytuł – hali GCS. Jeśli przed meczem ktoś miał wątpliwości, czy aby na pewno żółto-niebieskie są odporne psychicznie, to w jego trakcie zostały one doszczętnie rozwiane. Miejscowe po przerwie wsiadły do rakiety i odleciały przeciwniczkom z prędkością światła. W pewnym momencie prowadziły aż 38 punktami! Nawet zwykle opanowany Vetra jeszcze przed końcową syreną odwrócił się w kierunku ławki rezerwowych, by przybić ze wszystkimi „piątki”.

Nerwy zostały ostatecznie zażegnane. Koszykarki VBW Arki Gdynia zdeklasowały CCC Polkowice 97:69 i w zakończonym już sezonie 2020/21 na krajowym podwórku zgarnęły wszystkie możliwe do zdobycia trofea – od Superpucharu przez Puchar aż po mistrzostwo Polski. Co ciekawe, dokonały tego nie mając największego budżetu w lidze. Więcej środków na budowę składu miało do dyspozycji chociażby CCC. Potrójna korona to ogromny sukces całego klubu, na czele którego stoi prezes Bogusław Witkowski. – Myślę, że gdyby nie kontuzje Kamili Podgórnej i Angeliki Slamovej, tytuł świętowalibyśmy w Polkowicach, jednak to jest tylko gdybanie. Świętowanie mistrzostwa we własnym mieście, w swojej hali, w gronie wszystkich pracowników i sponsorów klubu smakuje jeszcze lepiej. Obiekt Gdyńskiego Centrum Sportu pamięta jeszcze wiele naszych sukcesów z przeszłości, jak pierwszy od ośmiu lat medal wywalczony w 2019 roku. Można powiedzieć, że historia zatoczyła koło – mówi Witkowski.

W decydującym meczu koszykarki VBW Arki miały nieprawdopodobną wręcz skuteczność zza łuku. W rozstrzygającym meczu żółto-niebieskie oddały 21 „trójek”, spośród których aż 14 znalazło drogę do kosza! Gdynianki grały niezwykle zespołowo (25 asyst), a w obronie były agresywne na całym parkiecie (10 przechwytów). Tak właśnie wygląda mecz idealny. – Świetne statystyki świadczą tylko i wyłącznie o wielkiej klasie naszych zawodniczek. Widać było w naszym zespole ogromną koncentrację i zaangażowanie. Świetnie broniliśmy i jednocześnie byliśmy bardzo skupieni w ofensywie – ocenia Witkowski.

Co dalej z VBW Arką Gdynia? W poniedziałek wszyscy członkowie drużyny spotkali się we wspólnym gronie, po czym rozjechali się do domów na zasłużone wakacje. W przyszłym roku cele pozostają niezmienne. A nawet są ambitniejsze.  – Postaramy się zbudować budżet podobny do tegorocznego. Co do celów, to w następnym sezonie chcielibyśmy oczywiście obronić mistrzostwo Polski, ale też pokazać się z lepszej strony w Eurolidze. Choć nie poznaliśmy jeszcze formatu rozgrywek ani składu poszczególnych grup, mamy plan zaistnienia w rozgrywkach międzynarodowych. Mam nadzieję, że rozwijając się krok po kroku wkrótce bardziej pokażemy się Europie – zapowiada Witkowski.

Wygląda więc na to, że klub z Gdyni nie zamierza zeskakiwać z piedestału. To kiepska informacja dla pozostałych zespołów, wszak nikt nie lubi wysoko przegrywać. Czy VBW Arka nawiąże do sukcesów dawnego Lotosu i będzie znów seryjnie meldować się w finale i jak równy z równym rywalizować z europejskimi gigantami? Taka wizja wcale nie wydaje się oderwana od rzeczywistości.

źródło: trojmiasto.wyborcza.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, Basket Liga Kobiet

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2021-04-21

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Koszykówki All rights reserved