Strefa Koszykówki
Strona Główna > Aktualności > NBA: Miami Heat złapali właściwy rytm, porażka 76ers w Portland

NBA: Miami Heat złapali właściwy rytm, porażka 76ers w Portland

fot. allucanheat.com

Koszykarze Miami Heat, finaliści poprzedniego sezonu ligi NBA, po słabszym początku rozgrywek łapią właściwy rytm. W czwartek pokonali na wyjeździe Houston Rockets 101:94 i było to ich czwarte z rzędu zwycięstwo.

Ekipa z Florydy ma za sobą nie tylko mało imponujące wejście w sezon, ale i w Teksasie miała na początku problemy. Przewagę gospodarzy, która momentami sięgała 12-13 punktów, zlikwidowała dopiero w trzeciej kwarcie, wygranej 28:10. W ostatniej części gry prowadzili wyraźnie, ale zdarzył im się przestój – gospodarze uzyskali dziewięć kolejnych punktów i zbliżyli się na trzy (94:97). Gracze Heat uspokoili jednak sytuację, a Jimmy Butler i Max Strus celnymi wolnymi ustalili wynik.



Butler był najlepszy na boisku, popisując się tzw. triple-double – 27 punktów oraz po 10 asyst i zbiórek. – Odzyskujemy pewność siebie, której brakowało nam na początku sezonu. Być może przegrany z Lakers finał jeszcze tkwił w naszych głowach. Teraz na nowo budujemy wiarę w to, co potrafimy, do czego jesteśmy zdolni i wkraczamy na właściwą drogę – ocenił lider Heat. Dobrą zmianę dał Strus, który popisał się m.in. pięcioma celnymi rzutami „za trzy” i uzbierał 21 punktów. Po 17 pkt dla gospodarzy zdobyli John Wall i Eric Gordon, a DeMarcus Cousins do 16 dołożył 11 zbiórek.

Zespół z Miami z 11 zwycięstwami i 14 porażkami w dorobku zajmuje dziewiąte miejsce w Konferencji Wschodniej. „Rakiety” po czwartej porażce z rzędu mają identyczny bilans, ale na Zachodzie wyprzedzają jedynie Oklahoma City Thunder i Minnesota Timberwolves.

Ósmej porażki w sezonie doznali prowadzący na Wschodzie koszykarze Philadelphia 76ers, którzy ulegli Portland Trail Blazers 114:118. Choć wśród drużyny z Portland tradycyjnie najskuteczniejszy był Damian Lillard – 30 pkt, to kluczowa dla losów meczu była postawa w ostatniej kwarcie Carmelo Anthony’ego. Wchodzący z ławki 36-latek w ciągu 78 sekund trzykrotnie celnie rzucił „za trzy” i z czterech punktów straty zrobiła pięciopunktowa przewaga gospodarzy, której nie oddali już do końcowej syreny. W ostatniej części gry uzyskał 16 „oczek”, a w całym meczu 24, co jest jego najlepszym osiągnięciem w sezonie. – „Melo” to „Melo”. Wiedziałem, że wciąż stać go na wielkie rzeczy. Kiedy złapie rytm, trudno jest go zatrzymać – przyznał trener pokonanych Doc Rivers.

Poprzedniej porażki jego zespół doznał z tym samym rywalem przed tygodniem. W czwartek kameruński środkowy Joel Embiid zdobył dla „Szóstek” 35 pkt i miał dziewięć zbiórek, a australijski rozgrywający Ben Simmons do 23 punktów dodał 11 asyst. Kolejne 10 „trójek” zaliczył Stephen Curry, w sumie zdobył 40 punktów, a Golden State Warriors wygrali z Orlando Magic 111:105. Curry ze średnią 29,6 pkt w meczu jest drugi w klasyfikacji najlepszych strzelców; wyprzedza go tylko Bradley Beal z Washington Wizards – 32,8.

Zobacz również:
Wyniki i tabele NBA

źródło: sport.onet.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, NBA

Tagi przypisane do artykułu:
, , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2021-02-12

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Koszykówki All rights reserved