Strefa Koszykówki
Strona Główna > Aktualności > NBA: Wygrana Bucks, Celtics minimalnie lepsi od 76ers

NBA: Wygrana Bucks, Celtics minimalnie lepsi od 76ers

fot. Milwaukee Bucks

W czwartkową noc kibice koszykówki mogli oglądać kolejny fantastyczny występ Giannisa Antetokounmpo, który zdobył 40 punktów w starciu z Hornets. Oprócz tego Celtics minimalnie pokonali 76ers, z kole Cavaliers zdecydowanie zwyciężyli Heat. O dużym pechu mogą mówić Karl-Anthony Towns, który nabawił się kontuzji pleców – wcześniej jednak rozgrywał bardzo dobry mecz z Wizards.

Giannis Antetokounmpo przyzwyczaił fanów Bucks do tego, że „rozbija bank” ze zdobyczą punktową w swoich kolejnych meczach w najlepszej koszykarskiej lidze świata. W czwartkową noc według czasu polskiego „Kozły” mierzyły się w Fiserv Forum z Charlotte Hornets i to w dużej mierze właśnie postawa Greka zadecydowała, że mecz zakończył się zwycięstwem gospodarzy.



Bucks pokonali „Szerszenie” 127-125, a Giannis dopisał do swojego konta zawrotne 40 punktów, notując przy tym także 12 zbiórek i dziewięć asyst. Był bez wątpienia gwiazdą parkietu – ale nie można odmówić koszykarzom Hornets, że ci nie próbowali mu dorównywać. Na szczególne wyróżnienie zasłużył – także zresztą bez niespodzianki – Lamelo Ball, który uzyskał 36 „oczek” i dziewięć asyst. Kelly Jr. Oubre zdobył 25 punktów, a Miles Bridges 22.

W innym interesującym spotkaniu Cleveland Cavaliers pokonali Miami Heat w stosunku 111-85. Wszystkie części spotkania były w miarę wyrównane poza pierwszą kwartą – po jej zakończeniu na tablicy wyników widniał rezultat 31-16 dla „Cavs” i to właśnie ta odsłona zadecydowała o tak znaczącym końcowym triumfie dla drużyny z Ohio. Wśród zawodników z pewnością wyróżnili się zwłaszcza dwaj koszykarze Cavaliers – Jarrett Allen i Evan Mobley. Obaj zdobyli 11 zbiórek, natomiast Allen zyskał przy tym 19 pkt – Mobley był o dwa „oczka” gorszy.

Jeszcze wyższą przewagą nad przeciwnikami popisali się Dallas Mavericks, którzy pokonali New Orleans Pelicans 139-107. Najwięcej punktów w tym meczu zdobył Brandon Ingram, ale najwięcej mówiło się o Luce Donciciu – Słoweniec zdobył28 punktów i zaliczył 14 asyst. Zupełnie inaczej sytuacja wyglądała w Bostonie, gdzie Celtics podjęli Philadelphia 76ers. Wszystkie cztery kwarty były bardzo zacięte (ostatnia zakończyła się nawet remisem 24-24), ale ostatecznie „Celtowie” wygrali o włos – 88-87. Nie zawiedli liderzy obu ekip: Jayson Tatum zaliczył 26 punktów, 16 zbiórek i dwie asysty, Joel Embiid z kolei odnotował 13 punktów, 18 zbiórek i sześć asyst.

O dużym pechu po czwartkowej nocy może mówić Karl-Anthony Towns z Minnesota Timberwolves. W czwartej kwarcie spotkania z Washington Wizards 26-latek nabawił się urazu pleców i musiał zejść z parkietu, nie zdołał nawet obejrzeć spotkania do końca i udał się wcześniej do szatni. Nim jednak przedwcześnie zakończył mecz, pokazał się z bardzo dobrej strony. Zdobył 34 pkt (najwięcej ze wszystkich) i dodał do tego 10 zbiórek – „Wilki” przegrały jednak 107-115. Wygląda jednak na to, że nie doszło do poważniejszej kontuzji – takie informacje przekazał m.in. Adrian Wojnarowski, dziennikarz ESPN.

Zobacz również:
Wyniki i tabele NBA

źródło: interia.pl

nadesłał:

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2022 Strefa Koszykówki All rights reserved