Strefa Koszykówki
Strona Główna > Aktualności > NBA: Heat jeszcze się nie wypalili – będzie szósty mecz

NBA: Heat jeszcze się nie wypalili – będzie szósty mecz

fot. Greg M. Cooper -, USA Today Sport

Gramy dalej! Jeszcze na 20 sekund przed końcem meczu mistrzami byli Lakersi, choć prowadzenie przechodziło z rąk do rąk. Green nie trafił jednak trójki,  Butler i Herro dokończyli dzieła, dając Heat kolejną szansę na pozostanie w grze. Ławka Miami jest jednak coraz krótsza, a taktyka Miami coraz mocniej opiera się tylko na Butlerze. Przed zespołem z Miami teraz dwa dni na regenerację i przygotowanie taktyki, która jeszcze raz mogłaby zaskoczyć Lakers. 

Piątkowy mecz mógł być pięknym zakończeniem tego sezonu dla LeBrona. Lider Jeziorowców zagrał kolejny wielki mecz, ale tym razem to nie wystarczyło. Cztery punkty więcej i wszyscy by się rozpisywali o tym, że król jest tylko jeden. Co się jednak odwlecze, to nie uciecze, bo po prawdzie w tych finałach krój rzeczywiście jest jeden i jeżeli Lakers zdobędą tytuł, to berło i korona należą się właśnie Jamesowi.



Tym razem jednak wielkie spotkanie zagrał nie tylko James. Po drugiej stronie na parkiecie rządził Butler, który po ostatniej syrenie wyglądał, jakby właśnie w ciągu jednego meczu zagrał ze trzy mecze. Zanotował triple-double (35 pkt., 12 zbiórek, 11 asyst) i wydaje się, że pod koniec już samą siłą woli utrzymał Heat w finale. Zawodnicy z Miami pod koniec osaczyli Jamesa, który jednak zdołał oddać piłkę Greenowi, ten oddał za krótki rzut i chwilę później Herro mógł osobistymi zamknąć ten mecz.

Eric Spoelstra z różnych przyczyn skorzystał w tym meczu tylko z siedmiu graczy i chyba teraz największym wyzwaniem przed Heat jest doprowadzenie ich do stanu używalności na niedzielę. Już mało kto wierzy, że do gry powróci Dragic. Widać również, że Adebayo się oszczędza i nie gra na pełnych obrotach. W tej sytuacji dużym wsparciem dla Burlera jest Robinson, który minionej nocy zdobył 26 punktów. Wciąż jednak cały ciężar gry opiera się na Butlerze i wszystkie szanse Heat na doprowadzenie do siódmego meczu spoczywają w nadziei na kolejny wielki mecz ich lidera.

Lakersi mieli nominalnie w tym meczu zagrać w fioletowych strojach, ale zdecydowali, że założą czarne, inspirowane Bryantem. W tych kompletach koszykarze z LA mieli bilans 4:0. Od dziś mają 4:1. – Byliśmy bardzo blisko– powiedział trener Lakersów, Frank Vogel. – Pod koniec czułem, że dwie złe decyzje doprowadziły Butlera na linię rzutów wolnych, a to niewybaczalne w meczu o taką stawkę.

– Każdy młody gracz wchodzący do tej ligi powinien zapoznać się z grą Jimmy’ego Butlera, to modelowy przykład dwukierunkowego gracza, rywalizującego na obu końcach boiska – powiedział z kolei Spoelstra.

Jimmy Butler tym meczem wskoczył na drugie miejsce w historii zdobyczy punktowych w pierwszej połowie finałowych meczów. Butler zanotował 22 punkty, a lepszy od niego jest tylko Dwayne Wade, który w 2006 roku miał w przerwie 24 oczka na koncie. Jednocześnie został szóstym koszykarzem w historii finałów, którzy zanotowali triple-double więcej niż raz w serii finałowej.

Miami Heat – Los Angeles Lakers 111:108
(25:24, 35:32, 28:26, 23:26)

Stan rywalizacji: 2-3

Jimmy Butler (MIA) – 35
LeBron James (LAL) – 40


Zobacz również:
Wyniki play-off NBA

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, NBA

Tagi przypisane do artykułu:
, , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2020-10-10

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Koszykówki All rights reserved