Strefa Koszykówki
Strona Główna > Aktualności > NBA: Dwie dogrywki Nuggets, niewykorzystana szansa Blazers

NBA: Dwie dogrywki Nuggets, niewykorzystana szansa Blazers

fot. newsopener.com

To była najbardziej zacięta kolejka spotkań od powrotu NBA. Dwa mecze skończyły się po dogrywkach (jeden nawet po dwóch), a największa różnica w finalnym wyniku między drużynami wyniosła siedem punktów. Po raz kolejny porażki zanotowali zwycięzcy konferencji, a swojej szansy na dogonienie Grizzlies nie wykorzystali koszykarze z Portland.

Patrząc na wszystkie wyniki nocnych spotkań, widać że w konsekwencji powodują one jeszcze większe zacieśnienie w tabelach i czeka nas fascynująca końcówka sezonu zasadniczego. Jedynie rozstrzygnięcie meczu Bucks – Mavericks nie miało większego znaczenia dla układu w konferencjach.



Clips nie mają łatwej końcówki sezonu. Muszą cały czas uważać, bo za plecami czają się Nuggets, Przed nimi jeszcze mecz bezpośredni z Denver, ale jak na razie ich bilans sprawia, że mogą sobie pozwolić na porażkę, natomiast w innych spotkaniach muszą osiągać przynajmniej takie same wyniki co Nuggets. W meczu z Portland im się to udało, choć Blazers prowadzili po pierwszej połowie. Koszykarze z Portland byli mocno zdeterminowani, bo mieli szansę utrzymać dystans do grupy pościgowej, a jednocześnie dogonić Memphis na dystans jednego meczu. Prawie im się to udało, ale prawie to trochę za mało. Zabrakło im pół minuty. Najpierw Rodney McGruder „trójką” wyprowadził Clips na prowadzenie, chwilę później JaMychal Green dorzucił dwa punkty z osobistych, a 9 sekund przed końcową syreną Damian Lillard nie trafił zza obwodu i to zawodnicy z LA cieszyli się z wykonania planu.

Los Angeles Clippers – Portland Trail Blazers  122:117
(34:37, 35:38, 26:21, 27:21)

Najwięcej punktów:
Paul George  (LAC) – 21
CJ McCollum (POR) – 29


Znając wynik Clippers, koszykarze z Denver musieli wygrać z rywalami z sąsiedniego stanu, żeby utrzymać kontakt z ekipa z Los Angeles. Początek meczu nie zwiastował niczego dobrego dla Nuggets. Jazzmani byli wyraźnie lepsi w pierwszej kwarcie, a w drugiej pilnowali przewagi, więc po połowie meczu prowadzili czternastoma punktami. Wtedy dopiero koszykarze z Denver wzięli się do roboty i zaczęli odrabiać straty, a w czwartej kwarcie wyszli na prowadzenie i pewnie zmierzali do zwycięstwa. Po raz kolejny jednak przekonaliśmy się, że w koszykówce 20 sekund to całkiem sporo czasu. Jerami Grant trafił dwa rzuty wolne i Nuggets prowadzili 104:98 i wtedy nastąpił koncert Donovana Mitchella, który skończył się wynikiem 105:105 i losy meczu musiała rozstrzygnąć dogrywka, a nawet dwie. W pierwszej znowu wydawało się, że duża przewaga Nuggets wystarczy do zwycięstwa, ale po raz kolejny w plany Denver wtrącił się Mitchell i na 30 sekund przed końcem „trójką” dał dwupunktowe prowadzenie Utah. Jazzmani nie upilnowali jednak Nikoli Jokica, który zdołał doprowadzić do drugiej dogrywki. Ta toczyła się według znanego już scenariusza. Nuggets uzyskali przewagę, a Jazz konsekwentnie pod koniec ją niwelowali. Tym razem jednak Mitchell ich nie uratował i dwoma punktami wygrali koszykarze z Denver.

