Strefa Koszykówki
Strona Główna > Aktualności > NBA: Nuggets piszą historię, Heat nie zwalniają tempa

NBA: Nuggets piszą historię, Heat nie zwalniają tempa

fot. nba.com

W historii NBA tego jeszcze nie grali, a w historii amerykańskich wiodących sportów dopiero trzeci raz mamy do czynienia z tym, czego dokonali Nuggets. Drużyna z Denver przeszła właśnie do annałów, wygrywając po raz drugi w ciągu sezonu serię, w której rywal prowadził 3-1. Clippers wyglądali na sparaliżowanych myślą o tym, co może się wydarzyć, a Nuggets grali, jakby inny scenariusz nie miał prawa się ziścić.

Zatem Zachód ma już swoich finalistów, a Wschód już zaczął granie w tej fazie. Po raz kolejny zobaczyliśmy, że Heat nie rzucają słów na wiatr i naprawdę mają ochotę zagrać wszystkim na nosie i awansować do finału NBA. Na razie zrobili pierwszy krok, pokonując po dogrywce Celtów w inauguracyjnym meczu finału konferencji.



Nikola Jokic powiedział przed meczem trenerowi, że sprawi mu dziś doskonały prezent, jeden z dwóch możliwych – pozwoli mu pojechać do domu albo wprowadzi zespół do finału konferencji. Micheal Malone powinien być zachwycony tym, który otrzymał.

Jamal Murray rzucał jak w transie, zdobywając 40 punktów, a Jokic skompletował triple-double (16 punktów, 22 zbiórki, 13 asyst. Przy tych wyczynach, statystyki Clippers wyglądają gorzej niż źle. Jeżeli Harrell zostaje najlepszym strzelcem drużyny, a Leonard notuje 24 punkty… z tym, że na spółkę z Georgem (14+10), to nie można mówić o jakimkolwiek oporze ze strony Clips.

Do połowy meczu gra Clippers jeszcze się jakoś kleiła, ale w trzeciej kwarcie cała drużyna Nuggets „wsiadła” na rywali i siała spustoszenie na boisku. Nie tylko Jokic i Murray brali odpowiedzialność, ale też Grant, Harris czy Millsap. Po tej odsłonie nie było już czego zbierać. Clips nie podjęli rękawicy i jadą do domu.

– Myślę, że zdaliśmy właśnie egzamin z charakteru. Prawda? W takich momentach poznaje się ludzi. Teraz trzeba cieszyć się chwilą. Mam urodziny – idziemy na imprezę – skomentował mecz Malone. – Uciszenie wszystkich to fajne uczucie – dodał Murray, a Jokic podkreślił: – Mamy interesującą drużyną, taką bez wielkich gwiazd.

W zupełnie innych nastrojach byli Clippers. – To boli. Biorę na siebie odpowiedzialność jako trener, ale mówiąc szczerze nie spełniliśmy naszych oczekiwań. Widzieliśmy różnicę w drużynach. Oni byli zjednoczeni i grali razem. My nie – skomentował porażkę trener Clips Doc Rivers, dla którego to trzecia w karierze porażka w play-off, kiedy jego zespół prowadził 3-1.

Clips tej nocy rozegrali ósmy mecz w swojej historii, który mógł im dać awans do finału konferencji – po raz ósmy zeszli z parkietu pokonani. – Nie ma wymówek. Powinniśmy to zakończyć i awansować. Ostatnie trzy mecze były lustrzanym odbiciem trzech poprzednich – powiedział po meczu lider ekipy z LA Kawhi Leonard.

Denver Nuggets (3) – Los Angeles Clippers (2) 104:89
(24:24, 30:32, 28:18, 22:15)

Stan rywalizacji: 4-3, awans Denver Nuggets

Najwięcej punktów:
Jamal Murray (DEN) – 40
Montrezl Harrell (LAC) – 20


 

Jeszcze dwa dni temu żałowaliśmy, że skończył się thriller Celtics – Raptors. Już nie żałujemy, bo mamy nowy! 2,5 sekundy do końca dogrywki, Jayson Tatum świetnie wchodzi pod kosz, wszyscy widzą świetny dunk, dający remis Celtom. Wszyscy? Nie. Bam Adebayo wyciąga rękę Gadżeta i blokuje lidera Bostonu. Heat wygrywają pierwszy mecz.

Mało? To cofnijmy się nieco – na przykład do początku czwartej kwarty, która startuje przy 12-punktowym prowadzeniu Celtics. Przez jedenaście minut koszykarze z Bostonu starali się dowieźć korzystny wynik, ale na minutę przed końcem Tyler Herro trafił trójkę i Celtowie prowadzili już tylko dwoma punktami. Później Butler dorzucił kolejną i to bostończykom zrobiło się gorąco. Na ich szczęście Tatum wyrównał rzutem wolnym, a później w dogrywce świetnie wszedł pod kosz na 2,5 sekundy do końca… dalej już wiemy, co się wydarzyło.

– To fantastyczny obrońca – skomplementował Bama Adebayo trener Celtów Brad Stevens. Musimy się do tego przyzwyczaić i lepiej konstruować ataki, zwłaszcza pod koniec. Myślałem, że mamy mecz pod kontrolą, ale stanęliśmy – dodał szkoleniowiec z Bostonu.

Pochwał swojemu koledze nie szczędził też Butler – Kocham to, jak on gra, a najbardziej kocham, że robi to, o co się go w danym momencie poprosi. Poprosisz o podanie – poda, poprosisz żeby rzucił – rzuci, poprosisz o obronę albo blok – zrobi to. On ma ogromny wkład w nasze zwycięstwa. Powtarzam to przez cały sezon i powtórzę po raz kolejny.

Miami Heat (5) – Boston Celtics (3)  117:114
(18:26, 37:29, 16:28, 35:23, 11:8)

Stan rywalizacji: 1-0

Najwięcej punktów:
Groran Dragić (MIA) – 29
Jayson Tatum (BOS) – 30


Zobacz również:
Wyniki play-off NBA

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, NBA

Tagi przypisane do artykułu:
, , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2020-09-16

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Koszykówki All rights reserved