Strefa Koszykówki
Strona Główna > Aktualności > NBA: Spacerek Lakers w pierwszym meczu

NBA: Spacerek Lakers w pierwszym meczu

fot. essentiallysports.com

Na wielkie emocje w finale NBA musimy jeszcze chwilę zaczekać, bo koszykarzom z Miami przynajmniej do drugiego meczu zejdzie przetrawianie awansu do tego miejsca, w którym się właśnie znajdują. Pierwszy mecz Heat niestety oddali bez walki,  LeBron i spółka z dużym zapasem wygrali to spotkanie. Przewaga jaką zbudowali w trzech kwartach, pozwoliła im niemal na stojąco dowieźć rezultat do końca. 

Na parkiecie tej nocy królował Anthony Davis, dla którego są to debiutanckie finały, choć tremy nie było w nim widać ani przez moment. – To jest taki gracz, że im większy kaliber meczu, tym lepiej gra – komplementował swojego zawodnika Frank Vogel.



Po Miami widać było już trudy gry w „bańce”. Bam Adebayo wciąż gra z bolącym ramieniem i nic nie wskazuje na to, że to chwilowe przeciążenie, wręcz przeciwnie, wygląda to coraz gorzej, bo zawodnik musiał opuścić boisko w trzeciej kwarcie meczu. Na domiar złego w drugiej kwarcie kontuzji doznał Goran Dragic. Pierwsze doniesienia mówią o urazie stopy, który może nawet wykluczyć go z gry w tych finałach. Nie oszukujmy się – bez tych dwóch zawodników Heat znacznie tracą na wartości i sam Jimmy Butler nie pociągnie rywalizacji z Lakers, tym bardziej, że sam narzeka na uraz kostki.

Trener Eric Spoelstra robi co prawda dobrą minę do złej gry, ale chyba nie jest mu specjalnie do śmiechu. – Jesteśmy znacznie lepsi, niż pokazaliśmy dzisiaj. Trzeba oddać Lakersom, że dziś wygrali zasłużenie, a my bierzemy się za robotę od następnego meczu – skomentował porażkę szkoleniowiec Heat.

Na początku nic nie zwiastowało tak jednostronnego meczu. Początek był bardzo obiecujący dla Miami, które objęło nawet prowadzenie 23:10. Dalszą część kwarty Heat przegrali jednak 5:21, dalej dominacja Lakers nie podlegała już dyskusji.

Musisz odczuć na własnej skórze jak grają Heat. Dostaliśmy na początku cios na szczękę, który nami zachwiał. Dopiero wtedy się obudziliśmy i zaczęliśmy grać na miarę naszych możliwości – powiedział James po meczu.

Miami dość często rozpoczyna mecz właśnie od takiego mocnego uderzenia, ale też potrafi przewagę szybko roztrwonić. W tym sezonie już po raz dziewiętnasty Heat zeszli z parkietu pokonani, kiedy na przestrzeni spotkania notowali dwucyfrową przewagę. W Miami może jednak panować umiarkowany optymizm. Wszystkie mistrzowskie tytuły Heat zdobyli przegrywając pierwszy finałowy mecz, także są w tym momencie w dobrze znanej dla siebie sytuacji.

Miami Heat – Los Angeles Lakers 98:116
(28:31, 20:34, 19:28, 31:23)

Stan rywalizacji: 0-1

Jimmy Butler (MIA) – 23
Anthony Davis (LAL) – 34


Zobacz również:
Wyniki play-off NBA

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, NBA

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2020-10-01

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Koszykówki All rights reserved