Strefa Koszykówki
Strona Główna > Aktualności > NBA: Kapitalny Mitchell nie zbawił Jazz, zwycięstwa faworytów

NBA: Kapitalny Mitchell nie zbawił Jazz, zwycięstwa faworytów

fot. sltrib.com

Pierwsze spotkania play-off nie przyniosły zaskakujących rozstrzygnięć, choć już widzimy, że w niektórych parach walka powinna potrwać dłużej niż cztery mecze. Podobnie jak kilka dni temu do rozstrzygnięcia starcia Jazz i Nuggets była potrzebna dogrywka, a Celtics dopiero w ostatniej kwarcie zdołali przechylić szalę zwycięstwa na swoją korzyść w meczu z Sixers.

Widać też, że niejeden zawodnik pozazdrościł wyczynów punktowych Damianowi Lillardowi. Minionej nocy szalał Jazzman Donovan Mitchell, który zdobył 57 punktów, a sam w pojedynkę mecz dla Dallas chciał wygrać Luka Doncic, który zanotował na swoim koncie 42 oczka.



Można było się spodziewać, że starcie Jazz i Nuggets będzie zacięte. Dziesięć dni temu spotkanie tych drużyn zakończyło się minimalnym zwycięstwem Denver po dwóch dogrywkach.

Od początku ton grze nadawali Nuggets. Pierwszą połowę wygrali siedmioma punktami, ale później coś się zacięło w ich grze. Jak natchniony grał Donovan Mitchell i Jazz odrobili straty z nawiązką. W czwartej kwarcie wyżej notowane Denver wróciło do niezłej gry i zdołało wyrównać, a nawet wyjść na prowadzenie, ale ostatnie słowo w tej części gry należało do Mitchella, który osobistymi na 22 sekundy przed końcem zdobył swój pięćdziesiąty i pięćdziesiąty pierwszy punkt, doprowadzając do dogrywki.

Na początku tej odsłony zaciął się Mitchell, co skrzętnie wykorzystali Nuggets, rzucając pięć punktów. Sprawy w swoje ręce wzięli Jamal Murray i niezawodny Nikola Jokić, którzy w ciągu trzech minut wypracowali 9 oczek przewagi. Na minutę przed końcem Mitchell ponownie trafił, ale było już za późno, a poza tym Murray był jak w transie i Denver nie mogło już przegrać tego meczu.

Utah Jazz (6) – Denver Nuggets (3) 125:135
(25:31, 27:28, 31:19, 32:37, 10:20)

Najwięcej punktów:
Donovan Mitchell (UTAH) – 57
Jamal Murray (DEN) – 36


Już po pierwszej kwarcie było raczej wiadomo, że Nets będą musieli poszukać swojej szansy w kolejnych meczach. W pewnym momencie przed przerwą Raptors mieli nawet 30 punktów przewagi i mogli sobie nawet pozwolić na rozprężenie. Nastąpiło to w kolejnej partii, kiedy nieźle zaczęli współpracować Jarret Allen Caris LeVert. Nets zbliżyli się do rywali na 9 punktów i więcej już nic nie mogli zrobić, bo w ostatniej kwarcie Raptors nie pozostawili im złudzeń.

Po raz pierwszy w historii Toronto ich zawodnik zaliczył kombinację double-double składającą się z 30 punktów i 11 asyst, a był to Fred VanVleet. Double-double zanotował również Pascal Siakam, który zdobył 18 punktów i 11 zbiórek. Po stronie Nets podobne wyczyny zaliczyli LeVert (15 punktów, 15 asyst) i Allen (15 punktów, 12 zbiórek).

Brooklyn Nets (7) – Toronto Raptors (2)  110:134
(20:37, 31:36, 35:22, 24:39)

Najwięcej punktów:
Timothe Luwawu-Cabarrot  (BKN) – 26
Fred VanVleet  (TOR) – 30


Sixers stracili szansę na zwycięstwo w pierwszym meczu. Dosłownie, bo Celtowie ze strat Philadelphii zdobyli 21 punktów. Jeszcze na 10 minut przed końcem spotkania to Joel Embiid i spółka byli na prowadzeniu, ale na posterunku był Jayson Tatum, który zaliczył swój rekord play-off, rzucając 32 punkty i dokładając 13 zbiórek. 29 oczek dorzucił Jaylen Brown i ostatecznie to faworyci z Bostonu cieszyli się ze zwycięstwa.

Triumf Celtów nie był jednak na tyle przekonujący, żebyśmy mogli zakładać gładką przeprawę Bostonu w play-off. Raczej będziemy się cieszyć większą ilością spotkań niż cztery w tej parze.

Philadelphia 76ers (6) – Boston Celtics (3)  101:109
(26:25, 23:30, 30:20, 22:34)

Najwięcej punktów:
Joel Embiid (PHI) – 26
Jayson Tatum (BOS) – 32


Mavericks minionej nocy mieli Lukę Doncica, a potem długo, długo nic. Po raz kolejny się okazało, że w pojedynkę ciężko jest wygrać mecz, choć Dallas wcale nie było tak daleko od celu. Clippers lepiej jednak rozłożyli ciężar gry, wyłączyli skutecznie Kristapsa Porzingsa i robili swoje, a szczególnie swoje robił Kawhi Leonard, który do 29 oczek dołożył 12 zbiórek. 27 punktów dorzucił do tego Paul George i zwycięstwo Clips stało się faktem. Być może mecz potoczyłby się inaczej, gdyby na pięć i pół minuty przed końcową syreną Doncic trafił „trójkę”, która dałaby prowadzenie Mavs. Tak się nie stało i po meczu Dallas może się jedynie cieszyć z rekordu klubu w play-off, który od dziś wynosi 12 skutecznych rzutów za trzy w połowie meczu.

Dallas Mavericks (7) – Los Angeles Clippers (2)  110:118
(38:34, 31:32, 13:21, 28:31)

Najwięcej punktów:
Luka Doncic (DAL) – 42
Kawhi Leonard (LAC) – 29


Zobacz również:
Wyniki i tabele NBA

źródło: inf. własna

nadesłał:

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Koszykówki All rights reserved