Strefa Koszykówki
Strona Główna > Aktualności > NBA: Ciężki los faworytów – Bucks nad przepaścią, porażka Lakers

NBA: Ciężki los faworytów – Bucks nad przepaścią, porażka Lakers

fot. Greg M. Cooper -, USA Today Sport

W zeszłym sezonie na drodze Milwaukee stanęli Raptors w finale konferencji. Teraz Bucks nad przepaścią stanęli już piętro niżej. W półfinałowej rywalizacji z Heat przegrywają już 0-3 i do awansu potrzebują tego, czego nie dokonał jeszcze nikt przed nimi. Nadzieja jednak umiera ostatnia, a bieżący rok obfituje w tyle niespotykanych wydarzeń, że i powrót z takiej otchłani mógłby się wydarzyć.

Na Zachodzie do rywalizacji przystąpili Rockets i Lakers. Houston weszło na parkiet z marszu, po błyskawicznym odpoczynku po batalii z Thunder. Lakers przystępowali do gry zrelaksowani i wypoczęci po sześciu dniach przerwy. Okazało się, że lepiej wyszli na tym koszykarze z Teksasu. Jutro w nocy dowiemy się, jaka będzie odpowiedź graczy z Kaliforni.



Co się stanie, kiedy zapomnisz, że mecz się nie kończy po trzech kwartach? Dostajesz kilka mocnych ciosów na szczękę i kiedy się budzisz, przegrywasz 0-3 w półfinale konferencji. To właśnie spotkało Bucks. Właśnie znaleźli się w miejscu, z którego nikt nie wrócił. Jimmy Butler, który 17 z jego 30 punktów rzucił w czwartej kwarcie, powiedział po meczu: – Nie. Nie jestem zaskoczony. Każdy inny, kto widział ten mecz, może być zszokowany lub zdziwiony, ale nie my. Wszyscy zawodnicy, cały sztab i każdy, kto w koszulce Heat pracował przez lata na ten zespół, nie będzie zaskoczony tym, co się tu wydarzyło.

Wydawało się, że Kozły mają ten mecz pod kontrolą i wychodząc na ostatnią kwartę z 12-punktową przewagą, będą po prostu uważnie jej pilnować. Tymczasem Heat ich zdemolowali. W ciągu sześciu minut zniwelowali dystans, a potem odjechali, zostawiając Bucks w kłębie spalin. Koszykarze z Milwaukee po meczu robili dobre miny do złej gry. – Wciąż jesteśmy w „bańce”. Nie po raz pierwszy w historii będziemy musieli wygrać trzy mecze z rzędu. Za to chcemy być pierwsi, którzy wygrają cztery i awansują dalej – powiedział Grant Hill.

Milwaukee Bucks (1) – Miami Heat (5) 100:115
(30:29, 27:21, 30:25, 13:40)

Stan rywalizacji: 0-3

Najwięcej punktów:
Jimmy Butler (MIA) – 30
Brook Lopez (MIL) – 22


Rakiety po wyczerpującej rywalizacji z Thunder, która rozstrzygnęła się dopiero w siódmym meczu, mieli zaledwie jeden dzień na regenerację przed pierwszym spotkaniem półfinałowym. Lakers odpoczywali prawie tydzień. Okazało się, że bycie w rytmie meczowym przyniosło lepszy skutek, niż długa przerwa. Houston pokonało najlepszą drużynę sezonu zasadniczego na Zachodzie. To dopiero początek drogi i Rockets nie powinni się przywiązywać do wyniku tego pierwszego meczu, bo pamiętamy, że Blazers też świetnie otworzyło rywalizację z Lakers, by później czterokrotnie ulec faworytom.

Harden, Westbrook i reszta zespołu z Houston wcale nie wyglądała na zmęczonych. Wręcz przeciwnie, śmigali jakby im ktoś zamontował dodatkowe silniki.  – Jesteśmy mali, więc musimy być twardzi i zadziorni – skomentował grę rakiet Russel Westbrook. Ten mecz świetnie pokazał filozofię Rockets. Sam LeBron James przyznał, że Lakers nie byli przygotowani na tak dynamicznego rywala. – Nie jesteś w stanie zasymulować na treningu takiej szybkości przeciwnika. Dlatego potrzebowaliśmy tego pierwszego meczu, żeby to poczuć na własnej skórze i się z tym oswoić – powiedział po meczu gwiazdor Jeziorowców.

Houston Rockets (4) – Los Angeles Lakers (1) 112:97
(29:28, 34:27, 22:24, 27:18)

Stan rywalizacji: 1-0

Najwięcej punktów:
James Harden (MIA) – 36
Anthony Davis (MIL) – 25


Zobacz również:
Wyniki play-off NBA

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, NBA

Tagi przypisane do artykułu:
, , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2020-09-05

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Koszykówki All rights reserved