Strefa Koszykówki
Strona Główna > Aktualności > NBA: Drugi mecz finału też bez historii

NBA: Drugi mecz finału też bez historii

fot. Los Angeles Lakers

Ten sezon zasłużył na wielkie finałowe emocje. Epickie przedstawienie, które oglądamy od dwóch miesięcy w „bańce” powinno mieć piorunującą puentę. Wygląda na to, że się jej nie doczekamy, ale nie możemy mieć o to pretensji do aktorów. Heat przeżywali piękny sen i jeżeli mają przegrać, to powinni móc to zrobić godnie. Niestety kontuzje Dragica i Adebayo, a także Butler nie w pełni sił mogą sprawić, że Miami będzie bezsilne, tak jak było bezsilne piątkowej nocy. 

Pozostaje mieć nadzieję, że sztab Heat po prostu odpuścił świadomie ten mecz, żeby kluczowi dla Heat zawodnicy mogli wrócić w niedzielę i dać drużynie impuls do walki o mistrzostwo.



Bez Adebayo i bez Dragica, za to przeciwko maszynie Davis-James, z układem wspomagania w postaci Rajona Rondo. Te bolidy nie mogły się ze sobą ścigać, bo pochodziły z innych lig. Czołg Lakersów parł do przodu, a jeżeli tylko na horyzoncie pojawiała się jakakolwiek przesłanka, że Heat mogą zacząć gonić wynik, byli bezlitośnie rozjeżdżani.

I ten czołg z Los Angeles jest już w połowie drogi do mistrzostwa. Szczerze mówiąc wielka szkoda, że wszystko to idzie w kierunku zakończenia w czterech meczach, a chcielibyśmy, żeby tren sezon jeszcze trwał.

Jak jednak grać przeciwko facetowi, który trafia 14 z 15 pierwszych wykonanych prób? Jak grać przeciwko drużynie, która trafia 16 akcji z rzędu i przy 97 rzutach, notuje 51% skuteczności? Jak grać przeciwko duetowi LeBron-Davis, którzy zdobywają odpowiednio 33 i 32 punkty, co nie zdarzyło się Lakersom w finałach od 18 lat, kiedy zrobili to Shaq i Kobe?

To dla nas wielki zaszczyt, że możemy powtórzyć wynik takich wielkich graczy jak oni – skwitował krótko ten wyczyn LeBron James.

Ta dwójka gra na bardzo wysokim poziomie i miejmy nadzieję, że poprowadzą nas do jeszcze dwóch zwycięstw – komplementował po meczu swoich zawodników Frank Vogel.

Z kolei trener Heat Eric Spoelstra w swoim stylu próbował utrzymać ducha drużyny.  – Kocham tych facetów i uwielbiam z nimi rywalizować. Teraz musimy znaleźć na nich sposób, jeżeli chcemy dostać się na szczyt.

Statystyka jest jednak przeciwko Miami. Tylko raz z ośmiu przypadków – w finałach 2006 roku – Heat potrafili odwrócić serię, w której przegrywali 0:2. Z kolei Lakers ostatni raz przegrali, prowadząc 2:0… ponad pięćdziesiąt lat temu. W 1969 roku przegrali w taki sposób z Celtics.

Na pocieszenie Heat mogą zapisać sobie w annałach, że pobili rekord ustanowiony przez samego Magica Johnsona. Wystawili bowiem najmłodszego w historii gracza, który zaczął mecz finałowy w wyjściowej piątce. Tyler Herro zrobił to będąc o osiem dni młodszym, niż Magic, kiedy bił rekord. To jak na razie jedyni dwudziestolatkowie, którzy tego dokonali.

Miami Heat – Los Angeles Lakers 114:124
(23:29, 31:39, 39:35, 21:21)

Stan rywalizacji: 0-2

Jimmy Butler (MIA) – 25
LeBron James (LAL) – 33


Zobacz również:
Wyniki play-off NBA

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, NBA

Tagi przypisane do artykułu:
, , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2020-10-03

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Koszykówki All rights reserved