Strefa Koszykówki
Strona Główna > Aktualności > NBA: Sensacji nie było, faworyci z awansem

NBA: Sensacji nie było, faworyci z awansem

fot. nba.com

Koszykówka w Stanach powróciła, choć wciąż nie milkną echa wydarzeń ostatnich dni, a poza boiskiem równie często mówi się o sytuacji społecznej i polityce, co o sporcie. Ważne jednak, że na parkiecie znów pojawili się zawodnicy i zmagania są kontynuowane. W sobotnią noc niespodzianek nie było. Bucks i Lakers dokończyli swój obowiązek i awansowali do półfinału konferencji. 

Wciąż trwa jeszcze rywalizacja Thunder i Rockets. Po piątym meczu bliżej celu jest Houston, które może być zadowolone nie tylko z dobrej gry i wysokiej wygranej, ale też z powrotu po kontuzji Russela Westbrooka.



Bucks dokończyli dzieła i po kilkudniowym bojkocie gier, wyszli na parkiet i pokonali w piątym meczu Magików. Po spotkaniu nie było jednak typowego okazywania radości, a zamiast o meczu, więcej mówiło się w pomeczowych wywiadach o całej sytuacji, związanej z przerwaniem rozgrywek. Khris Middleton stwierdził, że po gracze postanowili zostać, bo grając i wypowiadając się przed całym światem, mają większą siłę w walce z niesprawiedliwością rasową, niż po powrocie do domu w lokalnych społecznościach. Trener Kozłów  Mike Budenholzer dodał, że dzisiejsze zwycięstwo jest ważne, ale to po prostu praca, którą musieli wykonać, a tak naprawdę są rzeczy dużo ważniejsze od tego.

Sam mecz nie miał wielkiej historii. Bucks szybko odskoczyli w pierwszej połowie na 17 punktów i nie było mowy o nawiązaniu walki. Magicy próbowali szarpać w trzeciej kwarcie, którą wygrali, nieco jeszcze zbliżyli się na początku czwartej, ale na więcej ich nie było stać. Nikola Vucevic skończył ten mecz z double-double (22 punkty, 15 zbiórek), a po spotkaniu wypowiadał się w optymistycznym tonie. – Zrobiliśmy w tym sezonie znaczny postęp. Co prawda wciąż jest to porażka 1-4 w pierwszej rundzie, ale idziemy w dobrym kierunku i jest dużo lepiej – powiedział po meczu center Magic.

Orlando Magic – Milwaukee Bucks 104:118
(21:26, 29:41, 29:23, 25:28)

Stan rywalizacji: 1-4, awans Milwaukee Bucks

Najwięcej punktów:
Giannis Antetokounmpo (MIL) – 28
Nikola Vucevic (ORL) – 22


Do pewnego momentu wydawało się, że piąty mecz Thunder i Rockets napisze kolejny emocjonujący scenariusz. Okazało się jednak, że ten film trzymał w napięciu tylko do połowy. Houston pod wodzą Jamesa Hardena odjechali w trzeciej kwarcie i Thunder już wiedzieli, że będą musieli swoich szans szukać w szóstym meczu. Dla lidera Rakiet był to 18 z rzędu mecz play-off z ponad dwudziestopunktową zdobyczą.

Do składu Houston po kontuzji powrócił w końcu Russel Westbrook. Nie zagrał wybitnie, ale sam Harden podkreślał, że ważna była energia, jaką zespół czerpał z jego powrotu. Trener Rakiet  Mike D’Antoni zdawał sobie sprawę, że Westbrook będzie na boisku „nieco zardzewiały”, ale był zadowolony, bo jak twierdził: – Russel dał nam fajną iskrę do gry.

Houston Rockets – Oklahoma City Thunder 114:80
(24:14, 24:31, 37:18, 29:17)

Stan rywalizacji: 3-2, 

Najwięcej punktów:
James Harden (HOU) – 31
Dennis Schroder (OKC) – 19


Dla Blazers piąty mecz, był walką o życie i widać to było jeszcze na 10 minut przed końcem meczu, kiedy doprowadzili do remisu 100:100. Później jednak faworyci pokazali rywalom miejsce w szeregu. W końcu pełnię umiejętności pokazał Anthony Davis, który rzucił 43 punkty, ustanawiając swój rekord play-off, ale klasą samą w sobie był znowu LeBron James. Trafił 36 punktów, a do tego dołożył 10 zbiórek i 10 asyst.

Trzeba jednak przyznać, że Blazers bez kontuzjowanego Damiana Lillarda nie położyli się na parkiecie i podjęli walkę. CJ McCollum godnie zastąpił lidera i miał oparcie w Carmelo Anthonym Jusufie Nurkicu. To jednak było za mało.

Jeziorowcy wygrali rywalizację play-off po raz pierwszy od 2012 roku i teraz będą czekać na zwycięzcę w parze Rockets-Thunder. Lakers wykonali swoje zadanie, choć wielu wróżyło, że Blazers będą dużo trudniejszą przeszkodą, szczególnie z Lillardem w formie, którą prezentował od początku w Orlando.

Przypomnijmy, że Lakers byli jedną z drużyn, które kategorycznie opowiedziały się za przerwaniem rozgrywek, po wydarzeniach w Kenoshy. Po meczu LeBron powiedział. – To będzie niezapomniany sezon. Po raz pierwszy w historii jesteśmy świadkami czegoś takiego. Moment, w którym znalazła się Ameryka jest większy, niż rzucanie piłką, które tu uprawiamy. Mam nadzieję, że za kilka lat, kiedy USA będzie lepszym miejscem, będzie można powiedzieć, że „bańka” w Orlando była jedną z katapult do zmian.

Portland Trail Blazers – Los Angeles Lakers 122:131
(31:35, 37:33, 24:32, 30:31)

Stan rywalizacji: 1-4, awans Los Angeles Lakers

Najwięcej punktów:
Anthony Davis (LAL) – 41
CJ McCollum (POR) – 36


Zobacz również:
Wyniki play-off NBA

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Koszykówki All rights reserved