Utah Jazz – Denver Nuggets  132:134
(29:15, 34:34, 25:30, 17:26, 14:14, 13:15)

Najwięcej punktów:
Donovan Mitchell (UTAH) –35
Nikola Jokic (DEN) – 30


Pacers wiedzieli, że ich rywali do czwartego miejsca na Wschodzie czeka trudna przeprawa z walczącymi o play-off Słońcami. Sami natomiast mierzyli się z grającymi na luzie Lakersami, którzy już szykują się do play-off i pozostałe mecze sezonu zasadniczego mogą traktować sparingowo. Pokazała to już pierwsza kwarta, którą wyraźnie wygrała Indiana. Trochę rozdrażniło to Jeziorowców, a w zasadzie LeBrona Jamesa, który w dużej mierze przyczynił się do pokaźnej wygranej w drugiej odsłonie. Później znów do głosu doszli Pacers. Na zmianę ciężar gry brali Myles Turner T.J. Warren. Na trzy i pół minuty przed końcem meczu, wydawało się , że kontrolę nad spotkaniem przejęli Lakers, kiedy LeBron trafił za dwa i dał trzy punkty przewagi drużynie z LA. Później jednak odpowiedzialność za wynik wziął Warren i Indiana cieszyła się ze zwycięstwa.

Los Angeles Lakers – Indiana Pacers  111:116
(24:34, 35:20, 22:33, 30:29)

Najwięcej punktów:
LeBron James (LAL) – 31
T.J. Warren  (IND) – 39


Heat po raz kolejny musieli radzić sobie bez Jimmiego Butlera. Po raz drugi z rzędu sobie nie poradzili i dali się dogonić Pacers w tabeli. Czwarte miejsce rozstrzygnie się zatem najpewniej w bezpośrednich pojedynkach Miami z Indianą, które obejrzymy aż dwa w trzech ostatnich meczach tych drużyn. Z kolei zwycięstwo Phoenix sprawia, że Słońcom wystarczy teraz wykorzystać jedną ewentualną wpadkę Trail Blazers, żeby wskoczyć do pociągu, który ma szansę dotrzeć na stację play-off. Prawie do połowy czwartej kwarty wydawało się, że o losach meczu decydować będzie zacięta końcówka, jednak Suns się sprężyli i zbudowali przewagę, której już później nie oddali. Warto nadmienić, że dzięki dwóm „trójkom” w pierwszej połowie, pierwszoroczniak Cameron Johnson stał się najszybszym w historii Suns zawodnikiem, który trafił 100 rzutów za trzy punkty.

Phoenix Suns – Miami Heat  119:112
(25:32, 35:28, 28:26, 31:26)

Najwięcej punktów:
Devin Booker (PHO) – 35
Tyler Herro (MIA) – 25


Mecz Kozłów z Mavs nie miał większego znaczenia. Dallas najpewniej pozostanie na siódmym miejscu Konferencji Zachodniej, a Bucks zapewnili już sobie zwycięstwo na Wschodzie. Mimo to, spotkanie było zacięte i rozstrzygnąć o wyniku musiała dogrywka. Na dwie i pół minuty przed końcem czwartej kwarty siedmioma punktami prowadzili Bucks, ale Mavericks zdołali doprowadzić do remisu. W dogrywce Dallas od początku przejęło inicjatywę i zdołało wygrać cały mecz. Luka Doncic popisał się rewelacyjnym triple-double (36 punktów, 14 zbiórek, 19 asyst), a Kristaps Porzingis Dorian Finney-Smith dołożyli w Mavs po double-double. Po stronie przegranych double-double zanotowali Khris Middleton Giannis Antetokounmpo.

Milwaukee Bucks – Dallas Mavericks 132:136
(32:35, 39:27, 20:31, 28:26, 13:17)

Najwięcej punktów:
Giannis Antetokounmpo (MIL) – 34
Luka Doncic (DAL) – 36


Zobacz również:
Wyniki i tabele NBA

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Koszykówki All rights reserved