Strefa Koszykówki
Strona Główna > Aktualności > NBA: Ważne wygrane Warriors, Bulls i Knicks, fatalny faul Jokicia

NBA: Ważne wygrane Warriors, Bulls i Knicks, fatalny faul Jokicia

fot. usatoday.com

Rewelacyjny występ Stephena Curry’ego, który zdobył 50 punktów, pomógł koszykarzom Golden State Warriors pokonać Atlanta Hawks 127:113 w jednym z ośmiu poniedziałkowych meczów NBA. Ekipa z San Francisco z bilansem 9-1 jest obecnie najlepsza w lidze. Więcej mówi się jednak o niesportowym faulu środkowego Denver Nuggets, Nikoli Jokicia.

Przed meczem Curry rozmawiał z Bruce’em Fraserem, osobistym trenerem rzutów i podań, który – jak przyznał później sam koszykarz – przekazał mu kilka prostych rad, by rzuty wykonywał z większą pewnością siebie i bardziej mechanicznie. – Już na rozgrzewce starałem się wdrożyć te spostrzeżenia. To było jak zasianie ziarna, które później dało świetne plony – powiedział po meczu zawodnik uchodzący za najlepszego strzelca ostatniej dekady NBA.



Jego dorobek to rekordowe w sezonie 50 punktów, na które złożyło się m.in. dziewięć „trójek”, 10 asyst i siedem zbiórek. Przed nim w historii klubu tylko legendarny Wilt Chamberlain oraz Rick Barry zaliczyli występy, w których osiągnęli granicę 50 pkt i 10 asyst.

Stephen Curry uzyskał pierwsze 13 pkt w meczu, a później pierwsze 10 w trzeciej kwarcie, w której także dzięki skuteczności Juana Toscano-Andersona (11 pkt w meczu) gospodarze zdobyli 41 punktów. – ‚Steph’ był niesamowity. Oglądam jego popisy od siedmiu lat, ale wciąż się zachwycam, a on ciągle dodaje coś nowego. To zasługuje na największy podziw – przyznał trener „Wojowników” Steve Kerr, a Trae Young, który z 28 pkt był liderem gości, poszedł jeszcze dalej: – To najlepszy strzelec wszech czasów. Nikt nie rzucał i nie rzuca tak dobrze jak on.

Warriors, którzy wygrali dziewięć z 10 dotychczasowych meczów, są najlepsi na Zachodzie i w całej lidze. W Konferencji Wschodniej prowadzą koszykarze Philadelhia 76ers (8-3), którzy jednak tej nocy przegrali we własnej hali z New York Knicks 96:103. Gospodarze zagrali bez kameruńskiego środkowego Joela Embiida i trzech innych zawodników ze względu na zasady NBA dotyczące zdrowia i bezpieczeństwa sanitarnego, które obowiązują koszykarzy z pozytywnym wynikiem testu na COVID-19 bądź mających bliski kontakt z kimś zakażonym. W tej sytuacji najskuteczniejszy w ekipie „Szóstek” był Turek Furkan Korkmaz – 15 pkt. Wśród zwycięzców brylował Julius Randle – 31 pkt, w tym osiem z rzędu podczas rozstrzygającej czwartej kwarty.

W meczu czołowych zespołów Wschodu Chicago Bulls (7-3) pokonali 118:95 uchodzących za faworytów rozgrywek Brooklyn Nets (7-4). Naszpikowanej gwiazdami drużynie gości nie pomogło 38 pkt Kevina Duranta. Kolejne tzw. triple-double zaliczył środkowy Denver Nuggets Nikola Jokic – 25 pkt, 15 zbiórek i 10 asyst. Serb jednak w końcówce wygranego 113:96 spotkania z Miami Heat został usunięty z boiska za uderzenie łokciem naciskającego go Markieffa Morrisa. Trafił go w szyję, a rywal przewrócił się na parkiet i zaczął zwijać z bólu. – Widziałem powtórkę sytuacji, widziałem, jak jego głowa mocno uderzyła o podłogę. Źle się z tym czuję, bardzo źle. Chciałem się tylko obronić, ale wiem, że nie powinienem zareagować w taki sposób – przyznał Jokic.

 

Zobacz również:
Wyniki i tabele NBA

źródło: interia.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, NBA

Tagi przypisane do artykułu:
, , , , , , , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2021-11-09

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2022 Strefa Koszykówki All rights reserved